Za pół roku ma być gotowy rejestr przestępców seksualnych. To, jak ma działać, budzi kontrowersje i obawy. Także w resorcie sprawiedliwości.
Nazwisko, fotografia i miasto, w którym mieszka pedofil lub recydywista popełniający przestępstwa seksualne – takie informacje mają się znaleźć w ogólnodostępnej części rejestru sprawców przestępstw na tle seksualnym. Jego powstanie zapowiedziała przyjęta rok temu ustawa o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym.
Prace nad rejestrem przyspieszyły. Do Komitetu ds. Cyfryzacji trafiła koncepcja utworzenia systemu, który ma zbierać i udostępniać informacje o takich sprawcach.