Urzędnicy muszą uciekać się do formalnych sztuczek, żeby zarejestrować polskie dziecko, które ma dwie matki albo dwóch ojców. Ministerstwo nie zamierza im tego ułatwić.
W październiku ubiegłego roku Naczelny Sąd Administracyjny wydał precedensowy wyrok, w którym wyłożył mocne argumenty za tym, żeby skończyć z praktyką odmowy wydawania urzędowych dokumentów małoletnim obywatelom Polski urodzonym w małżeństwach homoseksualnych zawartych za granicą.
Dla rodziców negatywna decyzja w tej sprawie oznaczała, że na wypadek powrotu do kraju mieliby olbrzymie problemy z zapisaniem dziecka do przedszkola czy skorzystaniem z pomocy pediatry w placówce publicznej. Do tego konieczne jest bowiem nadanie małoletniemu numeru PESEL, co z kolei wymaga transkrypcji aktu urodzenia, czyli przeniesienia zagranicznego aktu stanu cywilnego do polskiego rejestru.