statystyki

Kątnik-Mania: Stowarzyszenie nie ma być konkurencją dla NRA [WYWIAD]

autor: Szymon Cydzik01.10.2019, 11:36; Aktualizacja: 01.10.2019, 11:37
Anna Kątnik-Mania, adwokat, wiceprezes Stowarzyszenia Adwokackiego „Defensor Iuris”.
fot. mat. prasowe

Anna Kątnik-Mania, adwokat, wiceprezes Stowarzyszenia Adwokackiego „Defensor Iuris”. fot. mat. prasoweźródło: DGP

- Powołane przez nas stowarzyszenie nie ma być konkurencją dla Naczelnej Rady Adwokackiej. Chcemy wspierać, rozwijać i integrować nasze środowisko zawodowe - mówi w rozmowie z DGP Anna Kątnik-Mania, adwokat, wiceprezes Stowarzyszenia Adwokackiego „Defensor Iuris”.

Skąd pomysł założenia stowarzyszenia adwokackiego?

Zanim podjęłyśmy się jego rejestracji, pytałyśmy adwokatów zebranych w grupach na Facebooku, czy takie organizacje istnieją. Nie znalazłyśmy żadnej informacji, by tak było. To dziwne, bo adwokatów i aplikantów adwokackich jest przecież sporo i po ich aktywności w internecie widać, że wielu z nich ma dużo energii do działania oraz ciekawe pomysły, ale niekoniecznie potrafi odnaleźć się w sformalizowanych strukturach organów samorządowych. Dla nich właśnie dedykowane jest to stowarzyszenie. Stowarzyszenie nie ma być konkurencją dla władz samorządu adwokackiego. Chcemy wspierać, rozwijać i integrować nasze środowisko zawodowe.

Ile osób należy do stowarzyszenia?

Na razie jedynie trzy założycielki, ale chcemy powiększać skład osobowy. Jest spore zainteresowanie ze strony adwokatów i aplikantów adwokackich, którzy pytają, jak i gdzie można się zapisać. Zależy nam jednak, by członkami stowarzyszenia zostały osoby, które rzeczywiście chcą pracować na rzecz środowiska adwokackiego. Nie chodzi nam o to, by mieć wielu członków, ale o to, by stowarzyszenie faktycznie było aktywne, a przez to wiarygodne dla członków samorządu. Muszą oni mieć pewność, że jeśli się do nas zgłoszą, mogą liczyć na nasze wsparcie i działanie.

Czy ktoś z władz samorządowych zgłosił chęć przystąpienia do stowarzyszenia lub współpracy z wami? A może to panie zgłosiły się do współdziałania z samorządem?

Formalnie nikt z władz samorządu nie wyraził chęci przystąpienia, ale w internecie zbieramy pozytywne reakcje od osób działających w organach izb adwokackich. Być może na razie wszyscy chcą zobaczyć, jak się nasza inicjatywa rozwinie? Czy będziemy szły drogą ugodową i kompromisową wobec samorządu, czy też będziemy stawać do niego w opozycji? Jak już podkreślałam, jesteśmy nastawione na współpracę, ale ponieważ nasza inicjatywa to innowacyjny pomysł, nie dziwię się, że jesteśmy obserwowane przez władze samorządowe. Jeśli będzie chęć i wola z ich strony, jesteśmy gotowe do współpracy. Zresztą prezes stowarzyszenia, mecenas Kinga Dagmara Siadlak, zasiada w organach Izby Adwokackiej w Koszalinie.

Stowarzyszenie ma być mniej sformalizowane niż struktury samorządu. Przy trzech osobach faktycznie nie trzeba wiele formalności, ale jak to ma wyglądać docelowo? Jakie organy i procedury ich wyboru przewiduje regulamin?

Zdecydowałyśmy, że będzie to stowarzyszenie zwykłe, a nie rejestrowe - właśnie dlatego, że jest znacznie mniej sformalizowane. Musiały więc być trzy osoby, które w chwili założenia stworzyły zarząd. Oprócz mnie i wspomnianej już mec. Kingi Dagmary Siadlak jest jeszcze mec. Paulina Trzaskuś, aplikant adwokacki, który jest koordynatorem stowarzyszenia. W regulaminie zawarte zostały kwestie dotyczące członkostwa. Jesteśmy nastawione przede wszystkim na adwokatów i aplikantów adwokackich, którzy mogą być członkami zwykłymi stowarzyszenia. Przewidujemy także instytucję członków honorowych, którzy nie będą mieć bezpośredniego wpływu na działalność stowarzyszenia. Taką możliwość przewidujemy na przykład dla radców prawnych. Jesteśmy otwarte na partnerską współpracę, jednak przy zachowaniu odrębności zawodów.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • Opalony(2019-10-01 20:51) Zgłoś naruszenie 20

    osoby mieszkające na wsi i w małych miasteczkach mają obsesje na punkcie portali społecznościowych, dla nich to jedyne okienko na "wielki świat". Ta podstarzała 30 letnia kobieta, na swoje www już napisała, że jest "czegoś tam wiceprezes". Zapomniała, ze organizacja 3 osobowa

    Odpowiedz
  • Wiola(2019-10-01 20:37) Zgłoś naruszenie 10

    a cóż to za prawniczka, która na Pejsbuku rozpytuje, czy coś jest lub nie jest dozwolone/zakazane ?

    Odpowiedz
  • Po łacinie pompatyczniej?(2019-10-01 13:34) Zgłoś naruszenie 01

    Defansor iuris et monopolis korpocjonis.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane