Sąd Okręgowy w Łodzi uniewinnił kierowcę obwinionego o przekroczenie prędkości. Wszystko dlatego, że używane przez Inspekcję Transportu Drogowego fotoradary nie zostały poddane prawnej kontroli metrologicznej ze strony Głównego Urzędu Miar. W konsekwencji ITD powinna przestać korzystać ze wszystkich swoich mobilnych fotoradarów do czasu, aż producent dopełni formalności związanych z zatwierdzeniem urządzenia.
Reklama

Jeśli nie, można się spodziewać, że kierowcy ze zbyt ciężką nogą będą masowo kwestionować prawidłowość pomiarów. – Dla tych już skazanych to jest też szansa na wznowienie postępowania. Ujawniła się bowiem nowa istotna okoliczność, o której w momencie orzekania ani kierowca, ani sąd nie wiedzieli – mówi prof. Ryszard Stefański z Uczelni Łazarskiego.

ITD posiada 29 mobilnych fotoradarów czeskiej firmy Ramet typu AD9 C. Przed dopuszczeniem do użytkowania producent uzyskał dla nich tzw. zatwierdzenie typu. Kłopot w tym, że następnie dokonał zmian w oprogramowaniu, bez przeprowadzenia odpowiedniej procedury w zakresie zmiany przez GUM decyzji zatwierdzenia typu.
Co prawda art. 8f ust. 4 ustawy prawo o miarach (t.j. Dz.U. z 2016 r. poz. 884 ze zm.) stanowi, że na wniosek producenta prezes GUM może zmienić wydaną decyzję zatwierdzenia typu, w szczególności w przypadku modyfikacji przyrządu pomiarowego, jeżeli mają one lub mogą mieć wpływ na wyniki pomiarów, po ponownym przeprowadzeniu w niezbędnym zakresie badania typu. Wówczas to prezes GUM decyduje, czy zmiana jest istotna i implikuje konieczność wykonania badań (a nawet przeprowadzenia całej procedury od początku), czy też nie.
– Do tej pory niektórzy producenci urządzeń interpretowali przepisy w ten sposób, że to oni decydują o tym, czy dokonana przez nich modyfikacja urządzenia może mieć wpływ na pomiary, i w zależności od swego uznania albo występowali do GUM, albo nie – mówi ekspert od przyrządów do pomiaru prędkości, którego poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie. – Ale to by znaczyło, że wystarczy uzyskać decyzję zatwierdzenia typu, a potem można modyfikować przyrządy do woli. To przeczy idei prawnej kontroli metrologicznej, która ma zapewnić, żeby wszystkie produkowane egzemplarze były tożsame z tym przyrządem, który przeszedł badania. Więc to prezes GUM jest organem, który weryfikuje, czy wprowadzone w przyrządzie zmiany mają wpływ na właściwości metrologiczne tego przyrządu – dodaje.
W konsekwencji dalsze używanie fotoradarów AD9 C przez ITD będzie niezgodne z prawem, ponieważ przyrządy stosowane przy utrzymaniu porządku publicznego podlegają prawnej kontroli metrologicznej. Inspekcja Transportu Drogowego nie zdecydowała jeszcze, czy kwestionowane urządzenia schowa do szafy.
– Tego właśnie należy oczekiwać od ITD. Nie można posługiwać się przyrządami, co do których nie ma pewności, czy mierzą w sposób prawidłowy. Zwłaszcza że na tej podstawie nie tylko nakładane są grzywny, ale czasem odbierane jest prawo jazdy. A to może skutkować nawet utratą pracy – przypomina Andrzej Łukasik z Polskiego Towarzystwa Kierowców.
Adam Jasiński, prawnik z GITD, nie zgadza się jednak z wyrokiem łódzkiego sądu. – Na korzyść obwinionego można by rozstrzygnąć tylko niedające się usunąć wątpliwości. W tym przypadku tak jednak nie było. Nawet jeżeli producent wprowadził w funkcjonowaniu urządzenia zmiany, to badając to konkretne urządzenia pomiarowe, można było zweryfikować, czy miały one wpływ na dokładność odczytów, czy nie – tłumaczy Jasiński, który dodaje, że sąd mógł zlecić wykonanie takiej ekspertyzy biegłemu czy nawet specjalistom z Głównego Urzędu Miar.
ORZECZNICTWO
Wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z 19 grudnia 2017 r., sygn. akt V Ka 935/17.