Osoba, która po ukończeniu 21. roku życia dowie się, że ktoś inny jest jej prawdziwym tatą, praktycznie nie ma dziś szans na ustalenie faktycznego ojcostwa. To może naruszać konstytucję.
Wyznać dziecku, że ktoś, kogo przez całe życie uważało za ojca, nie jest nim naprawdę, to jedno z najtrudniejszych wyzwań, przed jakimi może stanąć rodzic. Dlatego część ludzi zabiera tę informację do grobu, inni decydują się na wyjawienie sekretu dopiero po latach. Polski ustawodawca jednak nie wziął tego pod uwagę. Formułując przepisy dotyczące możliwości wystąpienia przez dziecko z pozwem o zaprzeczenie ojcostwa (to otwiera drogę do ustalenia prawdziwego rodzicielstwa), poważnie ograniczył prawa dziecka.
Zgodnie z art. 70 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (k.r.o.) dziecko po dojściu do pełnoletności może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa męża swojej matki, nie później jednak niż w ciągu trzech lat od osiągnięcia dorosłości. W przypadku mężczyzny będzie to wiek 21 lat, w przypadku kobiety nawet mniej, jeśli wyjdzie ona za mąż przed ukończeniem 18. roku życia (pełnoletniość uzyskuje w momencie wstąpienia w związek małżeński).