Żołnierz kontrwywiadu, który walczył ze Związkiem Radzieckim, nie powinien być uznawany za sprzyjającego faszyzmowi. Twierdzi tak prokurator generalny. Sprawą zajmą się dziś sędziowie.

Procesy rehabilitacyjne w Sądzie Najwyższym to obecnie rzadkość. Większość bohaterów okresu międzywojennego i powojennego została już oczyszczona z zarzutów postawionych przez władze PRL. Dziś jednak odbędzie się kolejna taka sprawa – Stanisława Soleckiego.

Wróg komunizmu

Reklama

Stanisław Solecki w latach 20. i 30. XX w. był żołnierzem kontrwywiadu i kierownikiem Samodzielnych Referatów Informacyjnych. W 1951 r. Sąd Wojewódzki dla m.st. Warszawy uznał go za winnego popełnienia przestępstwa z art. 3 dekretu z 22 stycznia 1946 r. o odpowiedzialności za klęskę wrześniową i faszyzację życia państwowego (Dz.U. z 1946 r. nr 5, poz. 46). Przepis ten przewidywał karę więzienia dla osób działających na szkodę narodu lub państwa polskiego, które szły na rękę ruchowi faszystowskiemu lub narodowo-socjalistycznemu.

Sąd uznał, że Solecki czynnie uczestniczył w zwalczaniu i likwidacji organizacji komunistycznych skupiających w swych szeregach najbardziej aktywnych działaczy ruchu robotniczego. Wyrok? 15 lat pozbawienia wolności ze złagodzeniem kary do 10 lat oraz pozbawienie praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na osiem lat.

Reklama

Sąd Najwyższy w 1952 r. obniżył karę do 13 lat więzienia z jednoczesnym jej złagodzeniem do lat ośmiu i ośmiu miesięcy, zaś orzeczenie w zakresie pozbawienie praw publicznych i honorowych utrzymał.

Dziś prokurator generalny Zbigniew Ziobro kwestionuje zarówno zarzuty postawione przez komunistyczny aparat państwowy, jak i wyroki w kasacji złożonej do SN.

Etos żołnierza

Zbigniew Ziobro przyznaje, że Solecki działał na szkodę Związku Radzieckiego i organizacji komunistycznych. Tyle że to wcale nie oznacza, że sprzyjał Niemcom i brał udział w faszyzacji życia państwowego. Zdaniem prokuratora generalnego ze zgromadzonego materiału dowodowego w żaden sposób nie wynika, aby zachowania przypisane oskarżonemu były działaniami na rzecz ruchu faszystowskiego, wyrządzały szkodę narodowi polskiemu albo osłabiały jego ducha obronnego.

– Wręcz przeciwnie, jako żołnierz kontrwywiadu Stanisław Solecki pełnił służbę mającą na celu ochronę Państwa Polskiego przed wrogą infiltracją zarówno ze strony Niemiec, jak i Związku Radzieckiego – przekonuje Zbigniew Ziobro.

„Eksponowane przez sądy orzekające działanie na szkodę narodu polskiego i osłabianie ducha obronnego społeczeństwa, które przejawiać się miało w rozpracowywaniu i likwidowaniu komórek komunistycznych, w tym między innymi aresztowaniu dwóch żołnierzy za rozrzucanie ulotek komunistycznych, czy w opracowywaniu instrukcji i sprawozdań, dotyczących zwalczania »ruchu robotniczego«, nie może być uznane za wypełniające znamiona art. 3 dekretu z 22 stycznia 1946 r.” – czytamy w skierowanej do SN kasacji.

Zbigniew Ziobro podkreśla również, że określenie mianem ruchu faszystowskiego legalnych rządów II Rzeczypospolitej – bo przecież Solecki jako żołnierz kontrwywiadu w swych działaniach realizował rację stanu – zakrawa na propagandową agitację sprzeczną z prawdą historyczną.

Kasacja prokuratora generalnego dotycząca wyroku sprzed 67 lat zostanie rozpoznana przed Izbę Karną Sądu Najwyższego w powiększonym, siedmioosobowym składzie.

Sam PG zapowiada zaś, że nie będzie miał żadnych oporów przeciwko składaniu kasacji w sprawach sprzed kilkudziesięciu lat, o ile tylko ze zgromadzonego materiału będzie wynikało, że PRL-owskie władze i sądy wyrządziły obywatelom krzywdę.

OPINIA

Robert Hernand, zastępca prokuratora generalnego

W ocenie prokuratora generalnego zachowania przypisane przez sądy Stanisławowi Soleckiemu nie były działaniami na rzecz ruchu faszystowskiego i nie wyrządzały szkody narodowi polskiemu. Wręcz przeciwnie, jako żołnierz kontrwywiadu pełnił służbę mającą na celu ochronę państwa polskiego przed wrogą infiltracją ze strony Niemiec i Związku Radzieckiego. Określenie mianem ruchu faszystowskiego legalnych rządów II Rzeczypospolitej, czego dopuściły się sądy orzekające w latach 50., jest sprzeczne z prawdą historyczną.

Prokuratura, jako strażnik praworządności, w każdym przypadku będzie podejmowała działania na korzyść osób skrzywdzonych w przeszłości przez wymiar sprawiedliwości, tak jak ma to miejsce w przypadku Stanisława Soleckiego. Dla takich osób, które walczyły dla dobra Polski, taka rehabilitacja, po tym, jak odbyły karę więzienia i były szykanowane przez komunistyczne władze Polski, ma symboliczne, ale bardzo duże znaczenie. Pokazuje, że państwo polskie o nich pamięta, jest wdzięczne za ich służbę i podejmuje aktywne działania w obronie ich praw i dobrego imienia.