W kolejce czeka kolejnych kilka tysięcy osób, które uważają, że zostały poszkodowane przez sądy. RPO przyznaje, że nie jest w stanie wszystkim pomóc



Wczoraj w gmachu Sądu Najwyższego zgromadziło się kilkudziesięciu dziennikarzy i liczna publiczność. Powód? Rozprawa w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, na której miało zapaść pierwsze orzeczenie dotyczące skargi nadzwyczajnej. I zapadło. Sąd Najwyższy wyprostował sytuację, która przez blisko 20 lat komplikowała życie kilku osobom.