Trudniejsze wnoszenie pozwów na próbę

autor: Emilia Świętochowska31.01.2018, 07:43; Aktualizacja: 31.01.2018, 10:02
prawo, sąd

Mimo że EPU zasadniczo usprawniło obsługę pozwów o zwrot bezspornych należności z faktur, czynszów czy mandatów, to w ciągu ośmiu lat funkcjonowania kanał ten wygenerował też sporo wątpliwych praktykźródło: ShutterStock

Ministerstwo Sprawiedliwości forsuje zmiany w e-sądzie, które pozwolą ukrócić nadużywanie tej ścieżki przez firmy windykacyjne. Eksperci obawiają się, że może się jednak skończyć na dobrych intencjach.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • Jurek(2018-01-31 08:52) Zgłoś naruszenie 51

    Jeśli EPU zostanie zlikwidowane a choćby 30% spraw tam trafiających trafi w efekcie tej likwidacji do normalnych sądów, to znowu terminy normalnych rozpraw będą co 3 lata. I to w tych szybszych sądach.

    Odpowiedz
  • wjw(2018-01-31 10:29) Zgłoś naruszenie 10

    Nie trzeba było wyrzucać do kosza przepisu z kpc o badaniu upływu przedawnienia roszczenia z urzędu przez sądy a nie byłoby tych problemów i kilka milionów pozwów mniej...

    Odpowiedz
  • ds(2018-02-22 14:40) Zgłoś naruszenie 10

    A wystarczyłoby, aby można było składać załączniki w formie elektronicznej do e-sądu. Ministerstwo woli jednak utrudniać życie ludziom chcącym odzyskać pieniądze

    Odpowiedz
  • Jan(2018-02-01 14:11) Zgłoś naruszenie 12

    Po pierwsze zabierzecie osobom prywatnym sporo możliwości dochodzenia swoich praw - znowu chronimy dłużnika. Po drugie - firmy windykacyjne i tak proceder będą kontynuować - po prostu przerzucą te sprawy do sądów tradycyjnych. Kogo to jedynie chroni - dłużnika. Osoba uczciwa zaatakowana przez firmę windykacyjną przestraszy się w równym stopniu sądy zwykłego lub e-sądu. Dłużnik prawdziwy za to będzie spał spokojnie - kilka lat minie zanim jego sprawa trafi na wokandę. Dłużnik ma ochronę, pomoc, wsparcie. Firma, którą topi swoim długiem już tej pomocy nie ma. Rok temu mieliśmy ten sam problem i tylko dzięki pomocy kancelarii prawnej (mec. Staniszewski) udało się nam wyjść na prostą. Niestety najczęściej dłużnicy bardzo dobrze znają swoje prawa i pięknie lawirują. Uczciwie pracujący przedsiębiorcy nie mają czasu na tak dogłębne studiowanie prawa - ktoś na musi w tym układzie pracować.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane