- W pracach nad nową ustawą o SN chodziło o przyjęcie swoich poprawek i znalezienie sposobu, by uporać się z poprawkami opozycji - mówi w wywiadzie dla DGP prof. dr hab. Jacek Zaleśny, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.
Posłanka Gasiuk-Pihowicz składa zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na poświadczeniu nieprawdy przez posłów, którzy złożyli projekt nowej ustawy o Sądzie Najwyższym jako poselski. Podejrzewa, że powstał w resorcie sprawiedliwości. Jako projekt rządowy powinien być poddany konsultacjom społecznym i uzgodnieniom międzyresortowym i przyjęty przez Radę Ministrów.
Prawodawca nie reguluje, kto przygotowuje projekt ustawy wnoszony do Sejmu. Nie jest wymagana korelacja pomiędzy podmiotem, który faktycznie projekt sporządził, a podmiotem, który ma inicjatywę ustawodawczą. W praktyce kwestia dotyczy głównie poselskich projektów, jest bowiem mało prawdopodobne, aby posłowie byli w stanie technicznie opracować projekt dużej ustawy. Nie mają do tego przygotowania merytorycznego, znajomości zasad techniki legislacyjnej etc. Dlatego posłowie, jako klub czy partia, zlecają opracowanie projektów podmiotom zewnętrznym. Odpowiednio, podmioty zewnętrzne, jak Rada Ministrów czy poszczególni ministrowie, inicjują inicjatywę poselską. To praktyka, która nie budzi zastrzeżeń.