Nie od 3 kwietnia a od 1 października 2018 r. system losowego przydziału spraw sędziom zacznie działać w pełnym wymiarze także w sądach odwoławczych. To najważniejsza zmiana, którą przewiduje projekt noweli regulaminu urzędowania sądów powszechnych.
System losowego przydziału spraw działa od 2 stycznia tego roku we wszystkich sądach w Polsce, choć z małymi wyjątkami. Sędziowie na razie nie są bowiem losowani do spraw, w których orzeka się w składach wieloosobowych. Tego typu postępowania są prowadzone głównie przed sądami odwoławczymi – okręgowymi i apelacyjnymi. Zdecydowano, że w tych sprawach system losowego przydziału znajdzie zastosowanie kilka miesięcy później, bo 3 kwietnia. Teraz jednak wiadomo, że termin ten nie zostanie dotrzymany. Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało projekt, który przesuwa tę datę o kolejne pół roku. Do tego czasu, począwszy od 8 kwietnia, w przypadku składów wieloosobowych losowany ma być jedynie sędzia referent.
– Potwierdzają się obawy, jakie od samego początku zgłaszało środowisko sędziowskie w związku z planami objęcia losowym przydziałem spraw również sądów odwoławczych, w których orzeka się zazwyczaj w składach wieloosobowych – zauważa Małgorzata Stanek, sędzia Sądu Apelacyjnego w Łodzi.
Reklama
Podkreśla, że rozumie samą ideę zwiększenia transparentności. Jednak jej zdaniem pomysłodawcy pośpieszyli się i nie wzięli pod uwagę wszystkich zagrożeń. Jak ocenia, system jest nie do końca przemyślany i jego zastosowanie także w sądach II instancji może doprowadzić do ogromnego chaosu w pracy wydziałów odwoławczych.
– Ktoś, kto pracował nad stworzeniem tego systemu, miał widać nikłą wiedzę na temat specyfiki pracy w II instancji, orzekania w składach zawodowych. Losowanie wszystkich członków składu orzekającego spowoduje, że będą ogromne problemy np. z wyznaczaniem wokand. Wydziały odwoławcze nie zostały bowiem w żaden sposób przystosowane do wprowadzenia losowego systemu przydziału spraw – tłumaczy sędzia Stanek.
Dlatego też w jej ocenie nawet jeżeli rozwiązanie zostanie przesunięte o pół roku, to i tak niewiele to zmieni. Na dostosowanie wydziałów odwoławczych do nowego sposobu przydzielania sędziom pracy potrzeba, jej zdaniem, jeszcze około dwóch lat testowania systemu.
– W przeciwnym wypadku zdezorganizuje to pracę w sądach II instancji, co z pewnością odbije się na stronach, które będą dłużej czekać na rozpoznanie środków odwoławczych od orzeczeń sądów I instancji – kwituje łódzka sędzia.
Etap legislacyjny
Projekt skierowany do uzgodnień