Kiedy pełnomocnik przedkłada kserokopię zamiast oryginału pełnomocnictwa, racjonalnie jest uznać to za brak, który da się usunąć w trakcie czynności wyjaśniających.
Reklama
Stan faktyczny
Przewodniczący w sądzie okręgowym w Gdańsku zwrócił odwołanie skarżącej od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Wskazał, że zobowiązał wcześniej jej pełnomocnika do usunięcia braków formalnych (złożenia oryginału pełnomocnictwa lub jego uwierzytelnionego odpisu i odpisu upoważnienia dla aplikanta adwokackiego występującego w sprawie). Do odwołania dołączono bowiem jedynie kserokopię pełnomocnictwa bez jej uwierzytelnienia dla adwokata oraz kserokopię upoważnienia dla aplikanta. W zakreślonym terminie pełnomocnik złożył tylko oryginał pełnomocnictwa dla siebie, ale upoważnienie dla aplikanta zostało przekazane w formie kopii bez uwierzytelnienia. Sąd wskazał, że skoro odwołanie zostało wniesione przez aplikanta, to złożenie oryginału pełnomocnictwa jedynie dla adwokata nie stanowi dostatecznego wykazania umocowania w sprawie.
Pełnomocnik wniósł zażalenie.

Reklama
Uzasadnienie
Sąd Apelacyjny w Gdańsku uchylił zaskarżone zarządzenie (sygn. akt III AUz 280/17). Wskazał, że w doktrynie przyjmuje się, że przewodniczący przy badaniu pozwu pod względem formalnym nie może zadowolić się dołączeniem dowolnego pełnomocnictwa, ale musi przestrzegać, by dołączone było niewadliwe pełnomocnictwo upoważniające do działania w imieniu powoda w danej sprawie. Jeżeli wymaganie to nie jest spełnione, powinien mieć zastosowanie art. 130 k.p.c. W tej sprawie zwrot odwołania nastąpił z powodu niezłożenia oryginału upoważnienia lub jego uwierzytelnionego odpisu dla aplikanta, wobec czego stwierdzono brak jego umocowania do złożenia odwołania. Pomimo wezwania brak ten nie został usunięty. Należało podjąć czynności zmierzające do wyjaśnienia umocowania adwokata i aplikanta do występowania w sprawie jako pełnomocnika skarżącej.
W sprawie rozważenia wymagało przede wszystkim, czy prawidłowo został zastosowany art. 130 k.p.c. W sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych przewidziany jest bowiem odrębny tryb postępowania mający na celu odformalizowanie procesu i ułatwienie dochodzenia roszczeń. Temu celowi służy art. 468 k.p.c., który – odmiennie niż art. 130 – przewiduje usunięcie braków formalnych na posiedzeniu wyjaśniającym. Artykuł ten, zgodnie z którym czynności wyjaśniające mają na celu usunięcie braków formalnych pism procesowych, jako przepis szczególny wyłącza możliwość zastosowania art. 130 k.p.c., czyli w tym przypadku zwrotu odwołania, w każdej sytuacji, gdy takie braki mogą zostać usunięte w trakcie czynności wyjaśniających. Sąd apelacyjny podzielił stanowisko Sądu Najwyższego wyrażone w postanowieniu z 21 kwietnia 2009 r. (sygn. akt I UZ 7/09). W uzasadnieniu tego postanowienia SN jednoznacznie wskazał, że odwołanie w sprawie z zakresu ubezpieczeń społecznych może być zwrócone tylko wówczas, gdy mimo wezwania nie usunięto takich jego braków, które uniemożliwiają podjęcie nawet czynności wyjaśniających. Załączenie do odwołania kserokopii pełnomocnictwa zamiast jego oryginału lub uwierzytelnionego odpisu nie jest brakiem tego rodzaju. Zaskarżone zarządzenie o zwrocie odwołania było więc błędne, gdyż ustalenie umocowania fachowego pełnomocnika w sprawie powinno i mogło być usunięte w toku czynności wyjaśniających, których sąd zaniechał.

