Sędzia pokoju wraca jak bumerang. Kiedy ruszy nowa funkcja w wymiarze sprawiedliwości?

autor: Małgorzata Kryszkiewicz25.02.2019, 07:40; Aktualizacja: 25.02.2019, 07:52
Środowisku sędziowskiemu nie tyle chodzi o demokratyzację, ile po prostu o odciążenie sądów, które obecnie są dosłownie zakorkowane dziesiątkami milionów spraw, które do nich co roku wpływają

Środowisku sędziowskiemu nie tyle chodzi o demokratyzację, ile po prostu o odciążenie sądów, które obecnie są dosłownie zakorkowane dziesiątkami milionów spraw, które do nich co roku wpływająźródło: ShutterStock

W resorcie sprawiedliwości powstał zespół, który pracuje nad koncepcją wprowadzenia do porządku prawnego sądów pokoju. Przychylnym okiem patrzy na to prezydent.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (15)

  • ddd(2019-02-25 10:27) Zgłoś naruszenie 191

    zwiększyć liczbę referendarzy sądowych, zwiększyć ich kompetencje o możliwość orzekania w w/w sprawach, i zmienić nazwę zawodu na "sędzia pokoju" - jest rozwiązanie

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • prawnik(2019-02-25 10:59) Zgłoś naruszenie 141

    Albo to będzie poroniony mediator, albo niedokończony pod-referendarz. Koncepcję z mediatorem można wrzucić do kosza. Polska nie jest krajem mediacji. Czegokolwiek byśmy nie wymyślili - w ramach "mediowania" - zawiedzie. Polak albo zawiera ugodę sam (i do Sądu nie idzie), albo zawiera ją pod przymusem Sędziego. Prawdziwego. Koncepcja pod-referendarza jest głupia organizacyjnie. Wystarczyłoby utworzyć sądy referendarskie w ramach obecnej struktury. Czemu w Czechach na 100tys mieszkańców jest 22 referendarzy, a w Polsce tylko 4?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • prawnik(2019-02-25 12:20) Zgłoś naruszenie 110

    Drobna przypominajka. Sędziowie pokoju (niezawodowi) istnieli epizodycznie w IIRP. I była to instytucja, która ZAWIODŁA i została zniesiona ustawą z dnia 9 kwietnia 1938 r. o zniesieniu instytucji sądów przysięgłych i sędziów pokoju (Dz.U. 1938 r., Nr 24, poz. 213).

    Odpowiedz
  • jjjjj(2019-02-25 11:12) Zgłoś naruszenie 101

    Rację ma prawnik. U nas sędzia pokoju się nie przyjmie. Nie ma takiej tradycji. Obawiam się, że czas i pieniądze przeznaczone na przygotowywanie tej instytucji są stracone. Trzeba raczej edukować społeczeństwo od podstawówki o tym, czym jest prawo, gdzie mogą szukać pomocy, można robić proste portale dla obywateli, żeby mogli poszukać swoich praw No i może rzeczywiście rozszerzyć kompetencje referendarzy w drobnych sprawach. Co do sędziów pokoju, to same wybory generowałyby olbrzymie koszty....

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Zenon(2019-02-25 13:46) Zgłoś naruszenie 80

    Najlepsza będzie przylebska

    Odpowiedz
  • r(2019-02-25 13:42) Zgłoś naruszenie 58

    Po co angażować sąd w sprawę o pijackie wybryki czy jazdę bez pasów? Sędzia pokoju nie powinien należeć do żadnej korporacji prawniczej -bo to mogłoby czynić go stronniczym w przypadkach gdyby reprezentantem strony był ktoś z jego korporacji. Nie powinien też być sędzią zawodowym, bo odnoszę nieodparte wrażenie, że ci sędziowie mają zupełnie inne poczucie sprawiedliwości niż reszta obywateli. Sędziów pokoju powinno wybierać się na szczeblu powiatowym w wyborach powszechnych. Osoby te powinny być bezpartyjne i nie manifestować jawnie swoich zapatrywań politycznyc..

    Odpowiedz
  • Kpiarz (2019-02-25 09:41) Zgłoś naruszenie 312

    O sędziach pokoju mówiło się od dziesięcioleci. Tyle że było to a fe, bo amerykańskie. Może wreszcie czas nadszedł.? Ja jestem za.... 😁

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Jacek P.(2019-02-26 21:54) Zgłoś naruszenie 22

    Najbardziej "podoba" mi się koncepcja kolejnego egzaminu na sędziego pokoju z zagadnień prawa. Może zamiast egzaminu z zagadnień prawa sprawdzić kompetencje osobowościowego do wykonywania tego zawodu, bo będzie tak samo jak w sądach powszechnych. W tych sprawach mniejszego kalibru bardziej od umiejętności pisania postanowień i wklejania orzeczeń innych sądów, potrzebny jest rozsądek umiejętność stosowania wykładni, doświadczenie i umiejętność oceniania dowodów. Wybierani w procesie egzaminów znajomość kodeksów i orzecznictwa sędziwie sądów powszechnych często grzeszą brakiem tych cech. Jak widać egzaminy z zagadnień prawnych nie zadają egzaminu. Dobrze by było, żeby włączyli się do tych prac ludzie z nauk społecznych np. psychologii i zarządzania. Widać, że wymienieni w tekście gentelmeni nie są w stanie wyjść poza utarte schematy myślenia, które może i były dobre, ale 50 lat temu.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane