statystyki

Suchy konar wystarczy, by wyciąć drzewo sąsiadowi

autor: Jakub Pawłowski07.03.2018, 07:23; Aktualizacja: 07.03.2018, 08:49
drzewo 1

drzewo 1źródło: ShutterStock

Jeżeli sąsiad jest nieodpowiedzialny i nie dba o drzewo na swojej posesji, a jest ono na tyle stare, że jego konary mogą urwać się w trakcie wichury i np. wybić okna w domu obok, to do wycięcia takiej rośliny zgoda właściciela działki nie będzie potrzebna.

To pomysł Komisji do Spraw Petycji, która uznała – po rozpatrzeniu zgłoszenia mieszkańca – że takie uregulowanie jest potrzebne. Zgłosiła więc projekt nowelizacji ustawy o ochronie (Dz.U. z 2016 r. poz. 2134 ze zm.), który zakłada dodanie nowego art. 83g.

Miałby on umożliwić właściwym organom (wójt, burmistrz albo prezydent miasta, a w przypadku nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków także wojewódzki konserwator zabytków) wydanie decyzji o usunięciu drzewa, jeżeli jego stan będzie stanowił zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi lub dla znajdujących się obok obiektów budowlanych.

Co ważne, w takiej sytuacji nie byłaby wymagana zgoda właściciela. Posiadacz nieruchomości miałby obowiązek usunąć drzewo w terminie wyznaczonym przez organ, który podjął decyzję o wycince.


Pozostało jeszcze 48% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (6)

  • wyborca(2018-03-07 10:37) Zgłoś naruszenie 321

    Ja taki własnie mam problem z sąsiadem.Proszę od kilku tat by po wycinał rosnące przy granicy po jego stronie spróchniałe drzewa.Sąsiad na moje prośby nic nie robi z tymi drzewami. A te przy silnych wiatrach mogą w każdej chwili przewrócić się na moją działkę i wyrządzić mi ogromne straty.Uważam, pomysł komisji za bardzo dobry-POPIERAM.

    Odpowiedz
  • wyrok(2018-03-07 19:52) Zgłoś naruszenie 133

    Czas precyzyjnie uregulować sadzenie drzew i krzewów od granicy działki,a nie zdawać się na widzi mi się opinię sędziego.Mam sąsiada który celowo na granicy od strony południowej sadzi drzewa i krzewy ,oprócz zacienienia działki 13m szerokości jesienią mam pełno liści których nie kwapi się posprzątać.Według opinii sędziego z Biłgoraja to co spadło jest moje ,tylko ja nie chcę jego śmieci na mojej działce,

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2018-03-07 11:59) Zgłoś naruszenie 53

    Posiadasz cokolwiek ??? - to będą cię na to okradać bez opamiętania . I do oporu .

    Odpowiedz
  • kaktus wyrośnie(2018-03-08 02:06) Zgłoś naruszenie 52

    Na działkach 500-600 m2 (w Polsce standard) drzewa zawsze będą rosły na tyle blisko sąsiada, by w jakimś stopniu mu przeszkadzać. Ogołocenie z drzew całych dzielnic nie jest rozwiązaniem. Nawet jeśli w ich miejsce pojawią się billboardy i szyldy miejscowych rekinów biznesu: "USŁUGI BUDOWLANE - BEZ FAKTUR, BEZ RYZYKA", "UMYJ TUTAJ AUTO - DOSTANIESZ PĘTO KASZANKI", "ŚWIEŻE JAJA - LEPSZE NIŻ OD NIEMCA".

    Odpowiedz
  • prawnik z zabytków(2018-03-08 13:30) Zgłoś naruszenie 21

    Po pierwsze, o ile w przypadku (wójta, burmistrza, prezydenta miasta)nie będzie większych problem z usunięciem drzewa na koszt właściciela, gdyż gminy zwykle dysponują odpowiednimi służbami, to konserwator służ takich nie posiada i będzie musiał każdorazowa szukać podmiotu zewnętrznego do wykonania wycinki. Jeśli ktoś usuwał drzewa w ostatnim czasie, wie ile trzeba czekać na wykonanie zlecenia. Po drugie, nieprawda jest, że zmiana nie wywoła skutków finansowych dla sektora finansów publicznych. Przeciwnie, w budżetach trzeba będzie zabezpieczyć środki na "wykonanie zastępcze." Jak będą dochodzone koszta? w trybie egzekucji administracyjnej czy na drodze cywilnoprawnej. W obu wypadkach konserwator straci, gdyż odzyskane koszta jako przychód będzie musiał odprowadzić do budżetu państwa, co oczywiście wpłynie na uszczuplenie budżetu wkz. Po trzecie, potwierdzam wątpliwości "Sąsiada" dotyczące oceny istnienia zagrożenia. Po czwarte, na czyj wniosek będzie wszczynane postępowanie?, kto będzie stroną postępowania? Właściciel drzewa na pewno, a czy sąsiad, któremu jakoby ono zagraża? Po piąte, skoro decyzja to i postępowanie administracyjne z doręczeniami odwołaniami, czynnościami procesowymi itd. A to trwa, a zagrożenie dalej istnieje. Po szóste, co z usuwaniem drzew, dla których w "normalnym" trybie wymagane jest dokonanie uzgodnienia z innym organem, np. RDOŚ?

    Odpowiedz
  • "Wyborca" , (2018-03-07 13:24) Zgłoś naruszenie 20

    to ma w spodniach narzędzie , które może sąsiadowi zagrozić nawet w dni bezwietrzne ...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane