statystyki

Panuje przekonanie, że mały przedsiębiorca nie ma szans w starciu z dużym. Ogłaszam: To nieprawda [WYWIAD]

autor: Patryk Słowik25.08.2018, 08:00
Prof. Eligiusz Krześniak, partner zarządzający w warszawskim biurze kancelarii Squire Patton Boggs Święcicki Krześniak sp.k., prezes Polskiego Stowarzyszenia Sądownictwa Polubownego

Prof. Eligiusz Krześniak, partner zarządzający w warszawskim biurze kancelarii Squire Patton Boggs Święcicki Krześniak sp.k., prezes Polskiego Stowarzyszenia Sądownictwa Polubownegoźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Nie miałbym nic przeciwko wprowadzeniu przymusu mediacji. W przeciwnym razie jeszcze długo możemy - mówiąc pół żartem, pół serio - mieć więcej mediatorów niż mediujących - mówi w wywiadzie dla DGP prof. Eligiusz Krześniak, partner zarządzający w warszawskim biurze kancelarii Squire Patton Boggs Święcicki Krześniak sp.k., prezes Polskiego Stowarzyszenia Sądownictwa Polubownego.

10 lat temu zaczynałem studia. Słyszałem wówczas, że alternatywne metody rozwiązywania sporów (ADR), w tym przede wszystkim mediacja i arbitraż, są świetne i lada moment się rozwiną. Dziś, po dekadzie, słyszę to samo. I nadal o ADR słyszymy głównie w takim kontekście, że najwyższy czas, by się rozwinęły. A może to nigdy nie nastąpi?

Myślę, że na przestrzeni 10 lat różnica jest zauważalna. Rzeczywiście lepiej by było, gdyby w ciągu dekady statystyki poszybowały, a nie wolno wzrastały. Ale wzrastają, i to już cieszy.

Bez wątpienia mediacja, jako koncyliacyjny sposób rozwiązywania sporów, dobrze rozwija się w sprawach rodzinnych. Gorzej w sprawach np. administracyjnych.

Kilkanaście lat temu wszyscy trochę się zachłysnęliśmy mediacją. Przyjechali do Polski zagraniczni szkoleniowcy, uczyli nas, jak mediować. Wydawało się niektórym, że nastąpi wielki przeskok, z dnia na dzień. A tak się nie da. Zmiana przyzwyczajeń u ludzi – stron postępowania, sędziów, prawników, samych mediatorów – to praca na lata. To, że nie ma spektakularnego efektu, nie świadczy o tym, że ADR nie działają.

A może mediacja powinna być przymusowa?

Prawdą jest, że najlepiej się ona rozwija w tych krajach, w których jest przymusowa. Sprawdza się hipoteza, że najpierw trzeba ludzi nauczyć korzystania z mediacji, pokazać im jej zalety, by następnie sami chcieli z niej korzystać, zamiast iść do sądu. Albo by gdy sędzia zaproponuje, że „może państwo spróbują mediacji”, strony ochoczo na tę propozycję przystały, a nie kręciły nosem i zastanawiały się, jak się od tej propozycji wymigać.

O ile sędzia zaproponuje. Odnoszę wrażenie, że sędziowie w swym ogóle nie są zwolennikami mediacji. Poza nielicznymi wyjątkami sąd chce sądzić.

Statystyka jest nieubłagana, rzeczywiście mediacji, na którą kieruje sąd, nie jest wiele. Ale i to się zmienia. Proszę popatrzeć na sprawy gospodarcze. Jeszcze te 10 lat temu, o których pan wspomniał, niemal nikt nie brał pod uwagę skierowania sprawy rozstrzyganej w wydziale gospodarczym do mediacji. Dziś to już nikogo nie dziwi. Akurat po stronie sędziów widzę dużą wolę do coraz częstszego rozwiązywania sporów w drodze mediacji. Kłopotem jest to, że często jedna strona jej nie chce. W efekcie sąd – czy chce, czy nie – musi przeprowadzić żmudne postępowanie dowodowe, wydać wyrok. Potem będzie apelacja którejś ze stron, następnie być może skarga kasacyjna. A mogłoby być inaczej – przede wszystkim szybciej – gdyby obie strony usiadły do stołu.

Czyli wracamy do pomysłu przymusowości mediacji. Ale czy to nie zaprzeczenie jednej z podstawowych zasad, czyli dobrowolności mediacji?

Myślę, że nie. Mediacja nie pozbawia w żaden sposób prawa do sądu, a jedynie odsuwa to nieco w czasie. To po prostu kolejny instrument. Nie ma przecież obowiązku zawarcia porozumienia. Jeśli strony się nie dogadają, sprawa trafia lub wraca do sądu. Dlatego nie miałbym nic przeciwko wprowadzeniu przymusu mediacji. W przeciwnym razie jeszcze długo możemy – mówiąc pół żartem, pół serio – mieć więcej mediatorów niż mediujących.

