Dane 800 gwałcicieli i pedofilów sądy czy policja będą mogły sprawdzić w specjalnym rejestrze już 1 października. Informacje o kolejnych kilku tysiącach trafią tam na początku 2018 r.
Resort sprawiedliwości zaprezentował szczegóły funkcjonowania elektronicznego rejestru sprawców przestępstw na tle seksualnym. W praktyce będzie się on składał z dwóch odrębnych wykazów: publicznego, czyli otwartego dla każdego internauty (pojawi się on na stronie Biuletynu Informacji Publicznej ministerstwa), oraz niejawnego, który wykorzystywać mają jedynie sądy, organy ścigania oraz instytucje zajmujące się opieką nad dziećmi (rejestr z ograniczonym dostępem).
W rejestrze publicznym docelowo znajdą się informacje tylko o najgroźniejszych przestępcach – gwałcicielach, którzy działali ze szczególnym okrucieństwem, oraz tych, których ofiarami były dzieci (poniżej 15 roku życia). – Każdy sprawca takiego czynu skazany przed 1 października, czyli przed dniem wejścia w życie ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym, będzie mógł jednak odwołać się w ciągu dwóch miesięcy do sądu i złożyć wniosek o wyłączenie jego danych z rejestru publicznego – tłumaczył w piątek na spotkaniu z dziennikarzami wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.