statystyki

Przyszły kierowca ma się uczyć na błędach. Egzaminator nie przerwie egzaminu nawet gdy kursant nie zdał

autor: Piotr Szymaniak07.06.2018, 07:43; Aktualizacja: 07.06.2018, 19:06
To powoduje, że z jednej strony można być słabym kierowcą, jeździć nerwowo, niepewnie, ale podczas egzaminu mieć szczęście i zakończyć go z pozytywnym wynikiem, a z drugiej strony jeździć płynnie i pewnie, a mimo to przez popełnienie drobnego błędu nie zdać – argumentuje Kucharski.

To powoduje, że z jednej strony można być słabym kierowcą, jeździć nerwowo, niepewnie, ale podczas egzaminu mieć szczęście i zakończyć go z pozytywnym wynikiem, a z drugiej strony jeździć płynnie i pewnie, a mimo to przez popełnienie drobnego błędu nie zdać – argumentuje Kucharski.źródło: ShutterStock

 Egzamin na prawo jazdy ma nie tylko weryfikować umiejętności kandydata, ale mieć też walor edukacyjny. Dlatego Ministerstwo Infrastruktury chce zakazać przerywania go w sytuacji, gdy zdający popełnił błędy uniemożliwiające pozytywny wynik.

Dziś ustawa o kierujących pojazdami (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 155 ze zm.) w art. 55 ust. 2 stanowi, że część praktyczna może zostać zakończona przed wykonaniem wszystkich określonych zakresem egzaminu zadań jedynie w przypadku, gdy zachowanie osoby zdającej zagraża bezpośrednio życiu i zdrowiu uczestników ruchu drogowego. Co to oznacza – w teorii precyzuje załącznik nr 2 do rozporządzenia ministra infrastruktury i budownictwa w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami (Dz.U. z 2016 r. poz. 232 ze zm.). Powodem wyproszenia delikwenta zza kółka może być spowodowanie kolizji lub wypadku, omijanie pojazdu, który zatrzymał się, by ustąpić pieszym, wyprzedanie na lub w okolicy pasów, nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu, przekroczenie dopuszczalnej prędkości o więcej niż 20 km/h czy niestosowanie się do znaków typu stop, zakaz skrętu etc.

W praktyce egzamin może być przerwany po niezaliczeniu wymaganych zadań już na placu manewrowym albo kilka minut po wyjeździe z niego. Resort chce, by w takich przypadkach zasadą było jednak kontynuowanie jazdy. Jeśli w czasie pozostałym do końca egzaminu zdający popełni kolejny błąd i egzaminator mu to wytknie, wówczas jest większe prawdopodobieństwo, że podczas następnego podejścia się go ustrzeże. I zamiast np. za trzecim razem, zdobędzie uprawnienia po drugim egzaminie. Nie bez znaczenia jest fakt, że opłata za egzamin praktyczny jest taka sama niezależnie od tego, czy kandydat na kierowcę jeździł godzinę czy 5 minut. W ministerstwie przyznają, że to też jeden z argumentów przemawiających za zamianami.


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane