statystyki

Sądy nie powinny karać biegłych za ich kompetencje [OPINIA]

08.05.2018, 07:57; Aktualizacja: 08.05.2018, 08:04
Sądy mają ogromny problem ze znalezieniem odpowiednich chętnych do wydania opinii w toczących się sprawach

Sądy mają ogromny problem ze znalezieniem odpowiednich chętnych do wydania opinii w toczących się sprawachźródło: ShutterStock

Problematyka biegłych i ich roli w procesach sądowych to temat nośny, powracający jak bumerang, szczególnie w przypadku spraw medialnych. Powszechnie krytykowany jest model rodzimego sądownictwa, w którym to „biegli wydają wyroki”, bo dowód z ich opinii, mimo że formalnie stojący na równi z innymi dowodami, często jest przesądzający w sprawie.

Problematyka ta ma szczególne znaczenie w sporach dotyczących praw własności intelektualnej, w których często zachodzi potrzeba skorzystania z wiadomości specjalnych, np. wiedzy technicznej, architektury, wzornictwa przemysłowego itp. Co do zasady, nie ma nic złego w tym, że biegli w opiniach z ww. dziedzin „wydają wyroki” (często wprost oczekuje tego sąd w zadanych pytaniach), trudno bowiem w tych sprawach ograniczyć się tylko do części specjalistycznej bez przełożenia jej na kwestie prawne. To zaś z kolei determinuje de facto wydanie wyroku. Problemem pozostaje jednak rzetelność opinii oraz zrozumienie problematyki prawnej przez biegłych. Nierzadko bowiem opinie w warstwie prawnej dają wyraz powierzchownemu zrozumieniu (lub nawet nie) przepisów prawnych i ich mechanicznej subsumpcji. Zrozumienie zaś tej problematyki i jej przybliżenie sądowi często jest ważniejsze lub przynajmniej równie ważne jak części specjalistycznej.

Nie stoi też temu na przeszkodzie zasada iura novit curia (sąd zna prawo), gdyż chodzi tu o potrzebę zasięgnięcia opinii co do prawa ściśle związanego z kwestiami specjalistycznymi, a nie prawa jako takiego. Powyższe potwierdził m.in. Sąd Najwyższy w postanowieniu z 6 lutego 2014 r. (sygn. akt III KK 359/13). Tymczasem ze znajomością problematyki prawnej u biegłych bywa różnie, co nie przeszkadza jednak wydawać w tym zakresie autorytatywnych, a czasem kuriozalnych opinii, mających swoje konsekwencje procesowe (są np. podstawą do postawienia zarzutów karnych z prawa autorskiego). Z tego względu biegłym często zarzuca się braki kompetencyjne, a opiniom deficyty jakościowe.

Problem ten jest zresztą szerszy i zaczyna się już od samych wymogów dotyczących wpisu na listę biegłych. Biegłymi w wymienionej dziedzinie są osoby mające kierunkowe wykształcenie i specjalizację w danym obszarze, np. muzyce, malarstwie czy architekturze, zdarza się jednak nierzadko, że na listę biegłych wpisani są byli funkcjonariusze służb (celnicy lub policjanci), którzy swoje doświadczenie wyprowadzają z pracy w wymienionych służbach, najczęściej przy pracy z podróbkami. Panuje też różne nazewnictwo specjalizacji w dziedzinie własności intelektualnej, zależne w zasadzie od konkretnego sądu okręgowego (własność przemysłowa, własność intelektualna, prawo autorskie, wynalazki, wzory i znaki towarowe itp.).


Pozostało jeszcze 61% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane