Instytucja przedsądu, czyli wstępnej selekcji skarg kasacyjnych, od dawna budzi kontrowersje wśród praktyków. Ale nikt nie wierzy, że wraz z jej likwidacją wzrośnie liczba skarg uwzględnianych przez SN.

Po gruntownej reformie ustrojowej i wymianie kadr Sąd Najwyższy czeka kolejna rewolucja – tym razem związana z likwidacją przedsądu

Posłowie PiS uważają, że wiele skarg bezzasadnie trafia do kosza już na starcie. A konkretnie na etapie wstępnej selekcji dokonywanej przez jednego z sędziów izby cywilnej, czyli w przedsądzie. W 2016 r. ponad połowa złożonych skarg kasacyjnych nie przeszła początkowego sita, a więc nigdy nie trafiła na wokandę.