Jeżeli sąsiad jest nieodpowiedzialny i nie dba o drzewo na swojej posesji, a jest ono na tyle stare, że jego konary mogą urwać się w trakcie wichury i np. wybić okna w domu obok, to do wycięcia takiej rośliny zgoda właściciela działki nie będzie potrzebna.



To pomysł Komisji do Spraw Petycji, która uznała – po rozpatrzeniu zgłoszenia mieszkańca – że takie uregulowanie jest potrzebne. Zgłosiła więc projekt nowelizacji ustawy o ochronie (Dz.U. z 2016 r. poz. 2134 ze zm.), który zakłada dodanie nowego art. 83g.
Miałby on umożliwić właściwym organom (wójt, burmistrz albo prezydent miasta, a w przypadku nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków także wojewódzki konserwator zabytków) wydanie decyzji o usunięciu drzewa, jeżeli jego stan będzie stanowił zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi lub dla znajdujących się obok obiektów budowlanych.
Reklama
Co ważne, w takiej sytuacji nie byłaby wymagana zgoda właściciela. Posiadacz nieruchomości miałby obowiązek usunąć drzewo w terminie wyznaczonym przez organ, który podjął decyzję o wycince.
Jeżeliby zaś tego nie uczynił, do akcji miałby wkroczyć organ, który usunąłby drzewo na koszt właściciela. W szczególnych sytuacjach, np. przy braku komunikacji i stawianiu oporu, mógłby też nadać swojej decyzji rygor natychmiastowej wykonalności.
Projektodawcy zwracają uwagę, że obecnie drzewo można szybko wyciąć bez zgody właściciela i uzyskiwania zezwolenia tylko w razie prowadzenia akcji ratowniczej w sytuacji nagłego zagrożenia życia lub zdrowia.
– Brakuje natomiast przepisów, które pozwoliłyby wyciąć zagrażające drzewo niejako prewencyjnie, np. w sytuacji, gdy jego wygięty pień wisi bardziej na terenie działki sąsiada niż właściciela nieruchomości i w razie kataklizmu mógłby wyrządzić szkody.
Jak podkreślają projektodawcy, obecnie mieszkańcy, którzy chcieliby przeciwdziałać takim wypadkom, musieliby uciec się do postępowania sądowego. Nie mają bowiem innych narzędzi, by skłonić sąsiada do usunięcia rośliny.
Etap legislacyjny
Projekt wniesiony do Sejmu