Przepisy dotyczące monitoringu wizyjnego to najistotniejsze z poprawek wprowadzonych do projektu ustawy o ochronie danych osobowych. Zgłoszono je podczas wtorkowego posiedzenia połączonych komisji sejmowych: administracji i spraw wewnętrznych oraz sprawiedliwości i praw człowieka. Komisja przyjęła projekt z poprawkami i jeszcze wczoraj miał trafić on do drugiego czytania. Przed zamknięciem wydania DGP nie uwzględniono jeszcze tego punktu w obradach Sejmu, ale posłowie są zdeterminowani, żeby uchwalić ustawę jeszcze na tym posiedzeniu. Tylko wówczas będzie szansa, by weszła ona w życie do 25 maja, kiedy to zacznie być stosowane unijne rozporządzenie 2016/679 w sprawie ochrony danych osobowych (RODO).

Przepisy ustawy o ochronie danych osobowych mają znowelizować ustawę – Prawo oświatowe (Dz.U. z 2017 r. poz. 59 ze zm.) i wprowadzić do niej możliwość instalowania kamer, jeśli jest to niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa uczniów, pracowników, jak i ochrony mienia. Zastrzeżono, że monitoring nie powinien stanowić środka nadzoru nad jakością nauczania. Częściowo też uwzględniono postulat, by wyłączyć spod niego miejsca takie jak toalety czy szatnie. Przepis zakazujący instalowania w nich kamer przewiduje jednak wyjątek od tej zasady. Będzie to dopuszczalne ze względu na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa, ale tylko przy zastosowaniu technik uniemożliwiających rozpoznanie przebywających w tych pomieszczaniach osób (czyli po anonimizacji).

– Z tego powodu uważam zakaz ich instalacji w szkołach za pozorny, bo wciąż dyrektorzy będą mogli samodzielnie zdecydować o ich instalacji. Takie sytuacje zdarzały się wcześniej (np. gimnazjum w Puławach) i nie ma gwarancji, że się nie powtórzą. Zabezpieczenia związane z ochroną godności uczniów są zaś nieskuteczne, bo ich tożsamość będzie można ustalić chociażby na podstawie leżącego obok charakterystycznego plecaka czy nagrania z korytarza prowadzącego do toalety – ocenia Wojciech Klicki z Fundacji Panoptykon.

Podobne zasady przewidziano w przepisach regulujących zasady stosowania monitoringu w zakładach pracy. Co ciekawe, w obiektach publicznych (takich jak choćby urząd gminy) zakaz instalacji kamer w pomieszczeniach sanitarnych, stołówkach, palarniach i obiektach socjalnych będzie już bezwzględny.

– To dowód na to, że nie są one niezbędne w tych miejscach dla zapewnienia bezpieczeństwa – zauważa Wojciech Klicki.

Wprowadzone poprawki pozwalają na przechowywanie nagrań z monitoringu przez trzy miesiące. Mirosław Sanek, zastępca generalnego inspektora ochrony danych osobowych, próbował przekonać posłów, że to zbyt długi okres i należałoby go skrócić do jednego miesiąca. Jego propozycja nie zyskała jednak akceptacji. 

Etap legislacyjny

Projekt przed II czytaniem w Sejmie