Co może zrobić burmistrz z mieszkańcem, który nie płaci mandatu za złe parkowanie i nie chce zabrać swojego wraku samochodu?
Reklama
W pierwszej kolejności należy wskazać, że parkowanie w miejscu niedozwolonym oznaczać może sytuację w której kierowca nie stosuje się do znaków drogowych. A podstawowymi znakami regulującymi kwestie parkowania, są pionowe oznaczenia o symbolach B-35 (zakaz postoju dłuższego niż minutę) oraz B-36 (zakaz zatrzymywania się). Niedostosowanie się do nich grozi mandatem i punktami karnymi. Należy również pamiętać, że znaki B-35 i B-36 dotyczą zarówno jezdni, jak i chodnika. Bez względu na oznaczenie, w polskich przepisach obowiązuje również zakaz pozostawiania pojazdów w odległości mniejszej niż 10 metrów od skrzyżowania. Złamanie tej zasady jest także równoznaczne z mandatem i punktami karnymi.
Blokadę na koła w świetle naszego prawa może zakładać wyłącznie podmiot do tego uprawniony. Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 22 czerwca 2011 r. w sprawie usuwania pojazdów, których używanie może zagrażać bezpieczeństwu lub porządkowi ruchu drogowego albo utrudniających prowadzenie akcji ratowniczej określa zasady blokowania kół pojazdów w razie pozostawienia ich w miejscu, gdzie jest to zabronione. Paragraf 1 pkt 1 rozporządzenia wymienia organy mogące dokonać blokady kół pojazdów. Są nimi straż gminna (miejska) oraz policja. To one mogą, po pierwsze, wymierzyć mandat kierowcy, a po drugie, odholować auto na jego koszt. Pojazd umieszcza się na parkingu strzeżonym wyznaczonym przez właściwego starostę. Bez większego problemu można też ściągnąć wszelkie koszty z tego tytułu. Odbędzie się to przy pomocy urzędu skarbowego, i jeśli takiemu kierowcy będzie przysługiwał zwrot podatku to zostanie on zajęty na poczet tych kosztów. Dlatego w omawianej sytuacji burmistrz lub wójt powinien zawiadomić policję lub straż miejską a te usuną pojazd.