statystyki

Elektronicznych obrączek może być więcej [WYWIAD]

autor: Piotr Szymaniak04.09.2019, 10:26; Aktualizacja: 04.09.2019, 10:26
prawo, przepisy, sąd, wyrok, orzeczenie

- Średnia długość wykonywania kar w SDE wynosi cztery miesiące. Rotacja jest taka, że w ciągu roku przez jedno miejsce w systemie przewijają się trzy osoby - mówi w rozmowie z DGP gen. Paweł Nasiłowski, pełnomocnik ministra sprawiedliwości ds. wdrożenia systemu kar nieizolacyjnych oraz systemu dozoru elektronicznego.źródło: ShutterStock

- Średnia długość wykonywania kar w SDE wynosi cztery miesiące. Rotacja jest taka, że w ciągu roku przez jedno miejsce w systemie przewijają się trzy osoby - mówi w rozmowie z DGP gen. Paweł Nasiłowski, pełnomocnik ministra sprawiedliwości ds. wdrożenia systemu kar nieizolacyjnych oraz systemu dozoru elektronicznego.

Systemem dozoru elektronicznego (SDE) objętych jest ok. 5 tys. osób, co sprawia, że jest on wykorzystywany w ponad 80 proc. Dwa lata temu liczba osób odbywających karę w ten sposób była niewiele mniejsza (ok. 4,3 tys.), ale wówczas stanowiło to ledwie 30 proc. z 15 tys. miejsc w systemie. Czy zmniejszenie pojemności do 6 tys. świadczy o tym, że na większe zainteresowanie tą formą wykonywania kary nie ma co liczyć?

Rozszerzenie pojemności systemu do 15 tys. było wynikiem błędnych założeń twórców reformy kodeksu karnego, postępowania karnego i kodeksu karnego wykonawczego z 2015 r. Wtedy bardzo ograniczono możliwość orzekania przez sądy kary więzienia w zawieszeniu. Alternatywą miała być kara wykonywana w SDE, która zamiast kary pozbawienia wolności stała się jedną z form ograniczenia wolności. Zakładano, że skoro liczba kar w „zawiasach” była bardzo duża, to i kara ograniczenia wolności w SDE będzie orzekana w dziesiątkach tysięcy. Tak się jednak nie stało. System się totalnie załamał i w pierwszych miesiącach sądy orzekały średnio po cztery kary ograniczenia wolności w dozorze elektronicznym. Mało tego, najważniejszy błąd polegał na tym, że sądy pierwszej instancji, które zyskały uprawnienia do stosowania kary ograniczenia wolności w SDE, nie miały możliwości sprawdzania, czy w miejscu zamieszkania skazanego są odpowiednie warunki techniczne umożliwiające objęcie go dozorem. Jak odpowiedzialny sędzia mógł wydać prawomocne orzeczenie, nie mając świadomości, czy w ogóle da się je wykonać?


Pozostało 58% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane