- We wszystkich izbach odbywają się szkolenia. Na poziomie KRN pracujemy wraz z jedną z dużych kancelarii prawnych nad zbiorem wytycznych dla notariuszy i rad izb. Mam nadzieję, że 25 maja będziemy gotowi - mówi w wywiadzie dla DGP Mariusz Białecki, prezes Krajowej Rady Notarialnej.
Trzy lata temu, gdy po raz pierwszy stanął pan na czele samorządu notariuszy, mówił pan w jednym z wywiadów, że jest zdziwiony tym wyborem. Czy reelekcja też pana zaskoczyła?
Tak, przy wyborach zawsze są pewne zaskoczenia i niewiadome. I w tym wypadku pozytywne, gdyż odbieram je jako akceptację działań realizowanych w poprzedniej kadencji Krajowej Rady Notarialnej i chęć ich kontynuacji. Wywiad, o którym pan mówi, skupiał się na nowoczesnych technologiach, które miałyby być adaptowane na potrzeby naszej działalności. I szczerze mówiąc, bardzo mnie to cieszy, że moi koledzy przekonali się o ich przydatności i do tego, że nowoczesny notariat jest potrzebny naszemu państwu, obywatelom oraz przyjazny dla samych notariuszy.
Reklama
O jakie to technologie chodzi i jak mogłyby one być używane przez notariuszy?
Przeszliśmy już na komunikację z sądem wieczystoksięgowym za pomocą systemu teleinformatycznego w zakresie wniosków wieczystoksięgowych. Ponadto prowadzimy Rejestr Spadkowy, który obejmuje wszystkie postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku, Europejskie Poświadczenia Spadkowe – zarówno te wydawane przez sądy, jak i przez notariuszy – oraz nasze Akty Poświadczenia Dziedziczenia. Jest to rejestr kompletny, bardzo przydatny zarówno w pracy sądów, jak i naszej. A trzeci element, chyba najbliższy notariatowi, to Centralne Repozytorium Elektronicznych Wypisów Aktów Notarialnych. Mamy taki plan, żeby oprócz aktów obejmujących informacje konieczne do przesłania Krajowemu Rejestrowi Sądowemu rozszerzyć repozytorium o wypisy innych aktów, również tych, które stanowią podstawę wpisu do księgi wieczystej. To pozwoli, w dającej się przewidzieć przyszłości, przejść na całkowicie teleinformatyczny sposób komunikowania się z sądem wieczystoksięgowym. Dzięki temu nie tylko sam wniosek, ale także dokumenty będące podstawą wpisu będą przesyłane razem z nim, drogą elektroniczną. I od razu będą gotowe do pobrania przez wydziały wieczystoksięgowe.

Reklama
Jak idą prace nad wdrażaniem repozytorium? Na początku maja DGP donosił, że są opóźnienia.
Rozporządzenie wykonawcze, które określa warunki techniczno-organizacyjne, zostało opublikowane w Dzienniku Ustaw 7 maja br. System już działa.
Czy planuje pan wprowadzenie jeszcze innych rozwiązań technicznych, które ułatwiłyby pracę notariuszom?
Zastanawiamy się nad kwestiami zupełnie rewolucyjnymi, czyli np. zastosowaniem technologii blockchainowej. Rozważamy, jak moglibyśmy się w niej odnaleźć, jeśli chodzi o funkcjonowanie notariatu i akty notarialne, które sporządzamy. Na pewno będziemy prowadzić prace analityczne, jak można by tę technologię przybliżyć do naszych potrzeb i oczekiwań wszystkich zainteresowanych podmiotów. Zainteresowanie nowoczesnymi technologiami i możliwościami ich implementacji w pracy notariuszy jest tendencją odczuwalną, jeśli chodzi o notariaty europejskie. W mojej ocenie na czele tego peletonu znajduje się obecnie notariat włoski. Również w obrębie Rady Notariatów UE są prowadzone takie prace i mam nadzieję, że także notariat polski w krótkim czasie wypracuje rozwiązania, które sprawią, że zarówno komunikacja z organami administracji, jak i z sądami przejdzie na poziom cyfrowy.
Wielokrotnie wspominał pan, że chce być rzecznikiem młodych notariuszy. Czy dalej pan to podtrzymuje? Jakie są największe problemy dla osób dopiero wchodzących na rynek?
Chciałbym być rzecznikiem wszystkich notariuszy, także tych młodych, chociaż zdaję sobie sprawę, że jeżeli chodzi o wiek, to należę raczej do średniego pokolenia rejentów. Notariat polski bardzo się odmłodził. Jednak mam wrażenie, że oczekiwania kolegów z młodszego pokolenia nie różnią się znacząco od oczekiwań pozostałych grup wiekowych. Jest to przede wszystkim potrzeba spokojnej, dobrze zorganizowanej pracy w kancelarii. Jeżeli chodzi o tę dobrą organizację, to zastanawiamy się nad możliwością wykorzystania nowoczesnych rozwiązań informatycznych do usprawnienia codziennej pracy rejentów w kancelariach. Będziemy rozważali stworzenie jednolitej platformy cyfrowej, żeby ułatwić działalność naszym kolegom. Jeśli zaś chodzi o inne problemy, to największym jest pozyskanie klientów, zwłaszcza dla nowo otwieranych kancelarii. Tylko to zapewni im stabilizację finansową i możliwości rozwoju. Wydaje mi się, że jak na razie nasi młodsi koledzy dość roztropnie odnajdują się na rynku. I to zarówno w procesie tworzenia miejsc pracy, jak i pozyskiwania klientów. Jednak jest to dla nich największym wyzwaniem.
W znalezieniu klientów mogłoby pomóc rozszerzenie kompetencji notariuszy. Czy samorząd próbuje jakoś walczyć o to, by np. polubowne rozwody były rozstrzygane przez notariuszy, a nie przez sądy?
Jeżeli chodzi o kwestie dotyczące rozwodów, to rzeczywiście, takie hasło pojawia się dość regularnie w przestrzeni publicznej. Natomiast jeśli mamy rozmawiać o tym bardziej konkretnie, to chcielibyśmy też bardziej konkretnie znać zapatrywania decydentów na ten temat. Bo tu nie chodzi wyłącznie o dążenie do poszerzenia kompetencji notariuszy, ale przede wszystkim o znalezienie rozsądnego rozwiązania, które będzie dobre dla naszych klientów. A także uzasadnione z punktu widzenia dobra społecznego.
Jak na notariat wpłynęły deregulacja i ułatwienie dostępu do zawodu?
Deregulacja na pewno zwiększyła liczbę i notariuszy, i kancelarii notarialnych w kraju. Jednak liczebność roczników, które obecnie rozpoczynają aplikację, pokazuje, że nasz zawód stracił bardzo na atrakcyjności. Coraz mniej jest kandydatów na egzamin zawodowy, co nas oczywiście trochę niepokoi. Myślę, że inne zawody prawnicze dają większe możliwości odnalezienia się nie tylko na rynku usług prawniczych, ale w ogóle w pewnej przestrzeni prawnej. Natomiast zawód notariusza jest bardzo ograniczający, jeśli chodzi o możliwość podejmowania dodatkowych aktywności. W zasadzie jest ona wyłączona – notariusz nie może podejmować żadnych innych zajęć o charakterze zarobkowym poza prowadzeniem kancelarii notarialnej. Dlatego myślę, że adwokaci i radcowie prawni mają większe możliwości w tym zakresie.
Skąd ten spadek atrakcyjności notariatu? Tylko stąd, że nie można go łączyć z innymi aktywnościami zawodowymi?
Myślę, że to też kwestia satysfakcji finansowej. Bo trzeba sobie powiedzieć, że w tej chwili zarobki nie są już tak atrakcyjne, jak mogłoby się wydawać. Na pewno więc nasi młodzi koledzy, absolwenci wydziałów prawa, którzy świetnie orientują się zarówno w rynku poaplikacyjnym, jak i możliwościach innego działania po ukończeniu studiów prawniczych, świetnie to wyczuwają i kierują swoją aktywność w lepiej rokujące fragmenty rynku szeroko pojętych usług prawniczych.
Czy samorząd zamierza podjąć jakieś działania, by zwiększyć atrakcyjność zawodu notariusza?
Rynek usług notarialnych nie jest czymś, co może być regulowane przez samorząd, raczej sam się kształtuje. My możemy wyłącznie zastanawiać się, na jakich polach notariat mógłby ewentualnie służyć odciążeniu sądownictwa. Myślę też, że notariusze dobrze nadają się do tego, aby być mediatorami, bo to akurat jest im dozwolone. Niektóre rady izb notarialnych powołały ośrodki mediacyjne. Wiem też, że Stowarzyszenie Notariuszy Rzeczypospolitej Polskiej zachęca notariuszy do mediacji. Więc to też jest fragment rynku, w którym notariusze mogliby funkcjonować.
A jak miałoby wyglądać to odciążenie sądów? Czy ma pan na myśli pomysł prowadzenia archiwów przez samorząd notarialny?
W styczniu 2018 r. na stronach Rządowego Centrum Legislacji został opublikowany projekt nowelizacji prawa o notariacie, zgodnie z którym przechowywanie i archiwizowanie dokumentacji notarialnej miałoby zostać powierzone radom izb. Pokusiliśmy się o opinię do tego projektu. Z pewnością byłoby to odciążenie sądów, ale raczej administracyjno-techniczne niż merytoryczne. A wydaje mi się, że moglibyśmy też próbować pomóc sądownictwu merytorycznie. Na pewno jest to kwestia wymagająca głębokiej analizy i dyskusji. Jeśli spytałby pan teraz, w których konkretnie obszarach ta pomoc mogłaby funkcjonować, to nie jestem w stanie odpowiedzieć. Jeśli popatrzymy na systemy europejskie, to notariaty są bardzo różnie zorganizowane. Niektóre wykonują więcej funkcji zarezerwowanych w polskim porządku prawnym dla sądów, inne – znacznie mniej. Rozszerzenie kompetencji notariuszy jest kwestią odległą w czasie i wymaga analizy pod względem zgodności z konstytucją. Przypomnijmy chociażby sprawę nakazów zapłaty – były głosy, by odciążyć sądy, pozwalając na wydawanie nakazów zapłaty notariuszom, ale pojawiły się też wątpliwości co do tego rozwiązania. Samorząd notarialny przyjmuje i analizuje argumentację wszystkich stron, bo nie chodzi o to, byśmy się wpychali w jakieś aspekty działalności sądów, tylko żebyśmy występowali w nich w atmosferze powszechnej akceptacji.
A jak pan ocenia obraz notariusza w społeczeństwie?
Jakiś czas temu Fundacja na rzecz Bezpiecznego Obrotu Prawnego przeprowadziła badania socjologiczne, których wyniki nas zaskoczyły. Pokazały one, że notariusz to zawód cieszący się jednym z większych współczynników zaufania społecznego wśród zawodów prawniczych. To nas akurat bardzo ucieszyło. Natomiast wydaje mi się, że odbiór społeczny działalności notariuszy jest bardzo zróżnicowany, tak jak każdego innego zawodu. Każdy z nas, pracując w kancelarii, spotyka się z różnym odbiorem swojej pracy. Są klienci bardzo zadowoleni, ale są też osoby niezadowolone z tego, że w ogóle muszą przyjść do notariusza. Podobnie jest z zawodem lekarza czy sędziego. Myślę, że nie odbiegamy tu w znacznym stopniu od reszty zacnych zawodów zaufania społecznego. Nie jest to może pozycja niebiańsko wysoka, ale mam wrażenie, że jeśli się wykonuje ten zawód rzetelnie, to i ocena naszej pracy jest bardzo przyzwoita.
Czy samorząd zamierza podjąć jakieś działania w kwestii reprywatyzacji i zaangażowanych w nią notariuszy?
Jeśli chodzi o kwestie związane z reprywatyzacją, to w moim mniemaniu notariusze nie byli zaangażowani w tę część działań, której efekty możemy oglądać w trakcie prac komisji weryfikacyjnej. Ich praca sprowadzała się do sporządzania aktów notarialnych, które dokumentowały określone czynności podjęte na podstawie decyzji administracyjnych – czy to ostatecznych, czy prawomocnych. Nie mam sygnałów, by ze strony notariuszy były jakieś nieprawidłowości w tym względzie. A jeśli chodzi o obrót roszczeniami, to tam nie było wymogu formy notarialnej – czy to w formie aktu, czy podpisu poświadczonego.