KOMENTARZ

Michał Paprocki, radca prawny

Szczególny charakter orzeczenia sądu apelacyjnego wynika z faktu, że sąd bardzo pragmatycznie podszedł do kwestii relacji przepisu art. 468 i 130 k.p.c. w sprawie z zakresu ubezpieczeń społecznych. Kluczowe pytanie brzmi: czy brak należytego wykazania umocowania do złożenia odwołania przez pełnomocnika jest brakiem formalnym, który da się usunąć w trakcie czynności wyjaśniających sądu, czy wymaga wezwania do ich uzupełnienia i podlega sankcji z art. 130 k.p.c. Popieram stanowisko sądu, który stwierdził, że załączenie do odwołania kserokopii pełnomocnictwa zamiast jego oryginału lub uwierzytelnionego odpisu nie jest brakiem tego rodzaju, który uzasadnia zastosowanie art. 130 k.p.c. To zdroworozsądkowe podejście, które w mojej ocenie powinno być standardem w postępowaniach cywilnych.
Ustalenie, czy odwołanie zostało wniesione przez osobę umocowaną do dokonania czynności, jest kwestią kluczową. Ten element ma wpływ na ważność całego postępowania. W sytuacji, w której pełnomocnik przedłożył kserokopię w miejsce oryginału lub uwierzytelnionej kopii – przyjęcie, że jest to brak, który da się usunąć w trakcie czynności wyjaśniających sądu – to życzliwa i racjonalna interpretacja. Pełnomocnik, który złożył kserokopię, przedłożył dokument w niewłaściwej formie. To niedopatrzenie można usunąć w trakcie czynności wyjaśniających. Fakt jego złożenia przez pełnomocnika należy traktować jako czynność stanowiącą konkludentne potwierdzenie posiadania takiego umocowania. W tym przypadku pełnomocnik bierze odpowiedzialność za treść tego oświadczenia i to jego obciążać będą wszelkie konsekwencje jego braku prawdziwości. W tym przypadku sąd stwierdził, że brak pieczątki „za zgodność z oryginałem” i podpisu nie stanowi braku tamującego. Niestety, w mojej ocenie, postępowanie w podobnych sytuacjach przez inne sądy będzie zależało jedynie od życzliwości, dobrych chęci. Konserwatywne podejście do zasad postępowania cywilnego pozwala sformułować tezę, że kwestia umocowania osoby składającej odwołanie to element podstawowy. Brak należytego wykazania tego umocowania jest brakiem tamującym, uniemożliwiającym procedowanie w sprawie, stanowiącym przeszkodę do nadania biegu odwołaniu. Wstępne badanie sprawy w tej sytuacji winno prowadzić do wniosku, iż odwołanie ma brak formalny, który nie da się usunąć w trakcie czynności wyjaśniających. W końcu – zgodnie z z art. 89 par. 1 zd. 1 k.p.c. – pełnomocnik obowiązany jest przy pierwszej czynności procesowej dołączyć do akt sprawy pełnomocnictwo z podpisem mocodawcy lub wierzytelny odpis pełnomocnictwa. Należy się zgodzić, że w sprawach o roszczenia z zakresu ubezpieczeń społecznych przewidziany jest odrębny tryb postępowania, mający na celu odformalizowanie procesu i ułatwienie dochodzenia roszczeń. Czy art. 468 k.p.c. i odrębny charakter postępowania stanowi jednak uzasadnienie do złagodzenia wymogu wykazania umocowania, w szczególności w sytuacji, gdy w sprawie stronę zastępuje zawodowy pełnomocnik? To zależy od tego, czy prymat przypiszemy literalnej treści przepisów procedury, czy dodamy do tego element racjonalny. Któryś z prawników kiedyś mądrze powiedział, że „gdyby wszystko było zero-jedynkowe, to sprawy mógłby rozstrzygać dobrze zaprogramowany komputer”.