Spółka z amerykańskim kapitałem udzielająca chwilówek, do tego bez zarządu i rady nadzorczej, ma rządową zgodę na dostęp do rejestru PESEL.
Zaledwie pięć podmiotów ma ważną ministerialną promesę na dostęp do rejestru PESEL. Wynika tak z odpowiedzi ministra cyfryzacji Marka Zagórskiego na interpelację poselską Anny Sobeckiej. To, że mają ją Związek Banków Polskich oraz Biuro Informacji Kredytowej, nie budzi niczyich wątpliwości. Dlaczego jednak dostęp do danych o Polakach z publicznej bazy mają spółka Euronet, posiadająca sieć bankomatów, oraz kantor wymiany walut online Cinkciarz.pl? A przede wszystkim, skąd w tym gronie nieduża spółka udzielająca chwilówek, której nie wypalił w Polsce biznes i właśnie jest w likwidacji?
– Zgody na dostęp do rejestru PESEL zostały wydane lekkomyślnie. Minister cyfryzacji powinien niezwłocznie przeanalizować, czy naprawdę prywatne podmioty, w szczególności z obcym kapitałem, powinny korzystać z dobrodziejstw państwowego rejestru – podkreśla radca prawny Andrzej Lewiński, w latach 2006–2016 zastępca generalnego inspektora ochrony danych osobowych, a dziś prezes zarządu Fundacji im. Józefa Wybickiego.