statystyki

Rzecznik dyscyplinarny przygląda się uchwałom

autor: Małgorzata Kryszkiewicz21.02.2019, 08:05; Aktualizacja: 21.02.2019, 08:05
Wezwanie sformułowane przez zastępcę rzecznika kończy się przypomnieniem, że w postępowaniach dyscyplinarnych zastosowanie mają przepisy kodeksu postępowania karnego.

Wezwanie sformułowane przez zastępcę rzecznika kończy się przypomnieniem, że w postępowaniach dyscyplinarnych zastosowanie mają przepisy kodeksu postępowania karnego.źródło: ShutterStock

Jedna z sędziów sądu rejonowego z apelacji krakowskiej otrzymała wezwanie od zastępcy rzecznika Przemysława Radzika. Ma być słuchana jako świadek w kwestii podjęcia przez zgromadzenie przedstawicieli apelacji uchwały o wstrzymaniu się z opiniowaniem kandydatów na sędziów.

Zastępca rzecznika w wezwaniu informuje, że prowadzi czynności wyjaśniające „w sprawie możliwego przewinienia dyscyplinarnego polegającego na rażącej i oczywistej obrazie przepisów Prawa o ustroju sądów powszechnych, normujących uprawnienia zgromadzeń ogólnych sędziów apelacji i zgromadzeń ogólnych sędziów okręgu”. Chodzi o głośne decyzje organów samorządu sędziowskiego o czasowym – do chwili rozstrzygnięcia spraw zawisłych przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a dotyczących zmian ustrojowych wprowadzonych przez obecną ekipę rządzącą – wstrzymaniu procedury opiniowania kandydatów na urząd sędziowski. Takie uchwały podjęły m.in. zgromadzenia z okręgu krakowskiego, warszawskiego, częstochowskiego, jeleniogórskiego czy białostockiego. Przemysław Radzik w wezwaniu wskazuje na dwa takie dokumenty. Chodzi o uchwały zgromadzenia przedstawicieli apelacji krakowskiej z 12 października 2018 r. oraz zgromadzenia ogólnego sędziów Sądu Okręgowego w Poznaniu z 3 stycznia 2019 r. W piśmie zastępcy rzecznika padają stwierdzenia, że w dokumentach tych są fragmenty niedopuszczalne oraz przynoszące ujmę godności sędziego. Jak tłumaczy Radzik, chodzi o oceny dotyczące „działalności konstytucyjnych organów państwa, w tym Prezydenta Rzeczpospolitej, Krajowej Rady Sądownictwa i organów władzy publicznej”. Pada zarzut, że za pośrednictwem uchwał nawoływano sędziów do nieprzestrzegania prawa.

W uchwałach tymczasem mowa jest m.in. o wątpliwościach co do konstytucyjności przepisów, na podstawie których wybrano obecny skład KRS, czy też o „widocznych powiązaniach” sędziów, którzy zostali wskazani do rady, z ministrem sprawiedliwości. Zdaniem sędziów apelacji krakowskiej „rodzi to uzasadnione obawy politycznego podporządkowania organu mającego stać na straży niezależności władzy sądowniczej”, a tym samym budzi zastrzeżenia co do legalności procedury nominacyjnej. – Nie uważam, aby jakiekolwiek fragmenty tych uchwał przynosiły ujmę zarówno tym, którzy je pisali, jak i tym, którzy je przyjęli w głosowaniu tajnym – podkreśla Waldemar Żurek, sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, który brał udział w zgromadzeniu z października zeszłego roku. Jego zdaniem cała sytuacja jest absurdalna.


Pozostało jeszcze 46% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • xyz(2019-02-21 10:52) Zgłoś naruszenie 18

    Pani redaktor. Proszę napisać o orzeczeniu TSUE odnośnie pytań prejudycjalnych zadanych przez sędziego Pana Tuleyę. Wstyd i tylko wstyd. Polityczni sędziowie powinni odejść z wymiaru sprawiedliwości. A tak choć nie wprost został nazwany ten polski sędzia.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane