Otwarcie wobec firmy postępowania sanacyjnego nie oznacza automatycznie, że nie może ona startować w publicznych przetargach – uznała Krajowa Izba Odwoławcza.
W przetargu na budowę trasy tramwajowej w Bydgoszczy ofertę złożyło konsorcjum. Na jego czele stała firma, wobec której wszczęto postępowanie restrukturyzacyjne. Zdaniem konkurenta fakt ten oznacza, że konsorcjum wprowadziło w błąd zamawiającego, twierdząc, że spełnia warunki finansowe i ekonomiczne. Zaświadczenie z banku na temat zdolności kredytowej lidera wydano na dzień przed otwarciem postępowania sanacyjnego. Gdyby bank znał jego aktualną sytuację, nie wydałby z pewnością takiego dokumentu.
KIO nie przekonał tej argument. „Fakt, że dokument został wystawiony na dzień przed otwarciem postępowania sanacyjnego (…), nie tworzy sytuacji, iż opinia ta jest niewiarygodna i nie może zostać uznana za potwierdzającą spełnianie warunku odnoszącego się do sytuacji ekonomicznej i finansowej” – podkreślono w uzasadnieniu wyroku oddalającego odwołanie. Zdaniem składu orzekającego zamawiający dowiedziawszy się o wszczęciu postępowania restrukturyzacyjnego nie miał obowiązku żądać nowej opinii z banku, gdyż przedstawiona była wciąż aktualna.
Reklama
Zadłużenie wobec podwykonawców nie może być powodem wykluczenia z przetargu
„Zamawiający może, w przypadku wystąpienia uzasadnionych wątpliwości wskazujących na możliwość utraty przez wykonawcę zdolności do wykonania zamówienia (...) wezwać takiego wykonawcę do ponownego wykazania, czy postawione w specyfikacji warunki spełnia. Jednakże nie może to mieć cech dyskryminowania danego wykonawcy poprzez wzywanie do ponownego składania dokumentów tylko z tego powodu, że wobec tego wykonawcy zostało otwarte postępowanie restrukturyzacyjne” – zwrócił uwagę przewodniczący składu orzekającego Emil Kawa.

Reklama
W odwołaniu wskazano również zarzut, że lider zwycięskiego konsorcjum ma zadłużenie wobec podwykonawców, którzy pracowali dla niego przy wcześniejszych inwestycjach. Zdaniem KIO to także nie jest powód do wykluczenia konsorcjum, tym bardziej że z momentem wszczęcia postępowania sanacyjnego dłużnik może regulować swe zaległości tylko poprzez dokonywaną przez zarządcę wypłatę zatwierdzonych należności z masy układowej.
Zdaniem składu orzekającego firma składająca odwołanie nie udowodniła także, by lider konsorcjum był winien poważnego naruszenia swych obowiązków zawodowych. Miało o tym świadczyć odstąpienie od umowy dotyczącej innej inwestycji budowlanej.
„W trakcie rozprawy odwołujący nie przedłożył jakiegokolwiek dowodu, który uwiarygadniałby możliwość postawienia tezy, że rozwiązanie tej umowy nastąpiło z winy lidera konsorcjum, co jest niezbędnym warunkiem możliwości uznania, że wykonawca ten przy realizacji zamówienia dopuścił się zawinionego poważnego wykroczenia zawodowego, które poddaje w wątpliwość jego uczciwość. Z przedstawionych na rozprawie stanowisk uczestników wywieść można tylko tyle, że niewątpliwie istnieje spór pomiędzy stronami co do podstawy rozwiązania umowy” – napisano w uzasadnieniu werdyktu.
KIO przywołała wyrok Sądu Okręgowego w Krakowie (sygn. akt XII Ga 219/17), zgodnie z którym „poważne naruszenie obowiązków zawodowych” wynikające z nienależytego wykonania zobowiązania może skutkować rozwiązaniem kontraktu i jednocześnie nie dawać podstaw do wykluczania przedsiębiorcy z postępowań o zamówienia publiczne.

orzecznictwo

Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z 21 sierpnia 2018 r., sygn. akt KIO 1484/18. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia