Dziś przed sądem dyscyplinarnym stanie Krzysztof Parchimowicz, szef prokuratorskiego stowarzyszenia Lex Super Omnia. Z kolei na 17 oraz 26 kwietnia br. zostały wyznaczone rozprawy, podczas których rozpatrywane będą wnioski zastępcy rzecznika dyscyplinarnego prokuratora generalnego dotyczące dwóch innych członków zarządu stowarzyszenia – prokuratora Dariusza Korneluka oraz prokurator Katarzyny Gembalczyk. Wszystkim zarzucono uchybienie godności sprawowanego urzędu.
Zarzuty zostały sformułowane na kanwie podjętego przez Lex Super Omnia oraz opublikowanego na stronie stowarzyszenia stanowiska „w sprawie instrumentalnego podejmowania śledztw” przeciwko orzekającym sędziom.
Chodziło o konkretny przypadek krakowskiej sędzi, która prowadziła sprawę przeciwko kardiochirurgom oskarżonym o spowodowanie śmierci ojca Zbigniewa Ziobry. Stowarzyszeniu nie spodobało się, że w komunikacie o wszczęciu śledztwa w sprawie krakowskiego procesu podano imię i nazwisko sędziego, wobec którego postępowanie ma się toczyć. Zanim bowiem do tego dojdzie, zgodę na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej wyrazić musi sąd dyscyplinarnym. Lex Super Omnia uznało, że podawanie opinii publicznej personaliów sędzi, zanim taka zgoda nastąpiła, prowadzi do jej stygmatyzacji i narusza jej dobra osobiste. „Działanie takie nosi bowiem cechę bezprawności” – czytamy w stanowisku.
Reklama
To się nie spodobało Rafałowi Sławnikowskiemu, zastępcy rzecznika dyscyplinarnego PG. Wniósł więc wnioski o rozpoznanie spraw dyscyplinarnych przeciwko trzem członkom zarządu stowarzyszenia. Z treści uzasadnienia jednego z wniosków można wyczytać, że członkowie zarządu stowarzyszenia nie zachowali wstrzemięźliwości, która jest wymagana od osób wykonujących zawód prokuratora czy też sędziego. „Osoby powołane do rozstrzygania o zgodności z prawem czyichś zachowań nie powinny w szczególności wyrażać oceny (a już zwłaszcza publicznie) o bezprawności lub braku bezprawności czynu, o ile nie wydały – po przeprowadzeniu przypisanej im sprawy – stosownego orzeczenia bądź nie sformułowały skargi” – argumentuje zastępca rzecznika. Jego zdaniem zachowanie wstrzemięźliwości w formułowaniu przez prokuratorów czy sędziów ocen co do bezprawności czyjegoś zachowania „jest niezbędnym dla zapewnienia powagi orzekania”. Sławnikowski dodaje przy tym, że sędzia lub prokurator ma oczywiście prawo do wyrażenia własnej opinii na temat czyjegoś zachowania, w tym do uznania go za bezprawne. Jednak w takim przypadku powinien najpierw skierować zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa lub wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego, a dopiero potem poinformować społeczeństwo o tym, że takie kroki podjął.
– Z powyższego wynika, że prawo o prokuraturze traktuje się obecnie jako najwyższy akt w hierarchii aktów prawnych, a tym samym odmawia się prokuratorom takich konstytucyjnych praw jak wolność słowa czy też wolność zrzeszenia się – komentuje prezes Parchimowicz. I dodaje, że wykorzystując środki dyscyplinarne, próbuje się wywrzeć wpływ na działalność niezależnego stowarzyszenia, całkowicie przy tym pomijając prawo o stowarzyszeniach (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 210 ze zm.).