Spraw w sądach przybywa, wydłuża się czas oczekiwania na wyrok, rosną więc kwoty odszkodowań z powodu przewlekłości postępowań. Odpowiedzią ma być uchwalona nowelizacja kodeksu postępowania karnego. Ustawa zawiera wiele usprawnień, choć jak zwykle gdy ustawodawca dąży do przyspieszenia postępowania, rodzą się pytania o zachowanie gwarancji procesowych. Przyjrzyjmy się zmianom przyjętym przez Sejm.

Wydłużenie terminu na cofnięcie wniosku o ściganie do momentu zamknięcia przewodu sądowego na pierwszej rozprawie głównej (w sprawach z oskarżenia publicznego cofnięcie wniosku po rozpoczęciu przewodu sądowego będzie skuteczne, jeśli nie sprzeciwi się temu oskarżyciel publiczny). Dziś pokrzywdzony może to zrobić najpóźniej podczas rozpoczęcia przewodu sądowego, tymczasem strony często dochodzą do ugody na dalszym etapie postępowania i pokrzywdzony, który chce cofnąć wniosku, nie może tego zrobić (art. 12 par. 3 k.p.k.).

Wprowadzenie możliwości utrwalania przez strony dźwięku z przebiegu posiedzenia (dziś istnieje możliwość nagrywania, ale na rozprawie, podczas gdy na posiedzeniu również mogą zapadać orzeczenie w przedmiocie odpowiedzialności karnej sprawcy) (art. 95b par. 2a k.p.k.).

Możliwość odstąpienia od ogłaszania orzeczenia lub zarządzenia na posiedzeniu jawnym, jeżeli na ogłoszeniu nikt się nie stawił (art. 100 par. 1 k.p.k. i następne).

Możliwość przeprowadzenia rozprawy nawet pod nieobecność oskarżonego, gdy stawił się jego obrońca. Chodzi o przeciwdziałanie sytuacji, w której terminy są odwoływane (mimo że stawili się świadkowie, biegli, pokrzywdzeni) na skutek nieobecności oskarżonego, który przedstawia zaświadczenia lekarskie. Po zmianach takie działanie zostanie ukrócone. Z drugiej strony wprowadzenie możliwości prowadzenia sprawy, a nawet przeprowadzenia dowodów pod nieobecność oskarżonego może prowadzić do naruszenia prawa do obrony i rzetelnego procesu. Bez względu na przyczynę nieobecności stron będzie można przesłuchać świadków i przeprowadzić inne dowody zaplanowane na dany termin rozprawy.

Wprowadzenie możliwości doręczenia pism procesowych na adres skrytki pocztowej (art. 132 par. 1a k.p.k.). Dzięki temu każdy będzie mógł wskazać skrytkę do skutecznego doręczania pism organów procesowych (sądu, prokuratora, policji). Będzie to ułatwienie dla powiadamianych osób (np. stron postępowania, poszkodowanych, świadków) i dla samego organu. Obecnie wszystkie pisma muszą trafić do rąk własnych odbiorcy, zostać przekazane domownikowi lub pozostawione do odbioru w urzędzie pocztowym.

Obowiązkowe podawanie adresu poczty elektronicznej przez autorów pism procesowych (art. 119 par. 1a k.p.k.), by można było zawiadamiać uczestników postępowania tą drogą.

Wprowadzenie terminu na przesłuchanie pokrzywdzonego w charakterze świadka w sprawach dotyczących przestępstw seksualnych wobec nieletnich. Przesłuchanie z udziałem biegłego psychologa ma się odbyć niezwłocznie, nie później niż w terminie 14 dni (art. 185a k.p.k.).

Prokurator będzie mógł wystąpić o zaniechanie wezwania świadków przebywających za granicą lub mających stwierdzić okoliczności, które nie są tak doniosłe, aby konieczne było przesłuchanie na rozprawie (w szczególności gdy chodzi o zeznania, którym oskarżony w wyjaśnieniach nie zaprzeczył). W takiej sytuacji zeznania świadków byłyby po prostu odczytane na rozprawie (art. 333 par. 2 k.p.k.).

