Dziekan stołecznej Okręgowej Rady Adwokackiej interweniuje w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Warszawie w sprawie nieprzyznawania zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w sytuacji, gdy pełnomocnika nie było na rozprawie. Dla części referendarzy np. zapoznanie się z aktami nie jest udzieleniem pomocy prawnej.
Problem dotyczy kosztów dla adwokatów ustanowionych z urzędu. W przypadku gdy aktywność pełnomocnika ograniczała się do takich czynności jak zapoznanie się z aktami sprawy czy rozmowa z klientem, referendarze kwestionowali zasadność przyznania wynagrodzenia. Wychodzą bowiem z założenia, że przeczytanie akt jest czynnością techniczną i wstępną, służącą skutecznemu wykonaniu przez pełnomocnika usługi. Zdaniem Mikołaja Pietrzaka, dziekana stołecznej ORA, takie postępowanie referendarzy jest niezgodne z orzecznictwem Sądu Najwyższego.
Obowiązek poniesienia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej z urzędu dotyczy pomocy faktycznie udzielonej, nie wynika więc z samego ustanowienia przez sąd pełnomocnika. Jednak zgodnie z uchwałą SN z 8 marca 2012 r. (sygn. akt III CZP 2/2012) udzielenie pomocy prawnej wiąże się z m.in. z takimi czynnościami jak zapoznanie się z aktami sprawy, opracowanie pism procesowych czy udział w posiedzeniu sądu.