Zbigniewowi Ziobrze może się nie udać wprowadzenie do sądów 270 asesorów. A wszystko przez prezydenckie weta do ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym.
Plan był prosty: minister sprawiedliwości, po otrzymaniu od dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury listy z nazwiskami absolwentów KSSiP, mianuje ich na asesorów. Później przesyła gotowy wykaz Krajowej Radzie Sądownictwa, a ta go przyklepuje. I pewnie tak by się stało, gdyby nie to, że prezydent nieoczekiwanie zawetował nowelizację ustawy o KRS. A bez niej nie uda się na czas wymienić obecnych członków rady na takich, jakich życzyliby sobie posłowie PiS. O losie wskazanych przez Zbigniewa Ziobrę asesorów będą więc decydować obecni członkowie rady. I już dziś mówi się nieoficjalnie, że ich decyzja może obrócić w proch ministerialne plany.

Sporni asesorzy