Sprawa sędzi Aliny Czubieniak przejdzie do historii z wielu powodów. Jednym z nich będzie to, że w istocie rzeczy sędzia została przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego ukarana za orzeczenie w pełni zgodne ze standardami ochrony praw człowieka.
Dla przypomnienia – delikt dyscyplinarny, za który została ukarana gorzowska sędzia, miał polegać na dopuszczeniu się przez nią oczywistej i rażącej obrazy przepisów prawa z uwagi na uchylenie postanowienia o tymczasowym aresztowaniu z powodu braku obrońcy, w sytuacji gdy w sprawie występuje tzw. obrona obligatoryjna, tj. gdy zachodziła wątpliwość co do poczytalności tymczasowo aresztowanego.
Sprawa ta stanowi doskonałą okazję do przypomnienia ważnego wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 31 marca 2009 r. w sprawie Płonka przeciwko Polsce (skarga nr 20310/02), który wyznaczył standard postępowania w sprawach podobnych do tej, za którą dyscyplinarnie ukarana została sędzia Czubieniak.
Reklama
W wyroku tym Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził naruszenie przez Polskę prawa do sądu zagwarantowanego w art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka poprzez niezapewnienie tzw. wrażliwej osobie, której przysługuje obrona obligatoryjna, możliwości korzystania z pomocy obrońcy (katalog podmiotów wrażliwych, którym należy się pomoc obrońcy, został określony w art. 79 i 80 k.p.k.).
W tej konkretnej sprawie chodziło o kobietę oskarżoną o zabójstwo. Już w chwili zatrzymania informowała ona, że od kilkunastu lat jest uzależniona od alkoholu. Została wprawdzie pouczona o możliwości skorzystania z pomocy obrońcy, ale ze względu na jej stan psychofizyczny nie było jasne, czy zrozumiała to pouczenie. Przebywając w areszcie, podczas kolejnych przesłuchań policyjnych i prokuratorskich, w trakcie których przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu, nie korzystała z pomocy obrońcy. Ten pojawił się dopiero po kilkunastu dniach od zatrzymania i pierwszego przesłuchania. Wtedy kobieta odwołała swoje wcześniejsze zeznania, twierdząc, że zostały one złożone pod przymusem. Orzekający w sprawie sąd nie uznał odwołania zeznań za wiarygodne i skazał ją na kilkanaście lat pozbawienia wolności.

Reklama
W skardze do ETPC skarżąca twierdziła, że doszło do naruszenia jej prawa do rzetelnego procesu sądowego, ponieważ nie zaoferowano jej jakiejkolwiek pomocy w sprawie wyznaczenia obrońcy ani nie zapytano jej, czy stać ją na poniesienie wydatków związanych z pomocą prawną.
Stwierdzając naruszenie przez Polskę EKPC, Europejski Trybunał Praw Człowieka odwołał się do swojego wcześniejszego wyroku w sprawie Salduz przeciwko Turcji (skarga nr 36391/02), w którym określił, że z gwarantującego prawo do rzetelnego procesu art. 6 konwencji wynika, iż skarżący musi mieć zagwarantowane prawo do korzystania z pomocy obrońcy już od samego początku postępowania – od przesłuchania przez policję.
Dalej trybunał wyjaśnił, że skuteczna realizacja prawa do obrony zagwarantowanego w art. 6 zakłada, że ewentualne zrzeczenie się tego prawa, w tym do odmowy składania wyjaśnień i do skorzystania z pomocy obrońcy, musi być poczynione „w sposób jednoznaczny i zgodnie z minimalnymi zabezpieczeniami proporcjonalnie do jego znaczenia” (par. 37 wyroku). Odnosząc ten standard do okoliczności sprawy Płonka przeciwko Polsce, ETPC stwierdził, że samo twierdzenie, że skarżąca została poinformowana o prawie odmowy składania zeznań oraz do korzystania z pomocy obrońcy, nie może być uznane za wiarygodne. Trybunał nie mógł zatem stwierdzić, że zrzeczenie się prawa do obrony gwarantowanego w ramach prawa do rzetelnego procesu było jasne i jednoznaczne.
ETPC doszedł do konkluzji, że brak dostępu do obrońcy podczas przesłuchania przez policję spowodował bezpośredni i niekorzystny skutek dla skarżącej. Ani późniejsza pomoc obrońcy, ani kontradyktoryjność postępowania sądowego nie były w stanie naprawić tych niekorzystnych skutków.
Samo wydanie wyroku przez ETPC nie zamyka sprawy. Państwo, które naruszyło prawa człowieka – zgodnie z art. 46 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – ma obowiązek wykonać wyrok zarówno w wymiarze indywidualnym, odnoszącym się bezpośrednio do osoby skarżącego (np. poprzez zapłatę odszkodowania), jak i ogólnym, m.in. poprzez zmianę prawa lub praktyki jego stosowania. Wykonanie wyroku podlega ocenie Komitetu Ministrów Rady Europy. Podobnie było i w tej sprawie. Procedura nadzorcza w odniesieniu do wyroku w sprawie Płonka przeciwko Polsce trwała blisko sześć lat. Ostatecznie została zamknięta rezolucją z 9 grudnia 2015 r., nr CM/ResDH(2015)235, w której komitet uznał, że wyrok został wykonany w związku z dokonaniem przez państwo polskie nowelizacji licznych przepisów prawa usprawniających dostęp zatrzymanego do obrońcy w pierwszych godzinach po zatrzymaniu. Jak pokazuje kazus stanowiący podstawę postępowania dyscyplinarnego przeciwko sędzi Alinie Czubieniak, proces nadzoru nad wykonywaniem tego wyroku został zakończony przedwcześnie, gdyż problem dostępu do obrońcy przez osobę zatrzymaną, której przysługuje obrona obligatoryjna, w praktyce nadal się pojawia.
Wracając do sprawy dyscyplinarnej sędzi Aliny Czubieniak – bazując na doniesieniach medialnych na temat sprawy – stwierdzić należy, że decyzja procesowa polegająca na uchyleniu tymczasowego aresztu z uwagi na brak zagwarantowania wrażliwemu podsądnemu prawa do obrony w pełni realizowała standard wynikający z orzeczenia w sprawie Płonka przeciwko Polsce. Gdyby rozstrzygnięcie w tej sprawie było odmienne, za w pełni uzasadniony należałoby uznać zarzut naruszenia przez Rzeczpospolitą Polską prawa do rzetelnego procesu tego podsądnego, co w konsekwencji rodziłoby odpowiedzialność odszkodowawczą Polski. Co więcej, w takiej sytuacji uznać należałoby, że utrzymanie przez sędzię Alinę Czubieniak w mocy postanowienia o stosowaniu tymczasowego aresztowania względem podsądnego, który nie mógł skorzystać z pomocy obrońcy, w sytuacji gdy w sprawie występuje obrona obligatoryjna, samo w sobie stanowiłoby oczywistą i rażącą obrazę przepisów prawa – w tym przypadku obok przepisów procedury karnej także art. 6 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – a więc… delikt dyscyplinarny.
Niezależnie zatem od wszelkich innych zarzutów podnoszonych w debacie publicznej względem orzeczenia wydanego przez Izbę Dyscyplinarną SN w sprawie przeciwko sędzi Alinie Czubieniak, powyższe okoliczności związane z orzekaniem w zgodzie ze standardami wynikającymi z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka są dodatkowym argumentem dla sędzi w jej własnej skardze, którą w związku z zapadłym orzeczeniem może wnieść do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Z dużym zresztą prawdopodobieństwem zwycięstwa.