Kandydaci muszą przygotować się na polityczne pytania. Krajowa Rada Sądownictwa chce wiedzieć, jak oceniają decyzje PiS dotyczące wymiaru sprawiedliwości.

Procedura oceny przez KRS startujących na stanowiska sędziowskie jest dwuetapowa. Najpierw kandydat jest sprawdzany przez trzyosobowe zespoły. Później wyniki jego pracy są prezentowane na plenarnym posiedzeniu KRS. Na tej podstawie organ podejmuje decyzję, czy daną osobę rekomendować prezydentowi, czy nie.

I właśnie na tym pierwszym etapie kandydatów, którzy zostali zaproszeni do rady na przesłuchanie, spotkała niespodzianka. Jak bowiem mówiła podczas wczorajszego posiedzenia KRS jej członkini Krystyna Pawłowicz, a potwierdził to wiceprzewodniczący KRS Dariusz Drajewicz, osoby te były pytane o ocenę trwającego sporu wokół reformy wymiaru sprawiedliwości. Poseł Pawłowicz wyraziła przy tym oburzenie, że kandydaci nie chcieli odpowiadać. Dla jasności: nigdy wcześniej na tym etapie kwalifikacji takie pytania nie były stawiane.