statystyki

Wstrzymanie się z kolejnymi skargami RPO w tak skomplikowanym stanie prawnym jest rozsądne [WYWIAD]

autor: Piotr Szymaniak23.07.2019, 08:04; Aktualizacja: 23.07.2019, 09:47
Z uwagi na brak odesłania w ustawie o SN do przepisów o skardze o wznowienie postępowania można by twierdzić, że nie jest dopuszczalne wznowienie postępowania w sprawie, w której orzekał SN na skutek skargi nadzwyczajnej. Tym bardziej że mamy do czynienia z nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia.

Z uwagi na brak odesłania w ustawie o SN do przepisów o skardze o wznowienie postępowania można by twierdzić, że nie jest dopuszczalne wznowienie postępowania w sprawie, w której orzekał SN na skutek skargi nadzwyczajnej. Tym bardziej że mamy do czynienia z nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia.źródło: ShutterStock

Rozmowa z Jerzym Pisulińskim, dziekanem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Rzecznik praw obywatelskich wstrzymał kierowanie skarg nadzwyczajnych do SN. Czeka na rozstrzygnięcie przez TSUE wątpliwości dotyczących legalności wyboru sędziów do SN i powołania nowej izby. Czy pana zdaniem rzeczywiście istnieje ryzyko unieważnienia wyroków wydanych w wyniku wniesienia skarg nadzwyczajnych?

Osoby orzekające w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego zostały powołane przez Prezydenta RP. Zakładam, że spełniały wymagania określone w ustawie o SN. Nasuwa się więc pytanie, czy wadliwość postępowania związana z przedstawieniem kandydatów do SN prowadzi do wniosku, że osoba powołana na urząd sędziego SN nie jest w ogóle sędzią, a więc jej udział w rozpoznaniu skargi nadzwyczajnej był nieuprawniony. Nie znam prostej odpowiedzi na to pytanie. Jest to problem wykładni konstytucji. Konieczne jest rozstrzygnięcie, czy głowa państwa może powołać na urząd sędziego osobę, która nie została wskazana przez prawidłowo wyłoniony organ, czyli Krajową Radę Sądownictwa. Mamy bowiem do czynienia ze specyficznym aktem władzy. Akt powołania na urząd sędziego nie jest ani decyzją administracyjną, ani orzeczeniem sądowym. Nie ma przepisów, które regulowałyby wadliwość takich aktów prawnych.

Czy zatem taka ostrożność procesowa RPO jest konieczna?


Pozostało jeszcze 68% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • kij ma dwa końce(2019-07-23 15:27) Zgłoś naruszenie 24

    Jeżeli wypowiedź tego nauczyciela UJ odnieść do wyroku TK w spr. K 5/17 to tysiące sędziów powołano z naruszeniem Konstytucji, czyli, że nimi nie są.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane