Sprzedaż kijów bejsbolowych z nadrukiem znaku Polski Walczącej znieważa ten znak – uznał sąd w głośnej sprawie mieszkańca Szczecina, który przed rokiem oferował takie kije w internecie.
Przy okazji okazało się, że pałki te nie są wymiarowe i nie mogą być używane jako kije bejsbolowe, co oznacza, że należy je traktować jako broń białą. Mężczyzna podczas procesu przekonywał, że mogłyby służyć do obrony granic Polski przed najeźdźcami.
O sprawie zrobiło się głośno w sierpniu ubiegłego roku, gdy zdjęcie kija z naniesionym symbolem Polski Walczącej zostało umieszczone na stronie internetowej sprzedawcy i jego profilu na jednym z portali społecznościowych. Przedsiębiorca (z zawodu kaskader) zapraszał do współpracy sklepy sprzedające przedmioty z motywami patriotycznymi i informował, że jest to nowość w ofercie firmy.
Reklama
Po nagłośnieniu sprawy przez media zainteresowała się nią policja, która w mieszkaniu szczecinianina zabezpieczyła przypominającą kij bejsbolowy pałkę ze znakiem Polski Walczącej. Kilka miesięcy później mężczyzna w postępowaniu nakazowym został uznany za winnego znieważenia chronionego prawem znaku i skazany na tysiąc złotych grzywny. Sprawca wykroczenia wniósł sprzeciw od wyroku nakazowego, a sprawa trafiła do rozpoznania w normalnym trybie.
Niedawno Sąd Rejonowy Szczecin-Centrum wydał wyrok, uznając obwinionego za winnego nie tylko znieważenia znaku Polski Walczącej, ale również posiadania bez zezwolenia białej broni, czyli zabezpieczonej przez policję w jego mieszkaniu pałki z rysunkiem kotwicy. Podstawą odpowiedzialności za pierwszy z czynów był art. 3 ust. 1 ustawy o ochronie Znaku Polski Walczącej (Dz.U. z 2014 r. poz. 1062). Zgodnie z nim, kto znieważa znak Polski Walczącej, podlega karze grzywny.

Reklama
Szczecinianin próbował przed sądem dowodzić, że nie zamierzał znieważyć znaku. Tłumaczył, że umieszczenie zdjęć kija z rysunkiem miało służyć jedynie prezentacji jego twórczości artystycznej. Nie zamierzał jednocześnie zarabiać na symbolu Polski Walczącej, a jedynie na sprzedaży samych pałek.
Sąd wyjaśnienia te uznał za niewiarygodne. Zwrócił uwagę m.in. na konkurs zorganizowany w internecie przez obwinionego, w którym nagrodą były właśnie kije bejsbolowe z kotwicą.
„Zdaniem sądu ogłoszenie o organizacji konkursu było typowym działaniem promocyjnym, mającym wzbudzić zainteresowanie potencjalnych klientów, a wykorzystanie tego konkretnego symbolu miało zwiększyć późniejszą sprzedaż. Wskazać należy, że jeżeli P. rzeczywiście nie zamierzał zarabiać na wykorzystaniu chronionego symbolu, to nie wykorzystałby go do zilustrowania wiadomości o konkursie” – podkreślił sąd.
Skład orzekający nie miał żadnych wątpliwości, że działania mężczyzny znieważały chroniony prawem symbol.
„W ocenie Sądu R.P. działał z zamiarem ewentualnym, tzn. od początku godząc się na to, iż może doprowadzić do naruszenia czci i szacunku należnych chronionemu symbolowi. Istotą znieważającego działania obwinionego było wykorzystanie i publiczne rozpowszechnienie chronionego znaku Polski Walczącej na przedmiocie, którego posiadanie jest zabronione i który dodatkowo budzi w społeczeństwie zdecydowanie negatywne skojarzenia z przestępczością i przemocą, a zatem takim, który absolutnie nie powinien stanowić nośnika symboli otaczanych ogólnonarodową czcią” – podkreślono w uzasadnieniu.
Dodatkowo mężczyznę uznano za winnego posiadania bez zezwolenia broni białej. Pałka opatrzona symbolem Polski Walczącej miała bowiem długość 50 cm, a więc nie nadawała się do gry w bejsbol. Szczecinianin raz twierdził, że to prototyp, wersja „junior”, a innym razem, że kij mógłby służyć do obrony granicy państwowej „w razie takiej potrzeby”. Łączna kara to 500 zł grzywny.
ORZECZNICTWO
Wyrok SR Szczecin – Centrum z 10 lipca 2017 r., sygn. akt VII W 1357/16