Autopromocja

Komunistyczne represje w SN. Rehabilitacja symboliczna, ale ma znaczenie

prawo1
prawo1ShutterStock
28 czerwca 2018

Żołnierz kontrwywiadu, który walczył ze Związkiem Radzieckim, nie powinien być uznawany za sprzyjającego faszyzmowi. Twierdzi tak prokurator generalny. Sprawą zajmą się dziś sędziowie.

Procesy rehabilitacyjne w Sądzie Najwyższym to obecnie rzadkość. Większość bohaterów okresu międzywojennego i powojennego została już oczyszczona z zarzutów postawionych przez władze PRL. Dziś jednak odbędzie się kolejna taka sprawa – Stanisława Soleckiego.

Stanisław Solecki w latach 20. i 30. XX w. był żołnierzem kontrwywiadu i kierownikiem Samodzielnych Referatów Informacyjnych. W 1951 r. Sąd Wojewódzki dla m.st. Warszawy uznał go za winnego popełnienia przestępstwa z art. 3 dekretu z 22 stycznia 1946 r. o odpowiedzialności za klęskę wrześniową i faszyzację życia państwowego (Dz.U. z 1946 r. nr 5, poz. 46). Przepis ten przewidywał karę więzienia dla osób działających na szkodę narodu lub państwa polskiego, które szły na rękę ruchowi faszystowskiemu lub narodowo-socjalistycznemu.

Sąd uznał, że Solecki czynnie uczestniczył w zwalczaniu i likwidacji organizacji komunistycznych skupiających w swych szeregach najbardziej aktywnych działaczy ruchu robotniczego. Wyrok? 15 lat pozbawienia wolności ze złagodzeniem kary do 10 lat oraz pozbawienie praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na osiem lat.

Sąd Najwyższy w 1952 r. obniżył karę do 13 lat więzienia z jednoczesnym jej złagodzeniem do lat ośmiu i ośmiu miesięcy, zaś orzeczenie w zakresie pozbawienie praw publicznych i honorowych utrzymał.

Dziś prokurator generalny Zbigniew Ziobro kwestionuje zarówno zarzuty postawione przez komunistyczny aparat państwowy, jak i wyroki w kasacji złożonej do SN.

Zbigniew Ziobro przyznaje, że Solecki działał na szkodę Związku Radzieckiego i organizacji komunistycznych. Tyle że to wcale nie oznacza, że sprzyjał Niemcom i brał udział w faszyzacji życia państwowego. Zdaniem prokuratora generalnego ze zgromadzonego materiału dowodowego w żaden sposób nie wynika, aby zachowania przypisane oskarżonemu były działaniami na rzecz ruchu faszystowskiego, wyrządzały szkodę narodowi polskiemu albo osłabiały jego ducha obronnego.

– Wręcz przeciwnie, jako żołnierz kontrwywiadu Stanisław Solecki pełnił służbę mającą na celu ochronę Państwa Polskiego przed wrogą infiltracją zarówno ze strony Niemiec, jak i Związku Radzieckiego – przekonuje Zbigniew Ziobro.

„Eksponowane przez sądy orzekające działanie na szkodę narodu polskiego i osłabianie ducha obronnego społeczeństwa, które przejawiać się miało w rozpracowywaniu i likwidowaniu komórek komunistycznych, w tym między innymi aresztowaniu dwóch żołnierzy za rozrzucanie ulotek komunistycznych, czy w opracowywaniu instrukcji i sprawozdań, dotyczących zwalczania »ruchu robotniczego«, nie może być uznane za wypełniające znamiona art. 3 dekretu z 22 stycznia 1946 r.” – czytamy w skierowanej do SN kasacji.

Zbigniew Ziobro podkreśla również, że określenie mianem ruchu faszystowskiego legalnych rządów II Rzeczypospolitej – bo przecież Solecki jako żołnierz kontrwywiadu w swych działaniach realizował rację stanu – zakrawa na propagandową agitację sprzeczną z prawdą historyczną.

Kasacja prokuratora generalnego dotycząca wyroku sprzed 67 lat zostanie rozpoznana przed Izbę Karną Sądu Najwyższego w powiększonym, siedmioosobowym składzie.

Sam PG zapowiada zaś, że nie będzie miał żadnych oporów przeciwko składaniu kasacji w sprawach sprzed kilkudziesięciu lat, o ile tylko ze zgromadzonego materiału będzie wynikało, że PRL-owskie władze i sądy wyrządziły obywatelom krzywdę.

W ocenie prokuratora generalnego zachowania przypisane przez sądy Stanisławowi Soleckiemu nie były działaniami na rzecz ruchu faszystowskiego i nie wyrządzały szkody narodowi polskiemu. Wręcz przeciwnie, jako żołnierz kontrwywiadu pełnił służbę mającą na celu ochronę państwa polskiego przed wrogą infiltracją ze strony Niemiec i Związku Radzieckiego. Określenie mianem ruchu faszystowskiego legalnych rządów II Rzeczypospolitej, czego dopuściły się sądy orzekające w latach 50., jest sprzeczne z prawdą historyczną.

Prokuratura, jako strażnik praworządności, w każdym przypadku będzie podejmowała działania na korzyść osób skrzywdzonych w przeszłości przez wymiar sprawiedliwości, tak jak ma to miejsce w przypadku Stanisława Soleckiego. Dla takich osób, które walczyły dla dobra Polski, taka rehabilitacja, po tym, jak odbyły karę więzienia i były szykanowane przez komunistyczne władze Polski, ma symboliczne, ale bardzo duże znaczenie. Pokazuje, że państwo polskie o nich pamięta, jest wdzięczne za ich służbę i podejmuje aktywne działania w obronie ich praw i dobrego imienia.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png