statystyki

RODO: Nie ma podstaw do stworzenia rejestru klauzul abuzywnych

autor: Jakub Styczyński08.06.2018, 07:00; Aktualizacja: 08.06.2018, 08:34
RODO nie precyzuje i nie określa granic w zakresie podnoszenia umownej odpowiedzialności podmiotu, któremu administrator powierza przetwarzanie danych.

RODO nie precyzuje i nie określa granic w zakresie podnoszenia umownej odpowiedzialności podmiotu, któremu administrator powierza przetwarzanie danych.źródło: ShutterStock

- RODO nie precyzuje i nie określa granic w zakresie podnoszenia umownej odpowiedzialności podmiotu, któremu administrator powierza przetwarzanie danych. Strony mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania - mówi Dr Maciej Kawecki w rozmowie z DGP. 

Czy administrator może zastrzec w umowie, że procesor musi zapłacić mu określoną część lub nawet pełną kwotę nałożonej przez UODO kary za naruszenie, jeżeli przykładowo wynikało ono wyłącznie z błędu procesora?

Tak. Jeśli kara poniesiona jest w wyniku działań podmiotu przetwarzającego dane, to administrator może domagać się jej stosownego zwrotu w drodze regresu. Kwestie te powinny zostać uregulowane w umowie z podmiotem, któremu powierzono przewarzanie danych.

Czy umowa powierzenia musi mieć jakieś granice w tym zakresie? A może kodeks cywilny daje obu stronom de facto ustalać takie zasady współpracy, jakie sobie ustalą?

RODO nie precyzuje i nie określa granic w zakresie podnoszenia umownej odpowiedzialności podmiotu, któremu administrator powierza przetwarzanie danych. Zgodnie z art. 3531 k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. W świetle tego przepisu odpowiedzialność podmiotu, któremu powierzono przetwarzanie danych, powinna być powiązana ze stopniem zawinienia.

Czy jeśli przyjąć, że można w umowie praktycznie zrzucić odpowiedzialność za naruszenia na procesora, to czy możemy mówić o tym, że popularne stanie się wykorzystywanie w firmach np. samozatrudnionych informatyków, prawników, kadrowych? Wszak są oni osobnymi podmiotami, trzeba z nimi podpisać umowę powierzenia, a jednocześnie w niektórych firmach praktycznie zachowują się oni jak typowi pracownicy. No i łatwo będzie im wcisnąć niezbyt korzystną umowę zrzucającą na nich w dużym stopniu ciężar odpowiedzialności za naruszenie.


Pozostało 58% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane