Przepis mówiący o przekazaniu posłom zgłoszeń kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa rozumiany w ten sposób, że nie daje on podstaw do odmowy upublicznienia wykazu sędziów, którzy tych kandydatów poparli, jest sprzeczny z konstytucją. Tak przynajmniej twierdzi Sejm, który przedstawił swój pogląd na tę kwestię Trybunałowi Konstytucyjnemu.
Reklama
Artykuł 11c ustawy o KRS (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 84 ze zm.) do TK zaskarżyli posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Stało się to po tym, jak Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że listy poparcia kandydatów do KRS powinny być jawne (sygn. akt I OKS 4282/18). Posłowie uznali jednak, że rozumiany w ten sposób przepis może naruszać wywodzoną z ustawy zasadniczej zasadę zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa oraz konstytucyjną zasadę ochrony życia prywatnego, a także prawo do ochrony danych osobowych. Sejm przyznał im rację tylko w tej pierwszej kwestii.
W swym stanowisku izba niższa wskazuje, że kwestionowany przepis, interpretowany przez sądy w taki, a nie inny sposób, jest nie do pogodzenia z konstytucją. „W ocenie Sejmu ewolucja brzmienia przepisu od momentu jego uchwalania do postaci, jaką uzyskał w procesie stosowania (prawa – red.), stanowi naruszenie zasady zaufania jednostki do państwa i stanowionego przez nie prawa” – czytamy w uzasadnieniu stanowiska. Sejm przypomina, że sędziowie decydujący się na udzielenie poparcia konkretnemu kandydatowi do rady działali w zaufaniu, że nie narażają się na prawne skutki, których nie mogli przewidzieć w momencie podejmowania takiej decyzji. Mieli prawo, zdaniem izby niższej, pozostawać w przekonaniu, że ich działania, zgodne z obowiązującym prawem, będą także w przyszłości uznawane przez porządek prawny za poufne. „Minimalny standard konstytucyjny bezpieczeństwa prawnego jednostki związany z pewnością prawa polega na możliwości przewidywania działań organów państwa, a także prognozowania działań własnych” – pisze Sejm, powołując się na wyrok TK z 2 kwietnia 2007 r., sygn. akt SK 19/06. A w oczekiwanie popierających kandydatów do KRS, że ich dane pozostaną niejawne, autor stanowiska nie wątpi. Przypomina bowiem, że intencja prawodawcy polegająca na niejawności określonych informacji była klarowna.
Izba niższa nie dopatrzyła się za to naruszeń dwóch pozostałych wzorców przywołanych przez autorów wniosku. A to dlatego, że jej zdaniem kwestionowany przepis „nie wpływa wprost na zakres ochrony prywatności oraz zakres ochrony autonomii informacyjnej jednostki”.
Przypomnijmy, listy poparcia kandydatów do obecnej Krajowej Rady Sądownictwa są nadal niejawne, mimo że NSA wydał swój wyrok pod koniec czerwca br. Decyzję o ich nieupublicznianiu podjął marszałek Sejmu. Oparł ją na postanowieniach prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, który zakazał Kancelarii Sejmu wykonania wyroku NSA. Prezes UODO Jan Nowak wszczął bowiem postępowania (jedno po skardze złożonej przez dr. Macieja Nawackiego, członka KRS) mające na celu ustalenie, czy podanie danych sędziów popierających kandydatów do rady nie narusza przepisów o ochronie danych osobowych. Postępowania te toczą się od lipca br.
W czerwcu Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że listy powinny być jawne