statystyki

Mgłosiek: Proces deluxe sędziego Topyły

autor: Piotr Mgłosiek06.03.2018, 09:58; Aktualizacja: 06.03.2018, 10:36
Skład orzekający w II instancji nie był szczególnie skrupulatny, tylko należycie skrupulatny.

Skład orzekający w II instancji nie był szczególnie skrupulatny, tylko należycie skrupulatny.źródło: ShutterStock

Działania sądu II instancji nie były wyrazem szczególnej skrupulatności, jak sugeruje autor komentarza, lecz raczej przykładem solidnego karnoprawnego rzemiosła, kiedy to sąd realizuje swoje podstawowe obowiązki w zakresie weryfikacji tezy oskarżenia o winie po stronie obwinionego.

Sprawa sędziego Mirosława Topyły, obwinionego o delikt dyscyplinarny stanowiący czyn zabroniony, była głośna, zanim zapadł w niej ostateczny wyrok Sądu Najwyższego ogłoszony 20 lutego 2018 r. Została wykorzystana w niesławnej kampanii billboardowej wspierającej wprowadzanie zmian w sądownictwie powszechnym, które określano mianem reformy wymiaru sprawiedliwości. Po ogłoszeniu tegoż wyroku stała się jeszcze głośniejsza. Sędzia został bowiem uniewinniony, choć cała Polska widziała, jak wkłada do kieszeni banknot 50-złotowy, który przecież nie był jego. Jak to możliwe? Nie brak skądinąd znajomo brzmiących głosów, że oto przedstawiciel korporacji sędziowskiej został znów potraktowany inaczej niż zwykły obywatel. W tekście „Łzy i szyderstwa sędziego Topyły” (DGP z 22 lutego 2018 r.) Piotr Szymaniak jednym tchem wylicza owe przywileje. Są to chociażby: błyskawicznie krótki czas rozpoznania sprawy (data zdarzenia: 3 marca 2017 r., ostateczny wyrok: 20 lutego 2018 r.) oraz nad wyraz skrupulatny skład sędziowski. Co do tej ostatniej okoliczności Piotr Szymaniak pyta wręcz, raczej retorycznie, jak mniemam: „Jaki zwykły oskarżony może liczyć na tak skrupulatny skład sędziowski?”. I w ogóle, jak określił to szanowny pan redaktor w konkluzji, sędzia Topyła miał proces „deluxe”. Więc chyba tylko pozazdrościć.

Jak zasmuca, jak nie zasmuca?

W prowadzonej dyskusji można liczyć również na wyraziste głosy przedstawicieli Ministerstwa Sprawiedliwości. Jeden z wiceministrów na wieść o kierunku rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego skwitował: „Ten wyrok mnie zasmuca”. A mnie wprost przeciwnie, albowiem traktuję go jako zwycięstwo idei sprawiedliwego procesu, którego składową jest nie tylko skazanie winnego i wymierzenie mu adekwatnej kary przy zachowaniu wszystkich jego uprawnień procesowych, lecz również uwolnienie od odpowiedzialności osoby niewinnej, o czym wprost stanowi art. 2 par. 1 pkt 1 k.p.k. wyznaczający cele procesu karnego, a więc także dyscyplinarnego.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (8)

  • brandlmucha(2018-03-06 12:19) Zgłoś naruszenie 2112

    Jasne, wszystko przez roztargnienie. Tylko,czy tacy roztargnieni sędziowie, mogą sadzić bez obawy o przeoczenie , zapomnienie, czy niezauważenie ważnych dowodów?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • dobry artykuł !(2018-03-06 11:42) Zgłoś naruszenie 1011

    .

    Odpowiedz
  • xyz(2018-03-06 11:33) Zgłoś naruszenie 410

    Radze przyjrzec sie karierze SSR w Krakowie Grzegorza Kurczaba, sedzia dla kolegów z urzedów w tym blyskawiczna kariera po pol roku na przewodniczacego wydzialu

    Odpowiedz
  • XXX(2018-03-07 08:04) Zgłoś naruszenie 33

    Roztargiony, bo zamiast schować 50 zł do portwela, który trzymał w ręce, schował do kieszeni. Czy to na tym oparta była opinia FACHOWCA-biegłego

    Odpowiedz
  • Maciej(2018-03-07 14:54) Zgłoś naruszenie 31

    Sądy w Krakowie to jedna patologia!!! Były prezes sądu apelacyjnego siedzi w więzieniu i ma zarzuty korupcyjne. Ten sam prezes zezwolił sędziemu Zurkowi na utajnione zeznania podatkowego pomimo iż jest ustawowy obowiązek upublicznienia tego zeznania. Nikt sobie nie zadał pytania co Żurek ma do ukrycia

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Zev(2018-06-16 20:35) Zgłoś naruszenie 10

    Biedny sedzia Topyla - jego jedyna wina jest to , ze uwierzyl w bezkarnosc lepszej kasty, ale to nie do konca tak jest- bo choc uniewinniony przez sad to jego cSUS ZAPADL GLEBOKO W PAMIECI SPOLECZENSTWA

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane