10 grudnia 2018, Piotr Zientała, działacz stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu, skupiającego konsumentów, którzy czują się pokrzywdzeni zapisami w umowach o kredyty hipoteczne denominowane we frankach, jakie zawarli z różnymi instytucjami finansowymi, wystosował - jako osoba fizyczna - petycję do prezesów wszystkich sądów okręgowych w Polsce.

Prosi w niej, aby zapoznali oni Sędziów Sądów Okręgowych i Rejonowych z najnowszym wyrokiem TSUE (C-632/17) dotyczącym bezprawnego wydawania nakazów zapłaty w postępowaniu nakazowym - tj. art 485 par. 3 kpc (na podstawie wyciągu z ksiąg bankowych, bez badania uczciwości zapisów umowy). Jak uzasadnia TSUE, zapis ten jest sprzeczny z prawem europejskim, łamie obowiązującą polskie Sądy konsumencką Dyrektywę 93/13.

O orzeczeniu TSUE pisaliśmy tutaj:

- W związku z najnowszym, niedawno zapadłym (28.11.2018r.) przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dalej TSUE) wyrokiem/postanowieniem wydanym na podstawie pytania prejudycjalnego pochodzącego z Polski oraz wynikającą z OGŁOSZENIE PREZESA RADY MINISTRÓW z dnia 11 maja 2004 r. w sprawie stosowania prawa Unii Europejskiej (prawo.sejm.gov.pl), oraz nadrzędnością prawa unijnego nad prawem krajowym, wnoszę o zapoznanie Sędziów z treścią niniejszej petycji oraz przekazanie im wyroku TSUE (C-632/17) załączonego do niniejszej petycji - pisze Zientała.

I uzasadnia: "Motywacją do złożenia niniejszej petycji jest nienadążanie przez polskie organy ustawodawcze za najnowszym orzecznictwem TSUE, a wynikającą z oceny TSUE sprzecznością zapisów polskiego prawa z prawem UE tj. dyrektyw unijnych 93/13 oraz 2008/48. W najnowszym postanowieniu TSUE z 28 listopada 2018 r. (C-632/17) Trybunał Sprawiedliwości wskazuje na sprzeczność art. 485 § 3 k.p.c. (nakaz zapłaty w postępowaniu nakazowym wydany na podstawie wyciągu z ksiąg bankowych) z prawem europejskim, obowiązującym także w Polsce. Do tej pory Sądy wydawały i wydają ww. nakazy bez zapoznania się z treścią umowy łączącej strony. Trybunał Sprawiedliwości powiedział wprost: takie działanie Sądu jest bezprawne".

Jak tłumaczy w rozmowie z DGP, jego intencją jest rozpowszechnianie orzecznictwa TSUE, a podstawą prawną, na jakiej rozesłał petycję, jest Dz.U. 2014 poz. 1195 tj. Dz.U. 2018 poz. 870 Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 13 kwietnia 2018 r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o petycjach.

Jako pierwszy zareagował Sąd Okręgowy w Legnicy. Trzy i pół godziny po otrzymaniu petycji Prezes SSO Paweł Pratkowiecki wysłał na adres e-mailowy Zientały odpowiedź, w której informuje, że przesłał jego petycję do podległych sobie sędziów, celem zapoznania się z orzeczeniami.

- Jestem bardzo wdzięczny Panu Prezesowi, że tak szybko zareagował i przesłał moje pismo innym sędziom - mówi Piotr Ziętała. Później pozytywnie odpowiedziały sądy niemalże z całej Polski.

To jest już druga jego druga petycja w sprawach frankowych, jaką wysłał do prezesów sądów okręgowych. Wcześniejsza, z 4 października 2018 r., dotyczyła braku badania przez sądy abuzywności zapisów umów z urzędu (czyli czy nie zawierają postanowień niedozwolonych), o którym to obowiązku jednoznacznie wypowiedział się Sąd Najwyższy w uchwale 7SN III CZP 29/17 (por. uchwała Sądu Najwyższego z dnia 29 czerwca 2007 r., III CZP 62/07, OSNC 2008, nr 7-8, poz. 87 oraz wyroki Sądu Najwyższego z dnia 30 maja 2014 r., III CSK 204/13, „Monitor Prawa Bankowego” 2015, nr 1, s. 22, z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 285/16, oraz z dnia 14 lipca 2017 r., II CSK 803/16, OSNC 2018, nr 7-8, poz. 79).

Pisaliśmy o tym tutaj:

- Powyższy aspekt braku badania abuzywności umów z urzędu wpływa na wydawane przez Sądy nakazy zapłaty na podstawie art. 485 § 2 (z weksla) oraz art. 485 § 3 (na podstawie wyciągu z ksiąg bankowych). Sądy wydają ww. nakazy bez zapoznania się z treścią umowy łączącej strony - stoi w treści petycji. I jeszcze: - Wydawanie takich nakazów jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, ze względu na powszechność tematu dotyczącego wad prawnych umów kredytów indeksowanych/denominowanych do walut obcych, o których dyskutują m.in. wszystkie media, rząd, Parlament, Kancelaria Prezydenta".

Jak opowiada Piotr Zientała, ta październikowa petycja spotkała się ze zrozumieniem większości prezesów sądów okręgowych, którzy przekazali jej treść podległym komórkom. Petycja jasno wskazywała na wyrok TSUE, które to wyroki, na mocy Traktatu Stowarzyszeniowego, są bezwzględnie obowiązujące we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Wyroki TSUE obowiązują więc każdy Sąd w Polsce. Ale nie stołeczny sąd. Prezes Sądu Okręgowego Joanna Bitner w odpowiedzi pisze, iż petycja dotyczy indywidualnych spraw, jakie toczą się przed sądami, a nie życia zbiorowego, jak wynika z ustawy o petycjach. "Tym samym uznać zatem należy, że w zgłoszonym żądaniu nie wykazał Pan "publicznego celu" żądania, który miałby dotyczyć bliżej nieokreślonej zbiorowości. W tym stanie rzeczy brak jest podstaw do uwzględnienia Pana wniosków" - kończy prezes Bitner.

- Zrozumiałem to tak: wiedza na temat obowiązującego orzecznictwa TSUE oraz prawa europejskiego dotyczy tylko indywidualnych. A jeśli ta wiedza przedostałaby się do świadomości sędziów warszawskiego Sądu Okręgowego, mogłaby narazić na szwank niezawisłość sędziowską - komentuje Zientała.

Nie wszyscy sędziowie są tak zachowawczy. W rozmowie z DGP sędzia Sądu Rejonowego w Siemianowicach Śląskich Rafał Cebula opowiada o tym, dlaczego wysłał pytania prejudycjalne do TSUE, czego dotyczyły, oraz na jaką odpowiedź jeszcze czeka. " Dziewiątego listopada tego roku skierowałem do niego kolejne, dotyczące art. 36a Ustawy o kredycie konsumenckim. Jestem zdania, że to wyjątkowo szubrawy przepis i TSUE powinien się nim zająć" - mówił w rozmowie z DGP.

Całość przeczytasz tutaj:

Zapytaliśmy Panią Prezes SO w Warszawie, dlaczego uważa za niecelowe udostępnianie sędziom orzecznictwa europejskiego. Mimo upływu dwóch dni roboczych nasz mail pozostał bez odpowiedzi a Rzecznik Prasowy ds. cywilnych SSO Sylwia Urbańska poinformowała, że jedynie Pani Prezes Joanna Bitner może jej udzielić.

AKTUALIZACJA

Dzień po publikacji materiału, otrzymaliśmy pismo z Sądu Okręgowego w Warszawie. Zamieszczamy pełną jego treść:

W odpowiedzi na pytanie skierowane mailem w dniu 11.12.2018 r., dotyczące udostępnienia najnowszego wyroku z 28.11.2018 r. Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) sędziom Sądu Okręgowego w Warszawie oraz sędziom podległym Sądowi Okręgowemu Sądów Rejonowych oraz w związku z artykułem Pani autorstwa, jaki ukazał się w dniu 13.12.2018 r. uprzejmie informujemy, co następuje:

Sędziowie znają prawo, w tym orzecznictwo TSUE, które stanowi część porządku prawnego UE, i które jest dostępne dla każdego sędziego na stronie TSUE, także w języku polskim – podobnie jak orzeczenia SN, NSA czy TK są dostępne na ich stronach.

