Sąd Najwyższy oddalił w środę dwie skargi nadzwyczajne wniesione przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Zabrakło m.in. odniesienia się do indywidualnej sytuacji osób, których skargi dotyczyły, a także wykazania naruszenia zasad sprawiedliwości społecznej w obu sprawach - uznał SN.

W obu skargach chodziło o sprawy, w których sądy odstąpiły od przedterminowych zwolnień i nakazały dwóm skazanym powrót do więzień.

"Skarga nadzwyczajna tym się różni od orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, że rozpoznawanie skargi jest wymierzaniem sprawiedliwości. Skarga dotyczy konkretnego orzeczenia, konkretnej osoby, a nie naruszenia jakichś abstrakcyjnych reguł określonych w przepisach" - mówił w uzasadnieniu oddalenia pierwszej skargi sędzia Dariusz Czajkowski.

Reklama

"W niniejszej sprawie RPO zdaje się mylić pewne kwestie związane ze skargą nadzwyczajną, gdyż przedstawia argumenty nader ogólne, abstrakcyjne, dotyczące całego systemu prawa i niekonstytucyjności, natomiast nie wiem, czy tam - oprócz sentencji tej skargi - choć raz pojawiają się personalia skazanego Alberta K." - mówił sędzia.

Jak dodał "sam powód, że sprawiedliwość proceduralna została naruszona, nie oznacza, że finalnie orzeczenie jest niesprawiedliwe". Wskazał też, że osoba, której skarga dotyczyła, mając "bogatą przeszłość kryminalną" w czasie okresu próby po zwolnieniu popełniła przestępstwo. "Ta kwestia aspektu sprawiedliwości indywidualnej nie pozwala na uchylenie tego orzeczenia i uwzględnienie skargi Rzecznika" - kontynuował sędzia Czajkowski.

Reklama

Jak jednak podkreślił, dobrze, że RPO wniósł w tej sprawie skargę nadzwyczajną, bo "pozwoli to SN nadać kierunek, oczyści przedpole i wskaże rolę, jaką ta skarga nadzwyczajna powinna spełniać; będzie to wskazanie zasadniczych kryteriów, kiedy skarga powinna być uwzględniana".

Z kolei uzasadniając oddalenie drugiej ze skarg sędzia Antoni Bojańczyk zaznaczył, iż skarga wniesiona przez RPO w istocie była wnioskiem o kontrolę konstytucyjności jednego z przepisów Kodeksu karnego wykonawczego, który zastosowano do osoby na rzecz której wniesiono skargę.

"Na tle konfiguracji tej sprawy trudno dopatrzyć się jakichkolwiek racji związanych ze sprawiedliwością społeczną, w sytuacji gdy skazany za zbrodnię na 13 lat pozbawienia wolności, a następnie korzystający z dobrodziejstwa warunkowego przedterminowego zwolnienia, łamie warunki tej umowy, popełnia poważne przestępstwo, czyli kradzież z włamaniem, i gdzie tu są racje za tym, żeby odstąpić od tych warunków (umowy)" - zaznaczył sędzia Bojańczyk.

Osoby, których dotyczyły skargi, były skazane za przestępstwa kryminalne - w tym jedna za zabójstwo. Po zwolnieniu z zakładów karnych skazani ci w tzw. okresie próby popełnili jednak nowe przestępstwa (jeden nie płacił alimentów, drugi dokonał włamania), za które dostali wyroki w zawieszeniu. Obu nakazano w związku z tym wrócić do więzienia.

Zgodnie bowiem z obowiązującymi wtedy przepisami w razie popełnienia przez daną osobę w okresie próby ponownego umyślnego przestępstwa, za które prawomocnie orzeczono karę w zawieszeniu, sądy musiały obowiązkowo odwołać przedterminowe zwolnienie. Jednak po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2013 r., który odnosił się do zbliżonych sytuacji, przepisy zmieniono – od 2015 r. sądy mogą, ale nie muszą odstępować od przedterminowego zwolnienia i przed podjęciem decyzji mają ocenić sytuację danego człowieka. "Nowelizacja nie odnosiła się jednak do starych spraw, dlatego jedynym sposobem przywrócenia stanu zgodnego z konstytucją była skarga nadzwyczajna" - przekonywało Biuro RPO.

Niedawno RPO skierował wnioski do SN o odroczenie rozpoznania obu tych skarg. Powodem było sformułowane w końcu marca przez Izbę Karną SN pytanie prawne ws. powołanych w zeszłym roku nowych sędziów SN. Wniosek RPO został w środę oddalony. Sędzia Czajkowski zaznaczył, że wniosek Rzecznika był "oczywiście bezzasadny", a samo pytanie prawne sformułowane przez Izbę Karną - jak dodał - jest "wadliwe" i nieznajdujące oparcia w aktualnych przepisach o SN.

Środowe sprawy były drugą i trzecią skargą nadzwyczajną rozpatrzonymi w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN i zarazem pierwszymi w sprawach karnych oraz pierwszymi oddalonymi.

Instytucja skargi nadzwyczajnej została wprowadzona nową ustawą o SN, która weszła w życie 3 kwietnia 2018 r. Przewiduje ona m.in. możliwość składania do Sądu Najwyższego takich skarg na prawomocne wyroki polskich sądów z ostatnich 20 lat.

W zeszłym tygodniu SN rozpatrzył pierwszą w swej historii skargę nadzwyczajną i uchylił orzeczenie spadkowe wydane przez jeden z sądów rejonowych w 2000 r. Tamtą skargę do SN także wniósł RPO.