To będzie decyzja KRS, czy brak zaświadczenia o stanie zdrowia przy oświadczeniu sędziego Józefa Iwulskiego zostanie przyjęty, jako brak który można uzupełnić, czy nie. Jeśli nie, to ktoś inny będzie musiał wypełniać obowiązki I prezesa SN - stwierdził wiceszef MS Michał Wójcik
Reklama

We wtorek w TVP Info Wójcik został zapytany o to, że sędzia Józef Iwulski, który obecnie kieruje pracami Sądu Najwyższego, złożył oświadczenie o woli dalszego orzekania w SN, ale nie powołał się w nim na zapisy nowej ustawy o SN i nie dołączył zaświadczenia o stanie zdrowia.

Wójcik powiedział, że nie zna treści oświadczenia sędziego Iwulskiego. Natomiast - dodał - Krajowa Rada Sądownictwa, będzie opiniować oświadczenia złożone przez sędziów SN, którzy ukończyli 65. rok życia (czyli wyznaczony w ustawie wiek przejścia w stan spoczynku sędziów SN), a którzy chcą przedłużyć orzekanie w SN.

KRS - zaznaczył Wójcik - "będzie miała możliwość zbadania złożonych oświadczeń, bo trzeba powiedzieć, że część sędziów SN działała i działa zgodnie z przepisami ustawy, przyjęła tę procedurę, złożyli oświadczenie, wyrazili wolę, że dalej chcą być w Sądzie Najwyższym".

Wiceminister sprawiedliwości podkreślił, że nie jest jego rolą ocenianie, jaka jest wartość takiego oświadczenia, jak to złożone przez sędziego Iwulskiego, czy są błędy formalne, czy nie. Podkreślił jednak, że z całą pewnością jednym z elementów tego oświadczenia musi być zaświadczenie o stanie zdrowia. "To jest normalne, to jest w systemie powszechnym, jeśli chodzi o sędziów sądów powszechnych i to jest także w przypadku Sądu Najwyższego" - powiedział Wójcik.

Na pytanie, kto będzie kierował SN, jeśli sędzi Iwulski nie dołączy zaświadczenia o stanie zdrowia, KRS negatywnie zaopiniuje jego oświadczenie, a prezydent nie wyrazi zgody na jego dalsze zasiadanie w SN, Wójcik zaznaczył, że nie chce ubiegać decyzji KRS i trudno mu powiedzieć.

"To jest kwestia uzdrowienia tej sytuacji, czy będzie to przyjęte, jako brak, który można uzupełnić, czy nie. Z całą pewnością przepis ustawy mówi, że musi być zaświadczenie - to już jest decyzja Krajowej Rady Sądownictwa. (...) To byłby dyskomfort gdybym wypowiadał się jako wiceminister sprawiedliwości w tej sprawie. To jest pytanie, czy ta procedura uzupełnienia wejdzie w grę, czy nie. Jeżeli nie, to ktoś będzie musiał pełnić te obowiązki" - powiedział Wójcik.

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym od 4 lipca w stan spoczynku przeszli sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia, z wyjątkiem tych, którzy w określonym terminie złożyli stosowne oświadczenie o woli dalszego zajmowania stanowiska w SN i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie. Będą mogli dalej orzekać, jeśli prezydent wyrazi zgodę na dalszego zajmowanie przez nich stanowiska sędziego SN; wcześniej prezydent zasięga w te sprawie opinii KRS.

Oświadczenie o woli dalszego orzekania w SN złożył prezes Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN Józef Iwulski. Oświadczenia takiego nie złożyła natomiast Małgorzata Gersdorf podkreślając, że jej kadencja na stanowisku I prezesa SN trwa - zgodnie z konstytucją - 6 lat. Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN przyjęło uchwałę mówiącą, że sędzia Gersdorf pozostaje, zgodnie z Konstytucją RP, I prezesem SN do 30 kwietnia 2020 r.

W ubiegłym tygodniu, 3 lipca, Gersdorf wydała zarządzenie o wyznaczeniu sędziego Iwulskiego, jako kierującego pracami SN do zastępowania I prezes SN na czas jej nieobecności. Również sam Iwulski mówił, że nie jest ani następcą, ani zastępcą Gersdorf, a tylko osoba wyznaczoną przez I prezes do kierowania pracami SN na czas jej nieobecności. Zespół prasowy SN poinformował w poniedziałek, że Gersdorf ma na razie urlop do 19 lipca.

Z kolei wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha oświadczył w ubiegłym tygodniu, że Gersdorf od 4 lipca jest sędzią w stanie spoczynku i w związku z tym od tego dnia nie ma I prezesa SN. Jak mówił wolą prezydenta było, by funkcje związane z wykonywaniem obowiązków I prezesa SN wykonywał sędzia Iwulski jako najstarszy stażem sędzia SN. Powoływał się przy tym na fragment przepisu ustawy o SN mówiący, że w przypadku niemożności wyznaczenia zastępcy przez I prezesa SN, zastępcą zostaje najstarszy służbą na stanowisku sędziego. Kancelaria Prezydenta podkreśla, że Iwulski od 4 lipca kieruje pracami SN z mocy ustawy, a nie decyzji I prezesa SN.

Na dzień 3 lipca w SN było 73 sędziów, spośród których 27 osiągnęło wiek 65. lat. Spośród tych 27 sędziów oświadczenia dotyczące woli pozostania na stanowisku z powołaniem na podstawę prawną nowej ustawy o SN złożyło 9 sędziów. Z kolei w 7 kolejnych oświadczeniach sędziowie powołali się bezpośrednio na Konstytucję RP, nie dołączyli także zaświadczeń o stanie zdrowia.

Sam sędzia Iwulski mówił w ubiegłym tygodniu, że według niego, jego sytuacja "jest bardzo klarowna". "W terminie złożyłem oświadczenie" - powiedział. Jak dodał w oświadczeniu tym napisał, że jego zamiarem "jest pozostanie na stanowisku sędziego SN do ukończenia 70. roku życia (poprzedni wiek przejścia sędziów SN w stan spoczynku)". "Nie powoływałem się na jakiekolwiek przepisy w tym oświadczeniu, stanowiło to uzewnętrznienie na piśmie mojej woli" - dodał.