A co z mediacją w postępowaniu administracyjnym? W ostatnich latach wprowadzono szereg ułatwień i zachęt dla urzędników, by rozstrzygać sprawy w toku mediacji. Gdy jednak spojrzymy w statystyki, to te mediacje administracyjne byśmy policzyli na palcach jednej ręki. A szkoda, bo właśnie bezbolesne załatwienie sprawy z urzędem, a nie walka z urzędnikami w sądach, mogłoby przekonać Polaków do mediacji.

Jeśli ktoś chce mieć orzechy, to musi zasadzić drzewo. A następnie poczekać 10 lat. I tak jest z każdą instytucją ADR – o czym niestety zapomina wielu polityków, urzędników, prawników i dziennikarzy także

Mecenas Piotr Nowaczyk często mówi o teorii drzewa orzechowego. Pozwolę ją sobie zapożyczyć. Otóż jeśli ktoś chce mieć orzechy, to musi zasadzić drzewo. A następnie poczekać 10 lat. I tak jest z każdą instytucją ADR – o czym niestety zapomina wielu polityków, urzędników, prawników i dziennikarzy także. Błyskawiczne efekty można dostrzec po wprowadzeniu zmian rewolucyjnych. Tyle że przy rewolucji nie mamy pewności, czy efekt będzie na plus, czy na minus. Wskazana więc jest ewolucja, wprowadzanie korekt. I następnie trzeba być cierpliwym. Dlatego jeśli w 2016 r. ułatwiono mediację w sprawach administracyjnych, to nie oczekujmy, że będziemy mieli świetne statystyki już w 2017 r. Pierwsze powody do niepokoju będziemy mogli mieć ewentualnie gdzieś ok. 2020–2022 r.

A o czym ma mediować organ ze stroną? Od dawna się zastanawiam nad tym, gdzie przy wydawaniu decyzji administracyjnej jest pole do ustępstw.

To prawda, jest tu pewien problem systemowy. W przypadku spraw administracyjnych mediacja jest trudna. Wiele osób uważa wręcz, że niemożliwa.


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • Kpiarz (2018-08-25 11:50) Zgłoś naruszenie 40

    Coś w tym jest, ale z drugiej strony wulkanizatorzy nie mieliby nic przeciwko wprowadzeniu obowiązkowego wyważania kół samochodu dwa razy w roku.... 😁

    Odpowiedz
  • OnlineExpert_CAM(2018-08-30 20:38) Zgłoś naruszenie 11

    Dzień dobry, Mediacja jako alternatywna wobec sądu metoda rozwiązywania sporów zarówno między osobami fizycznymi, jak i podmiotami prowadzącymi działalność gospodarczą, czy też organami administracji publicznej, z każdym rokiem zyskuje na popularności. W jej trakcie neutralni, bezstronni i fachowo przygotowani mediatorzy pomagają stronom zdefiniować kwestie sporne, określić własne interesy i wzajemne oczekiwania, wypracować możliwe rozwiązania i – wspierając negocjacje – osiągnąć korzystne i obopólnie akceptowalne porozumienie. Główne zalety mediacji to: - poufność postępowania - szybkość zakończenia konfliktu - oszczędność kosztów (zawarcie ugody w toku postępowania sądowego powoduje zwrot 3/4 opłaty sądowej od pozwu) - elastyczność w wyznaczaniu miejsca i terminu - brak zbędnego formalizmu - poczucie stron rzeczywistego wpływu na rozwiązanie zaistniałego sporu Gdyby pojawiły się pytania, jestem do dyspozycji. Z poważaniem, Online Ekspert Centrum Arbitrażu i Mediacji www.cammediacje.pl

    Odpowiedz
  • darecki lodz(2018-09-06 11:01) Zgłoś naruszenie 00

    Mediacja a tzw. "mediacja sadowa" to dwie rozne sprawy. Mediacja jest dobrowolna. "Mediacja sadowa" jest wymuszona nakazem sadowym. "Mediacja sadowa" ma tyle wspolnego z mediacja ile "demokracja ludowa [sovieto-komuna] miala z demokracja, czyli nic. "Mediacja sadowa" jest nakazem, a wiec jest zaprzeczeniem mediacji. Slowo ekspert. Pani(e) ekspert ... przeczytaj se Pan(i) definicje terminow, ktorymi sie "ekspertujesz" zanim zaczniesz bredzic.

    Odpowiedz
  • Darecki Lodz(2018-09-06 11:06) Zgłoś naruszenie 00

    "Nie miałbym nic przeciwko wprowadzeniu przymusu mediacji." Przymus mediacji. Rece (i nogi) opadaja. Oksymoron. Przymus i mediacja razem. "Logika prawna" wspolczesnie w Polsce (2018) a logika. Jak za Wujka Stalina: "Zadanie dobrowolnego (przyznania sie do winy)".

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane