O zwrocie w sądzeniu dyscyplinarnym sędziów przesądzi nie paleta kar, w którą wyposażona zostanie nowa instytucja, lecz to, jak będą one stosowane.
Do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, która ma dopiero powstać, wpłynęło już 246 pism. Nie zostaną one rozpatrzone, dopóki Izba nie powstanie, a zanim to nastąpi, liczba pism znacznie się zwiększy. Na razie nie wiadomo nawet, ile będzie prowadzonych na ich podstawie spraw, Izba bowiem nie ma nawet jeszcze swojej kancelarii, która sortowałaby i dekretowała napływające wnioski. Taka sytuacja potrwa, póki nowa instytucja się nie ukonstytuuje i nie zostanie wybrany jej prezes. A to zależy od prezydenta i tego, kiedy powoła sędziów.

Czy prezydent zaczeka na TSUE?