statystyki

Koncepcja karania spółek w trzeciej odsłonie

autor: Emilia Świętochowska22.10.2018, 18:00
Warunkiem pociągnięcia firmy do odpowiedzialności nie musi być konkretne, nielegalne działanie jej organu

Warunkiem pociągnięcia firmy do odpowiedzialności nie musi być konkretne, nielegalne działanie jej organuźródło: ShutterStock

Projekt ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, która ma pozwolić skuteczniej ścigać spółki uwikłane w poważną przestępczość gospodarczą i skarbową, jest już na finiszu prac rządowych. W najbliższych tygodniach zostanie przyjęty przez Radę Ministrów.

Nowe przepisy umożliwią ukaranie całych spółek za przestępstwa bezpośrednio związane z prowadzoną przez nie działalnością, popełnione przez członków rady nadzorczej czy zarządu, pracowników, stałych współpracowników i podwykonawców. Maksymalna kara finansowa, jaka będzie za to grozić, sięgnie 30 mln zł (dolny próg to 30 tys. zł). W skrajnym scenariuszu dopuszczalne będzie nawet rozwiązanie podmiotu zbiorowego (zwłaszcza gdy jego dalsze funkcjonowanie na rynku stanowiłoby zagrożenie dla obrotu gospodarczego).

Warunkiem pociągnięcia firmy do odpowiedzialności nie musi być konkretne, nielegalne działanie jej organu. Może być nim także niezachowanie przez kierownictwo reguł ostrożności branżowej wymaganych w danych okolicznościach, np. podejmowanie decyzji z pominięciem zasad zarządzania ryzykiem czy ignorowanie wewnętrznych systemów kontroli w przedsiębiorstwie (lub gorzej – zupełny ich brak), czy nieprawidłowy nadzór nad personelem. Dla dużego i średniego biznesu, który będzie chciał uchronić się przed problemami w przyszłości, będzie to oznaczało konieczność wdrożenia w swojej organizacji odpowiednich polityk compliance i procedur antykorupcyjnych (np. norm ISO). Z obowiązków tych zostaną zwolnieni jedynie mikroprzedsiębiorcy. Aby uniknąć prokuratorskich zarzutów w przypadku wykrycia nieprawidłowości, władze spółki będą musiały udowodnić, że nadzór i organizacja funkcjonowały u nich właściwie (czyli wykazać należytą staranność w rozumieniu cywilistycznym). Na pewno nie będą grozić im żadne sankcje, jeśli okaże się, że członek zarządu popełnił przestępstwo zupełnie niezwiązane z jego zakresem obowiązków służbowych (np. przejechał kogoś na pasach). W wersji projektu, która trafi pod obrady rządu, zniknął za to wyjątek od ścigania dla firm, które przynajmniej raz na dwa lata były kontrolowane przez firmy audytorskie pod kątem prawidłowości działania procedur.


Pozostało jeszcze 49% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane