Kidyba: Rzecz o rzeczy [FELIETON]

autor: Prof. Zw. Dr Hab. Andrzej Kidyba16.10.2018, 10:50; Aktualizacja: 16.10.2018, 10:51
prof. Andrzej Kidyba

Prof. Andrzej Kidybaźródło: Materiały Prasowe

Zestawienie potocznego określenia rzeczy z jej znaczeniem jurydycznym powoduje, że zdecydowana większość rzeczy w rozumieniu prawniczym nimi nie jest.

W ostatnich miesiącach zauważam pewną epidemię językową związaną ze słowem rzecz. Bywały już maniery, takie jak dodawanie na końcu zdania słowa „tak” ze znakiem zapytania. Zdarzało mi się na egzaminie, że student po skończonym zdaniu wypowiadał pytanie „tak?”, a ja nie wiedziałem, czy to student jest egzaminowany, czy ja. Wszak maniera „tak?” ewidentnie skierowana była do mnie. Ale nie odpowiadałem na te pytania. Podobnie w języku prawniczym spotykamy chwasty w postaci takich słów jak „zapis” na oznaczenie przepisu, normy prawnej. Można by wskazać na firmę rozumianą jako podmiot, przedsiębiorca, gdyby ustawodawca nie zafundował nam „legalizacji” tego słowa przy firmach inwestycyjnych.

A co z rzeczą? Okazuje się, że według słownika języka polskiego pod red. S. Dubisza rzecz ma wiele znaczeń. Przede wszystkim to: 1) wytwór pracy ludzkiej, 2) przedmiot będący czyjąś własnością, 3) coś jadalnego, 4) zjawisko, zagadnienie, sprawa, 5) treść myśli, wypowiedzi, 6) czynność, czyn, postępek, 7) sprawa, którą się rozstrzyga.


Pozostało 72% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane