statystyki

100 lat polskiego prawa: Sztuczna inteligencja wyzwaniem dla cywilistów

autor: Patryk Słowik06.10.2018, 12:00
technologia, sztuczna inteligencja, roboty

Dziś kodeks cywilny wyróżnia osoby fizyczne i osoby prawne. A jak traktować roboty?źródło: ShutterStock

Czy nowoczesna maszyna za kilka lat będzie mogła złożyć oświadczenie woli? A jeśli tak, to czyja to będzie wola: twórcy maszyny, jej właściciela, a może samego robota? Na te pytania trzeba odpowiedzieć bardzo szybko.

O statnie sto lat w polskiej cywilistyce to okres reform i ewolucji. Rewolucji jednak nie było. Największe zmiany to czas przemian ustrojowych, gdy trzeba było ująć w odpowiednie ramy prawne własność prywatną oraz zasadę swobody umów. Ostatnie kilkanaście lat to wtłaczanie nowoczesności w ramy kodeksowe i ustaw cywilistycznych. Skoro bowiem umowy zaczęły być zawierane na odległość, trzeba to było uregulować. Skoro technologia pozwala na złożenie oświadczenia woli za pośrednictwem e-maila – ustawodawca musiał to uwzględnić. Generalnie jednak rewolucji nie było. Bo i nie było ku niej podstaw. Jak mawiają cywiliści, człowiek składa się z ciała oraz z oświadczenia woli.

Z czego jednak składa się robot? Jak powinno wyglądać prawo cywilne w erze powszechnie dostępnych maszyn? Rodzi się wiele pytań: kto powinien ponosić odpowiedzialność cywilną za błąd popełniony przez samochód autonomiczny? Czy roboty – skoro specjalnie zaprojektowane maszyny wygrywają już debaty z ludźmi na specjalistyczne tematy – mogą naruszyć dobra osobiste człowieka? Wreszcie – czy nowoczesna maszyna za kilka lat będzie mogła złożyć oświadczenie woli? A jeśli tak, to czyja to będzie wola: twórcy maszyny, jej właściciela, a może samego robota?

Na te pytania trzeba odpowiedzieć bardzo szybko. Jak bowiem słusznie uznali europarlamentarzyści, czeka nas bodaj największa rewolucja prawna stulecia. Sęk w tym, że choć tak w Strasburgu i Brukseli stwierdzono, to... nic się nie dzieje. Propozycje najbardziej zainteresowanych sprawą europarlamentarzystów spotykają się na razie z reakcją większości kolegów pokroju „dobrze, pomyślimy o tym, ale później”. W chwili, kiedy większość się obudzi, może się okazać, że Europa będzie daleko za państwami azjatyckimi i Stanami Zjednoczonymi. Europejczycy na co dzień już będą zmagać się z kłopotami wynikającymi z robotyzacji, a odpowiedniego prawa nie będzie. Mówił o tym europoseł Michał Boni podczas niedawnego Europejskiego Forum Nowych Idei – EFNI 2018.


Pozostało 75% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (2)

  • garnison(2018-10-07 08:16) Zgłoś naruszenie 00

    Niech mondrale z Brukseli najpierw wypowiedzą się nt. oświadczeń woli piesków i świnek morskich, a także czy mają czynne lub bierne prawo wyborcze.

    Odpowiedz
  • Pełoska kapusta(2018-10-06 20:27) Zgłoś naruszenie 00

    Boni? Absolwent kulturoznawstwa - "ekspert" od sztucznej inteligencji :))))))))))) Co on robi na forum nowych idei? Raczej zjazd delatorów to miejsce dla niego.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane