Uznał tak Sąd Najwyższy w wydanej uchwale. To niezwykle ważne rozstrzygnięcie dla bardzo wielu wierzycieli. Inne stanowisko sądu mogłoby znacznie utrudnić dochodzenie roszczeń od dłużników.

Wątpliwości co do uczciwości

Zgodnie z art. 788 par. 1 kodeksu postępowania cywilnego, jeśli uprawnienie lub obowiązek po powstaniu tytułu egzekucyjnego lub w toku sprawy przed wydaniem tytułu przeszły na inną osobę, sąd nada klauzulę wykonalności na rzecz lub przeciwko tej osobie, gdy przejście to będzie wykazane dokumentem urzędowym lub prywatnym z podpisem urzędowo poświadczonym.

Nikt nie ma wątpliwości, że wymóg ten spełnia złożenie podpisu w obecności notariusza. Czy jednak dopuszczalne jest wcześniejsze podpisanie się na dokumencie, a następnie uznanie przed notariuszem złożonego podpisu za własnoręczny? Większość sądów uważała, że tak. Ale były co do tego wątpliwości.

Takie miał m.in. Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia we Wrocławiu. Postanowił zatem spytać SN, czy poświadczenie przez notariusza, że stawająca przed nim osoba uznała podpis na dokumencie prywatnym za własnoręczny, jest urzędowym poświadczeniem podpisu w rozumieniu art. 788 par. 1 k.p.c.?

Co mówią przepisy

Co mówią przepisy

źródło: DGP

Zdaniem sądu pytającego odpowiedź na tak postawione pytanie powinna być negatywna. Dlaczego? „Istotą poświadczenia jest stwierdzenie pewnych faktów. W opisanej wyżej sytuacji notariusz nie ma bezpośredniej możliwości zbadania zaistnienia tych faktów, a jedynie pośrednio opiera się na relacji innej osoby, w dodatku zainteresowanej w sprawie. Odpadają więc w tej sytuacji przymioty obiektywizmu i niezależności notariusza” – wskazał wrocławski sąd. Może być przecież tak, że ktoś będzie miał interes w stwierdzeniu, że podpis na dokumencie jest jego, choć w rzeczywiści nie jest. Możliwa jest także sytuacja, gdy dochodzi do błędu lub innej wady oświadczenia woli. Bez trudu – zdaniem sądu pytającego – można wyobrazić sobie, że stawiający się przed notariuszem wskazuje, że podpis faktycznie złożył, ale składając go, był w stanie wyłączającym świadome lub swobodne podjęcie decyzji.

Zdaniem sądu poświadczenie podpisu złożonego w obecności notariusza jest czynnością poprawiającą pewność obrotu prawnego, a zarazem mniej sformalizowaną i szybszą niż forma aktu notarialnego. W przypadku tak poświadczonego dokumentu uczestnicy obrotu, organy administracji i sąd otrzymują informację o tym, kto, kiedy i gdzie złożył dane oświadczenie. W przypadku poświadczenia uznania podpisu za własny tych gwarancji brakuje. Na co zresztą – jak przypomniał sąd – zwracają uwagę niektórzy notariusze, którzy nie chcą potwierdzać oryginalności czyichś podpisów jedynie na bazie składanego przed nimi oświadczenia.

Zaufanie do ludzi

Sąd Najwyższy nie podzielił jednak obaw wrocławskiego sądu. W wydanej uchwale stwierdził, że dokument z podpisem uznanym przez notariusza za własnoręczny jest dokumentem prywatnym z podpisem urzędowo poświadczonym w rozumieniu art. 788 par. 1 k.p.c. Przede wszystkim SN stwierdził, że nie sposób w przepisach dostrzec żadnej przewagi podpisu złożonego w obecności notariusza od podpisu, którego autentyczność w obecności notariusza podkreślono. Mają one taką samą moc. W ustnych motywach rozstrzygnięcia sędzia Jacek Gudowski zwrócił uwagę, że oczywiście mogą zdarzyć się przypadki usiłowania wprowadzenia notariusza w błąd. Generalnie jednak należy oczekiwać od uczestników obrotu prawnego wzajemnego zaufania, a nie z góry przyjmować, że ktoś chce oszukać.

– Brak zaufania odczłowiecza postępowanie – wskazał sędzia Gudowski.

– Krajowa Rada Notarialna ocenia tę uchwałę SN bardzo pozytywnie, jako rozwiewającą wszelkie wątpliwości, których notariusze nigdy nie podzielali. A nawet budziło nasze zdziwienie podnoszenie tej kwestii. Naszym zdaniem regulacja obejmująca dokonywanie tej czynności na gruncie ustawy – Prawo o notariacie jest regulacją szczególną względem regulacji ogólnej zawartej w kodeksie postępowania cywilnego i kodeksie cywilnym. Uchwała SN potwierdza spójność systemu względem poświadczenia podpisu – komentuje notariusz Szymon Kołodziej, rzecznik prasowy KRN.

Także eksperci uważają orzeczenie SN za trafne.

– Ryzyko oszustwa, gdy trzeba wpierw okazać swój dowód osobisty, nie jest duże – zwraca uwagę radca prawny Jerzy Kozdroń, były wiceminister sprawiedliwości. Jego zdaniem już w samym zwrocie „podpis urzędowo poświadczony” kryje się wskazówka, że ustawodawcy chodziło jedynie o to, by złożony autograf osoba posiadająca państwowy autorytet potwierdziła, a nie by koniecznie trzeba go było składać w obecności tej osoby.

– Poza niesłuszną moim zdaniem bojaźnią o usiłowanie oszustwa nie widzę żadnego argumentu za koncepcją, by oświadczenie w obecności notariusza, że mój jest naprawdę mój, nie spełniało ustawowych wymogów – wskazuje mec. Kozdroń. I wyjaśnia, że jakkolwiek mogą zdarzyć się nieprawidłowości w pojedynczych sprawach w skali kraju, to nie uzasadnia to komplikowania życia wielu przedsiębiorcom, którzy postępowali do tej pory zgodnie z wykładnią językową oraz niekwestionowaną linią orzeczniczą.

Z uchwałą SN zgadza się również Diana Siek-Smoczyńska, adwokat w kancelarii Chmaj i Wspólnicy.

– Skoro art. 88 ustawy – Prawo o notariacie nadaje notariuszowi, jako osobie zaufania publicznego, kompetencję do stwierdzania własnoręczności podpisu zarówno wykonanego w obecności notariusza, jak i złożonego poza kancelarią notarialną, nie ma powodów, aby rozróżniać wagę czynności poświadczenia w tych przypadkach – przekonuje prawniczka. I dodaje, że ustawodawca wskazał przecież jasno, że zarówno poświadczony podpis złożony przy notariuszu, jak i złożony wcześniej ma status podpisu własnoręcznego.

– Kropkę nad „i” ustawodawca postawił w art. 2 par. 2 prawa o notariacie, wskazując, że czynności notarialne, dokonane przez notariusza zgodnie z prawem, mają charakter dokumentu urzędowego – spostrzega mec. Siek-Smoczyńska. A skoro tak, to „przyznanie się” do autorstwa podpisu złożonego wcześniej czyni dokument z tymże podpisem dokumentem z podpisem urzędowym poświadczonym.

orzecznictwo

Uchwała Sądu Najwyższego z 8 listopada 2019 r., sygn. akt III CZP 26/19.