Wydłużenie maksymalnego czasu trwania przerwy w rozprawie. Dziś nie może ona trwać więcej niż 35 dni, po zmianach będzie to 42 dni. Po upływie terminu przerwy co do zasady rozprawa powinna być prowadzona od początku (kontynuacja jest możliwa wyjątkowo). Wydłużenie terminu ma zminimalizować zagrożenie. W przypadku wyznaczenia przerwy w rozprawie (w przeciwieństwie do odroczenia) sąd nie musi zawiadamiać stron o nowym terminie nawet w przypadku ich nieobecności. (art. 401 par. 2 k.p.k.)

Koniec z odczytywaniem tomów akt. Sędziowie nie będą musieli wymieniać na rozprawach wszystkich protokołów i dokumentów będących dowodami. Dziś mają taki obowiązek, co w przypadku skomplikowanych spraw, których akta liczą wiele tomów, znacząco wydłuża postępowanie. Nowy przepis zakłada, że z chwilą zamknięcia przewodu sądowego protokoły i dokumenty będące dowodami uznaje się za ujawnione bez odczytywania (art. 405 k.p.k.).

Bez mówienia do pustej sali. Jeżeli na ogłoszeniu wyroku lub postanowienia na posiedzeniu nikt się nie stawi, można będzie uznać je za ogłoszone.

Uzasadnienie wyroku na formularzu. Przygotowanie uzasadnienia w skomplikowanej wielowątkowej sprawie zajmuje sędziom wiele tygodni, a nawet miesięcy. Wprowadzenie formularza znacząco skróci czas postępowań. Zdaniem Ministerstwa Sprawiedliwości zastosowanie formularza w sprawie, w której pisanie uzasadnienia zajęło aż pięć miesięcy, skróciło by ten czas do miesiąca.

Możliwość skazania oskarżonego w drugiej instancji, nawet jeśli w pierwszej sąd warunkowo umorzył postępowanie to kontrowersyjna zmiana. Z jednej strony konieczność zwrócenia sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji znacznie wydłuża postępowanie. Zwłaszcza że warunkowe umorzenie oznacza, że sąd stwierdził sprawstwo i winę oskarżonego, i oskarżony musi się zgodzić na zastosowanie warunkowego umorzenia. Z drugiej, formalnie taka osoba nie jest skazana i jeśli wyrok skazujący zapadnie dopiero w sądzie odwoławczym, będzie to sprzeczne z zasadą dwuinstancyjności procesu (art. 454 k.p.k.). 

opinia

Kodeks na miarę współczesnych wyzwań

Marcin Warchoł wiceminister sprawiedliwości

Obecny kodeks postępowania karnego jest przestarzały i anachroniczny. Już nie tylko nie sprzyja efektywnemu prowadzeniu skomplikowanych postępowań, ale nie radzi sobie nawet ze zwykłymi konsumenckimi sprawami, dotyczącymi np. oszustw na portalach aukcyjnych. Przykładowo konieczność przesłuchania wszystkich świadków i pokrzywdzonych trwa wiele miesięcy, podnosi koszty, a jednocześnie niewiele wnosi do samej sprawy. Dzięki wprowadzanym przez nas zmianom poszkodowani przestaną być niepotrzebnie ciągani po sądach, a jednocześnie zachowają prawo do odszkodowania i wynagrodzenia strat. Więc to są ważne, dobre i potrzebne zmiany.