Sędziowie Sądu Okręgowego w Warszawie mają ponadto dostęp do programów informacji prawnej LEX i LEGALIS, w których zamieszczane są także orzeczenia TSUE.
Znajomość tematyki prawnej dotyczącej rozpoznawanych spraw, w tym orzecznictwa i poglądów doktryny to podstawy warsztatu pracy sędziego.
Prezes Sądu nie ingeruje w treść orzeczeń wydawanych przez sędziów, ani w żadne ich czynności objęte sferą niezawisłości sędziowskiej.

Do kompetencji Prezesa Sądu należy jednak dbałość o jednolitość orzecznictwa. Dlatego też między innymi istotne wyroki TSUE i SN są rozsyłane do wiadomości sędziów w Sądzie Okręgowym w Warszawie i sądach rejonowych w okręgu celem zwrócenia na nie ich uwagi. [Nie jest to natomiast przedmiot petycji w rozumieniu Ustawy z dnia 11 lipca 2014 r. o petycjach (Dz.U.2018.870).] I tak m.in. 17 września 2018 r. podano do wiadomości sędziów wyrok TSUE z dnia 13 września 2018 r. – a to ze względu na konieczność ujednolicenia praktyki wydawania nakazów zapłaty w sprawach konsumenckich. Orzeczenie TSUE w sprawie C 632/17 z dnia 28 listopada 2018 r. jest kolejnym orzeczeniem w tej materii, potwierdzającym dotychczasową linię orzeczniczą Trybunału. Także treść tego orzeczenia na polecenie Prezesa podano do wiadomości Sędziów w dniu 14.12.2018 r.

Samodzielna Sekcja Prasowa
Sądu Okręgowego w Warszawie

OPINIA

Adrianna Gumowska, kancelaria Lach Janas Biernat adwokaci i radcowie prawni

W ostatnich latach duże zainteresowanie opinii publicznej wzbudza temat tzw. kredytów frankowych. Ile głów, tyle poglądów odnośnie zasadności dochodzenia przez kredytobiorców swoich praw. Jeśli chodzi o orzecznictwo sądowe, można w ostatnim czasie odnieść wrażenie, że klaruje się, zwłaszcza przed sądami II instancji, linia orzecznicza korzystna dla kredytobiorców. Zaznaczenia wymaga, że w sporach związanych z umowami kredytów denominowanych/indeksowanych kursem waluty obcej wykształciło się bogate orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Także Sąd Najwyższy wydał uchwały istotne z punktu widzenia tych spraw. Poglądy w nich prezentowane nie zawsze były uwzględniane przez sądy powszechne.

W szczególności na poziomie Sądów I instancji ujawniły dość wyraźne rozbieżności przy orzekaniu w sprawach opartych na tożsamych stanach faktycznych. Warto jednak podkreślić, że nie brakuje sędziów, którzy w swoich rozstrzygnięciach odwołują się do dorobku orzeczniczego TSUE oraz Sądu Najwyższego. Szczególnie w ostatnim czasie tendencja ta wydaje się rozwijać. Jest to niezwykle istotne, wszak jesteśmy częścią porządku prawnego Unii Europejskiej.

W ostatnim czasie do Prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynęło pismo stanowiące oddolną inicjatywę obywatelską Pana Piotra Zientały. Dostrzegł on, że niektóre z wydawanych wyroków zawierają rozstrzygnięcia sprzeczne z prawem europejskim, a także orzecznictwem Sądu Najwyższego. W swoim wystąpieniu zwrócił się on m.in. o udostępnianie sędziom materiałów informacyjnych dotyczących kredytów denominowanych/indeksowanych. Warto zauważyć, że o konieczności szerzenia świadomości o wydawanych, zwłaszcza przez TSUE, rozstrzygnięciach dyskutowali także goście zaproszeni do dyskusji o „sprawach frankowych” przez Rzecznika Praw Obywatelskich.

Z pewnym rozżaleniem stwierdzić należy, że w odpowiedzi na wystąpienie skupiono się na kwestiach formalnych złożonego pisma. Nie zawarto merytorycznej refleksji nad pomysłem Pana Zientały. W powyższym przypadku formalizm wygrał z często zapominaną funkcją społeczną sądów w naszym systemie.