statystyki

Śledczy do usług. Czy prokuratura podległa ministrowi sprawiedliwości może być naprawdę niezależna?

autor: Emilia Świętochowska05.10.2019, 11:00; Aktualizacja: 05.10.2019, 11:50
Zbigniew Ziobro

Zbigniew Ziobroźródło: PAP
autor zdjęcia: Marcin Gadomski

Gdy trzy i pół roku temu przywracano unię personalną ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, Zbigniew Ziobro, który dostał do rąk podwójną władzę, ogłosił, że „firma” w końcu wychodzi ze stanu bierności i marazmu. Że nareszcie będzie można nią realnie zarządzać, a nie tylko rozkładać ręce z niemocy. Żeby było jeszcze łatwiej, PiS-owska reforma prokuratury dała Ziobrze nieograniczoną swobodę doboru i weryfikacji kadr. Cała prokuratorska wierchuszka dostała też legalne narzędzia do uchylania decyzji podwładnych oraz instruowania ich, jak powinni działać w konkretnych sprawach: kogo przesłuchać, komu postawić zarzuty i które postępowanie umorzyć (wcześniej naciski też wywierano, choć używano do tego miękkich, nieformalnych metod). Do tego wszystkiego szefowie jednostek zostali formalnie autoryzowani do dzielenia się z zaprzyjaźnionymi mediami informacjami dotyczącymi toczących się śledztw, nawet bez zgody referenta.

Ponieważ kierownictwo prokuratury obficie korzysta z nowej palety możliwości, wielokrotnie musiało się mierzyć z zarzutami, że „firma” jest ręcznie sterowana i działa pod dyktando polityczne. A to że pomaga obozowi rządzącemu przykrywać skandale na jego własnym podwórku (jak wtedy, gdy zatrzymano byłego wiceministra finansów Jacka Kapicę w czasie, gdy rumieńców nabrała afera z nagrodami dla ministrów PiS), a to że wspiera obóz Jarosława Kaczyńskiego w realizacji jego wizji ładu moralnego (jak w sprawie rozpowszechniania wśród śledczych opinii Ordo Iuris na temat karania za nielegalną aborcję). Częściej – że umacnia wizerunek rządzących jako partii „prawa i porządku”, zapewnia im osłonę przed wpadkami i ostrzega przed minami.

Oto krótki przegląd głośnych, a zarazem najbardziej dyskusyjnych pod względem prawnym decyzji prokuratury po myśli rządzących.

Odmowa wszczęcia, a następnie umorzenie śledztwa w sprawie zaniechania publikacji wyroków Trybunału Konstytucyjnego (marzec 2016 r. – luty 2017 r.)

„Pani premier poleciła mi, abym nie kierowała sprawy do zredagowania i ogłoszenia w Dzienniku Ustaw” – zeznała podczas przesłuchania w prokuraturze Jolanta Rusiniak, szefowa Rządowego Centrum Legislacji, która potwierdziła, że to Beata Szydło osobiście nakazała jej, by rozstrzygnięć TK nie traktować tak, jak zwykle traktuje się wyroki trybunału.

Zawiadomienie w sprawie podejrzenia przestępstwa niedopełnienia obowiązków służbowych przez premiera i urzędników RCL złożyło ok. 2 tys. osób i organizacji. Sprawą zajmowało się kolejno trzech śledczych – jednego przesunięto do innego wydziału (rzekomo dlatego, że chciał formalnie zainicjować śledztwo), drugi sam zrezygnował, a w końcu trzeci wydał decyzję o odmowie wszczęcia postępowania. Rozpatrujący zażalenie sąd uznał, że prokuratura bezzasadnie zbagatelizowała sprawę i nakazał przeprowadzenie śledztwa. Prokuratorzy nie dopatrzyli się w działaniach Szydło i urzędników RCL znamion przestępstwa i stwierdzili, że nieopublikowanie orzeczeń TK było podyktowane troską o interes publiczny. W ich ocenie, gdyby stało się inaczej, w obrocie prawnym znalazłyby się orzeczenia sprzeczne z porządkiem prawnym.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (8)

  • ABC(2019-10-05 22:08) Zgłoś naruszenie 104

    Do abcd - a czy w interesie „państwa i społeczeństwa” jest bezczynność prokuratury np. w sprawie SKOK-ów, KNF-u, wież na Srebrnej, hejterów z MS, Banasia, itd.? To wg. ciebie rządzący politycy mają decydować, czym mają się zajmować, a czym nie powinni, prokuratorzy?!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Obywatel.(2019-10-05 12:13) Zgłoś naruszenie 93

    Przecież , to nic innego jak powrót od XX wieku za czasów rządu Bieruta i Gomułki , to był efekt że każdy prokurator , mówił, dajcie mi człowieka ,a ja na niego paragraf znajdę , Ziobro naczelny prokurator ,może robić wszystko co mu się spodoba i nie ponosi żadnej odpowiedzialności ,jak w ty przypadku z aferą hejterską w ministerstwie za które ma ponosić odpowiedzialności ,a tu jedna wielka lipa ,a chce Ziobro i pozostali pisowcy ,na czele z prezesem partii pisowców J.Kaczyńskim pouczać innych ,jak nic się nie stało Polacy , prawda panie J.Kaczyński prezesie partii pisowców i z wieżami też ,jak i części posłów z partii pis-u ,nie jaki poseł Czarnecki po wyroku sądu , na temat przeproszenie R. Thun ,ze nie zamierza przepraszać , po mimo tego że wyrko jest czy był nie prawomocny , to jako człowiek wykształcony i mający się za , kulturalnego ,powinien to zrobić , tak ja zresztą większość przedstawicieli pisowców i zjednoczonej prawicy , nie wykluczając z tego grona również kościoła katolickiego ,o przeproszenie wiernych z ich hierarchami na czele .?!

    Odpowiedz
  • abcd(2019-10-05 21:23) Zgłoś naruszenie 77

    Dlaczego prokuratura miałaby być niezależna? Z definicji prokuratura reprezentuje interes państwa i społeczeństwa. Z pewnością wielu jest zainteresowanych tym, aby prokuratura sama decydowała, które sprawy są ważne, a które nie.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • ucho(2019-10-06 07:50) Zgłoś naruszenie 27

    Czekam na artykuł pt "niewybieralni sędziowie do usług". Wcześniej sędzia Milewski a teraz potwierdzić to miał Neuman na nagraniach !

    Odpowiedz
  • xxx(2019-10-06 12:37) Zgłoś naruszenie 13

    No tak, bo wcześniej sądy to był prywatny folwark PO. A opłacana z czego była?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane