Wraz z 25. urodzinami młody człowiek automatycznie straci prawo do alimentów od rodziców.
Taka zmiana znalazła się w nowelizacji kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który w najbliższych tygodniach zostanie przyjęty przez rząd. Obowiązujące przepisy nie wyznaczają żadnej granicy wieku, do której rodzic ma łożyć na utrzymanie swojego syna lub córki na podstawie orzeczenia sądowego bądź zawartej ugody. Zgodnie z art. 133 par. 1, który ogólnie reguluje tę kwestię, rodzice są po prostu zobowiązani do świadczeń alimentacyjnych względem dziecka, któremu nie udało się jeszcze uniezależnić finansowo. Zakłada się bowiem, że po osiągnięciu pełnoletności latorośl nadal się uczy i zdobywa umiejętności zawodowe. Chyba że ma własne dochody wystarczające na pokrycie zarówno kosztów utrzymania, jak i wychowania albo zawarła związek małżeński. W takim przypadku rodzice mogą uniknąć płacenia z własnej kieszeni. Sąd może także uchylić obowiązek alimentacyjny, jeżeli nie stać ich na utrzymywanie pełnoletniego dziecka lub kiedy ich dorosła już pociecha nie wkłada specjalnych wysiłków, żeby w końcu opuścić domowe ognisko.

Eksperci podzieleni