Bardzo dobrą wiadomością dla wymiaru sprawiedliwości i obywateli są wprowadzane przez nas mechanizmy antyobstrukcyjne. Dziś ludzie często nie mogą dojść sprawiedliwości, bo pełnomocnicy oskarżonych czy sami oskarżeni stosują różne sztuczki, np. składając liczne zaświadczenia lekarskie, często fikcyjne – przez co terminy spadają. Żeby nie być gołosłownym, w jednej z prowadzonych w Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu spraw z 35 terminów rozpraw odwołano 21. W Chełmie na 41 terminów rozpraw sprawa spadała z wokandy 35 razy. W Sądzie Rejonowym w Mielcu z 99 zaplanowanych terminów rozpraw nie odbyło się 48. Dlatego wprowadzamy możliwość procedowania pod nieobecność oskarżonego, gdy stawi się obrońca, ale i jednocześnie możliwość zabezpieczenia dowodów przez ich przeprowadzenie na rozprawie, w razie niestawiennictwa strony.

Wreszcie – mamy XXI w., a jednocześnie komunikacja z pełnomocnikami odbywa się jak w XIX w. W rezultacie, gdy np. w Sądzie Rejonowym w Nowym Sączu trzeba było zawiadomić 120 osób, to oczekiwanie na zwrotne potwierdzenie odbioru trwało 8 tygodni. W Sądzie Okręgowym w Rzeszowie przyjmuje się, że czas niezbędny na dostarczenie przesyłek wynosi dwa miesiące. Nawet w mniejszych sprawach, gdzie trzeba było zawiadomić tylko 28 osób, czas oczekiwania na „zwrotki” w Sądzie Rejonowym w Tychach wyniósł 10 tygodni. Przykłady można by mnożyć. Dlatego wprowadzamy powiadomienia za pomocą poczty elektronicznej, telefonu. Autor pisma procesowego oprócz adresu pocztowego będzie musiał wskazać numer telefonu, telefaxu czy adresu poczty elektronicznej lub złożyć oświadczenie, że ich nie posiada. Brak podania któregoś z tych sposobów komunikacji będzie stanowił przyczynę zwrotu pisma.

Wreszcie odstępujemy od konieczności ogłoszenia orzeczeń i uzasadnień w przypadku, gdy nikt nie stawił się na rozprawie. W Ciechanowie sędzia ogłaszał wyrok przez 13 godzin i 50 minut, mimo że nikt go nie słuchał. Koniec z marnowaniem czasu sędziów na mówienie do pustej sali. Bardzo ważną zmianą jest też umożliwienie odczytania dokumentów przez innego członka składu orzekającego lub protokolanta. Obecnie odczytuje je przewodniczący składu, co jest niezwykle obciążające w przypadku konieczności odczytania kilkuset stron zeznań.

Odstępujemy też od ustnego sprawozdania podczas rozprawy odwoławczej w sytuacji, gdy stawili się jedynie uczestnicy postępowania. Obecnie bez względu na stawiennictwo stron czy publiczności, sąd odczytuje treść zaskarżonego wyroku, zarzuty, wnioski apelacyjne etc., czyli wszystko to, co strony postępowania doskonale wiedzą. W niektórych sprawach trzeba poświęcić na to pół dnia. Dalej: w sprawie niebezpiecznego szefa gangu o pseudonimie „Kulawy” sprawa ciągnęła się przed sądem w Elblągu przez cztery lata, z czego przez wiele miesięcy sąd nie robił nic, tylko odczytywał 248 tonów akt zgromadzonych w tym postępowaniu. A oskarżony spał. Tymczasem my, wychodząc naprzeciw tym absurdom i dbając o ekonomikę rozprawy, dajemy możliwość uznania dokumentów z mocy prawa za ujawnione z chwilą zamknięcia przewodu sądowego.

Za każdą z tych wymienionych przeze mnie patologii stoją sprawy konkretnych ludzi, którzy zastanawiają się, dlaczego postępowania karne tak długo trwają. Ano dlatego, że kodeks postępowania karnego jest naszpikowany takimi formalizmami, niedostosowany do współczesnych realiów. Na przykładzie kilku długotrwałych spraw zrobiliśmy symulacje, z których wynika, że gdyby toczyły się one według wprowadzanych przez nas regulacji, trwałyby o 40 proc., a nawet o połowę krócej. 

Etap legislacyjny

Przed Senatem