Czy można stworzyć regulację tak niedoskonałą, żeby w ciągu jednego roku i dziewięciu miesięcy jej obowiązywania otrzymać ponad tysiąc pytań dotyczących tego, jak należy ją stosować? Otóż można. Dowodem na to są przepisy ograniczające koszty podatkowe z tytułu nabycia usług i wartości o charakterze niematerialnym. Obowiązują one od 1 stycznia 2018 r. i mają zapobiegać agresywnym optymalizacjom polegającym na sztucznym generowaniu kosztów przez podmioty powiązane.

Cel – bez wątpienia słuszny – doczekał się jednak fatalnej realizacji. Na tyle kiepskiej, że spółki zaczęły się prześcigać w składaniu wniosków o wydanie indywidualnych interpretacji podatkowych, które pozwoliłyby im zrozumieć, czy zobowiązane są stosować wskazany w ustawie limit kosztów. W internetowym systemie interpretacji podatkowych można w tej chwili znaleźć 1240 rekordów dotyczących tego zagadnienia. Matematycznie wychodzi więc na to, że fiskus wydaje w tej sprawie codziennie dwie interpretacje podatkowe.