Prawna przepychanka o prawo Czeczenów do wjazdu do Polski sięgnęła już Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Reklama
Jutro do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wpłyną kolejne skargi na polski rząd. Jedna z nich dotyczy mieszkańca czeczeńskiej miejscowości Assinowskaja, który – uciekając z domu – 27 lipca 2016 r. przybył do białoruskiego Brześcia, by spróbować przedostać się do Polski.

Reklama
27 razy „nie”
„Tego dnia po raz pierwszy udał się pociągiem do przejścia granicznego w Terespolu. Na przejściu granicznym skarżący poinformował funkcjonariuszy Straży Granicznej o tym, że poszukuje ochrony międzynarodowej na terytorium Polski z uwagi na grożące mu niebezpieczeństwo i prześladowania w Czeczenii. Straż Graniczna nie przyjęła od niego wniosku i odesłała z powrotem do Brześcia. Skarżący otrzymał w paszporcie pieczątkę C (odmowa wjazdu) oraz decyzję administracyjną o odmowie wjazdu z uwagi na brak wizy lub innego dokumentu podróży” – czytamy w piśmie reprezentujących Czeczena prawników wolontariuszy. Czeczen był w ten sposób odsyłany 27 razy.
Dokument trafi dziś do ETPC jako jedna ze skarg na bezczynność polskiego państwa i jego przedstawicieli, w tym wypadku Straży Granicznej na przejściu Brześć-Terespol. Tym samym konflikt wokół tego przejścia oraz praktyki SG, która na masową skalę odmawia wjazdów cudzoziemcom chcącym ubiegać się o status uchodźcy (głównie obywatelom Rosji czeczeńskiego pochodzenia i Tadżykom), wchodzi na jeszcze wyższy szczebel.
Problem ciągnie się już od ponad roku. W 2016 r. wjazdu odmówiono 118 tys. razy, gdy w 2015 r. było 53 tys. odmów. W efekcie spadła liczba wniosków, które cudzoziemcom udało się złożyć, o przyznanie statusu uchodźcy – w ubiegłym roku było ich 4480 dla 11 274 osób, a w 2015 r. 4915 dla 11 637 osób. Od początku 2016 r. organizacje pozarządowe i prawnicy zajmujący się prawami człowieka byli alarmowani, że tymi odmowami dotykani są uciekinierzy z Czeczenii, którzy próbują składać wnioski o ochronę międzynarodową, a którym taką możliwość blokuje polska SG. Ta twierdzi, że cudzoziemcy nie mówią o prześladowaniach czy zagrożeniu życia, a po prostu chcą przyjechać do Polski do pracy.
Po kilku próbach wglądu w to, jak faktycznie przebiegają rozmowy pograniczników z cudzoziemcami, podejmowane przez organizacje pozarządowe, i kontroli dokonanej przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich Okręgowa Izba Adwokacka zdecydowała o większej akcji pomocowej. 14 prawników z pełnomocnictwami od konkretnych rodzin lub pojedynczych Czeczenów w marcu starało się na przejściu dostać do klientów, udzielić im porady prawnej i przypilnować, czy SG dochowuje standardów i faktycznie nie wpuszcza tylko tych cudzoziemców, którzy nie proszą o status uchodźcy.
Prawnik na pomoc
Wprawdzie nie zostali oni dopuszczeni do obcokrajowców, ale dzięki temu, że mieli pełnomocnictwa i starali się o dostęp, mogli podjąć kolejne kroki prawne. Czyli odwołać się od decyzji SG o niedopuszczeniu do klienta i odmowie wjazdu. – Tyle że taka procedura może trwać nawet rok, więc trudno mówić o skutecznym środku. Szczególnie że większość Czeczenów koczujących na Białorusi przebywa w niej ponad 90 dni. Tym samym są tam już nielegalnie i mogą być deportowani do Rosji. I właśnie ta graniczna sytuacja pozwoliła nam na zastosowanie niestandardowej metody: złożyliśmy o ETPC skargi w ramach interim measure – tłumaczy nam mec. Sylwia Gregorczyk-Abram, reprezentująca jednego z cudzoziemców.
Interim measure to specjalne, tymczasowe zarządzenie ETPC, powstrzymujące deportację cudzoziemca. Normalnie jest używane w sytuacjach takich, jak ekstradycja do państwa, w którym może mu grozić niebezpieczeństwo. – Jak widać jednak, ETPC przychylił się do naszej oceny sytuacji prawnej i zastosował ten środek także w stosunku do Czeczenów. Mógł go zastosować, bo stawiając się na przejściu granicznym, są oni przecież na terytorium Polski – dodaje prawniczka. Łącznie trybunał między 2 a 8 czerwca wydał sześć zarządzeń w stosunku do 30 osób.
– To decyzje ekspresowe, wydawane i wykonywane w ciągu kilku godzin. Jednak nie u nas. Tylko w jednym przypadku SG wpuściła cudzoziemca do Polski. Kolejne zastosowanie się do interim measure było pod wpływem nacisków mediów, które alarmowały, że SG nie wpuszcza Czeczenki w zaawansowanej ciąży. Pozostałe cztery zarządzenia nie zostały zrealizowane przez MSWiA i MSZ – rozkłada ręce Gregorczyk-Abram. – Minęło wystarczająco dużo czasu, by polskie władze wykonały decyzję ETPC. Skoro tego nie zrobiły, czas na skargę na ich bezczynność – zapowiadają prawnicy.
Odwrócić kota ogonem
Na wydanie decyzji w sprawie tej skargi trybunał będzie miał kilka tygodni. Polsce grozi grzywna. Nie ma stałego cennika, trybunał decyduje indywidualnie, ale do tej pory za łamanie interim measure karał głównie Rosję. Według biura prasowego MSZ problemu nie ma bo „nie jest prawdą, że trybunał zobowiązał Polskę do powstrzymania się od deportacji cudzoziemca”, a jedynie „zobowiązał polskie władze do »nieusuwania skarżących« usiłujących wjechać na terytorium Polski przez przejście graniczne w Terespolu”. „Nie jest możliwe usunięcie z terytorium państwa osoby, która nie przekroczyła granicy tego państwa” – dodaje resort.
Tyle że samo MSZ przyznaje, iż „Trybunał sprecyzował swoje decyzje, wyjaśniając, że wniosek skarżącego o udzielenie ochrony międzynarodowej powinien zostać przyjęty i zarejestrowany przez SG oraz przekazany do rozpoznania przez właściwy organ, a w czasie rozpatrywania wniosku skarżący nie może być odesłany na Białoruś”. Koło się jednak zamyka, bo „w sprawach, w których trybunał w Strasburgu zastosował interim measures, lecz skarżący nie zostali wpuszczeni do Polski, decyzja o odmowie wjazdu została podjęta w związku z tym, że podczas kontroli granicznej w swoich wyjaśnieniach osoby te nie podały okoliczności wskazujących na poszukiwanie przez nich ochrony międzynarodowej” – czytamy.