Ale wypisując akt notarialny, notariusz musi też przecież zbadać zgodność z prawem całej czynności.
Tak, ale notariusz nie ma kompetencji do badania decyzji administracyjnej i orzeczeń wydanych w postępowaniu sądowym.
Jakie jeszcze widzi pan wyzwania dla samorządu w tej kadencji?
Na pewno bardzo istotną kwestią jest obrót ziemią rolną. I tu mam nadzieję, że nasz głos będzie słyszalny. Notariusze mają dużą wiedzę w zakresie praktycznego funkcjonowania tych regulacji i dostrzegają też ich niedomagania. Liczymy więc, że dialog z decydentami nie będzie gorszy niż w poprzedniej kadencji, a może uda się go nawet trochę poprawić, tak, byśmy, wskazując te niedomagania i bolączki, uzyskiwali jakąś poprawę w zakresie normatywnym. Bardzo istotną kwestią jest też ustawa o własności lokali, po nowelizacji przepisów w zakresie wydawania zaświadczeń o samodzielności tych lokali. Mam nadzieję, że projekt poselski w tym zakresie stanie się obowiązującym prawem. Chcielibyśmy aktywnie uczestniczyć w pracach nad tym projektem. Jeśli chodzi zaś o kwestie związane z naszą codzienną pracą, to na pewno dużym wyzwaniem jest dogłębna analiza i wprowadzenie na nasze potrzeby rozporządzenia dotyczącego ochrony danych osobowych. Dużym wyzwaniem jest też nowa ustawa o zapobieganiu praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Tutaj zakres obowiązków zmienił się i, powiedziałbym, rozszerzył.
Co przewiduje ten poselski projekt, o którym pan mówił?
Jest tam poruszona kwestia wydawania zaświadczeń o samodzielności lokali w odniesieniu do budynków wybudowanych przed wejściem w życie ustawy, która dosyć precyzyjnie reguluje zakres kompetencji organu wydającego takie zaświadczenie.
A jakie jest stanowisko notariuszy w zakresie obrotu ziemią rolną?
Mamy uchwałę, która to opiniuje. Koledzy, którzy się specjalizują w obrocie ziemią rolną, wskazywali na możliwość nieco odmiennego ustalenia kręgu osób zwolnionych z obowiązku uzyskania wszelkiego rodzaju zezwoleń tak, żeby ten krąg osób najbliższych został trochę rozszerzony, bo zdaniem samorządu notarialnego jest taka potrzeba. Regulacje wprowadzone ustawą o obrocie ziemią rolną wskazują, że państwo chce sprawować dużą kontrolę nad obrotem ziemią. Najwidoczniej były prowadzone analizy, które wskazywały, że jest taka potrzeba. Natomiast zdaje nam się, że w stosunkach rodzinnych i sąsiedzkich można by te ograniczenia odrobinę rozluźnić.
Jak idzie wdrażanie przepisów o danych osobowych?
We wszystkich izbach odbywają się szkolenia, szykowane są wytyczne do przygotowania odpowiednich procedur. Jeżeli chodzi o Krajową Radę Notarialną, to pracujemy z jedną z dużych polskich kancelarii prawnych nad takim zbiorem wytycznych i propozycji zarówno dla notariuszy, jak i dla rad izb notarialnych, a w najszerszym zakresie, również dla krajowej rady. Mam nadzieję, że 25 maja będziemy gotowi.
A które z tych zmian wprowadzanych przez rozporządzenie są najważniejsze dla notariuszy?
Trudno powiedzieć, bo w zakresie czynności notarialnych nie ma restrykcyjnych regulacji. Ale musimy pamiętać, że notariusze są też przedsiębiorcami i pracodawcami. Ten element widziałbym jako bardzo istotny, bo same czynności notarialne, których dokonujemy, są dobrze zabezpieczone. Prowadzimy szkolenia i ustalenia w zakresie danych związanych z wykonywaniem przez nas funkcji pracodawcy i przedsiębiorcy. Tu bym widział dużą pracę do zrobienia. Natomiast z punktu widzenia Krajowej Rady Notarialnej ważne są rejestry, które prowadzimy. To jest duży temat, ale myśmy się do tego przygotowywali już wcześniej i nie jest to nic, co by nas zaskoczyło i wymagałoby z naszej strony tytanicznej pracy.