Autopromocja

Temida wciąż uczulona na jawność. Nie wszystkie sądy chcą publikować wyroki

prawo2
prawo2ShutterStock
26 czerwca 2018

Nie brak jednostek, które w tym roku nie opublikowały w ogólnodostępnej bazie orzeczeń ani jednego wyroku.

Bartosz Jakubowski, na co dzień ekspert ds. transportu, nie jest weteranem walki o dostęp do informacji publicznej, ale mocno się zdziwił, kiedy zobaczył w ministerialnym portalu z orzeczeniami (orzeczenia.ms.gov.pl), że Sąd Okręgowy w Krośnie od dawna nic tam nie zamieścił. ‒ Czytałem w mediach o wydanym tam ciekawym i rzadkim rozstrzygnięciu w sprawie wyłudzenia dopłat do biletów ulgowych. Wszedłem na stronę portalu i okazało się, że od półtora roku ten sąd nie publikuje żadnych wyroków. Zażądałem więc w formie wniosku o dostęp do informacji publicznej publikacji orzeczeń na stronie BIP – opowiada Jakubowski.

Szczególna kategoria

Jawność wyroków sądowych jest zapisana w konstytucji i, jak wynika z ugruntowanego już orzecznictwa sądów administracyjnych, należy je udostępniać każdemu, kto o to wystąpi (choć nie dotyczy to wszystkich spraw). W 2014 r., przy okazji uchwalania jednej z ustaw deregulacyjnych, w ustawie o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2016 r., poz. 1764 ze zm. – dalej u.d.i.p.) wyróżniono treść orzeczeń sądów powszechnych, administracyjnych i wojskowych oraz SN, TK i Trybunału Stanu jako szczególną kategorię informacji publicznej podlegającej udostępnieniu. Sądy, które otrzymują w tej sprawie wnioski, nie mają na ogół podstaw, aby żądać od ich autorów wykazania, że upublicznienie orzeczenia jest szczególnie istotne z punktu widzenia interesu publicznego. Innymi słowy, wyrok nie jest informacją przetworzoną.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png