Możliwość zweryfikowania wnoszącego pismo procesowe to tylko jeden z wymogów dla nadania biegu sprawie. Drugim jest skorzystanie z systemu przewidzianego przez ustawodawcę.
Gdy strona ma obowiązek wnoszenia pism procesowych do sądu za pośrednictwem systemu teleinformatycznego lub decyduje się dobrowolnie skorzystać z tej możliwości, musi to czynić za pośrednictwem systemu teleinformatycznego obsługującego postępowanie sądowe, a nie wybrać jakikolwiek sposób komunikowania się drogą elektroniczną, np. za pośrednictwem e-maila. Innymi słowy – wniesienie pisma procesowego poprzez wysłanie e-maila jest błędem. Uznał tak Sąd Apelacyjny w Katowicach. Tym samym stwierdził inaczej niż wcześniej rozpoznający sprawę sąd okręgowy.
Sprawa wyglądała następująco: powód wniósł 21 listopada 2016 r. zażalenie na postanowienie sądu, którym oddalono wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych. Wysłał je do sądu e-mailem. Przewodniczący wydziału zarządzeniem z 15 grudnia 2016 r. wezwał powoda do usunięcia braku formalnego. Stwierdził, że zabrakło podpisu.
Reklama
Powód jednak w odpowiedzi wskazał, że pismo podpisał. Raz, że znajdowało się imię i nazwisko pod treścią wiadomości. A dwa: pismo zostało opatrzone podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP. A co za tym idzie, możliwe było zweryfikowanie nadawcy.
Przewodniczący wydziału po tym wyjaśnieniu uznał, że zażalenie spełnia wymogi formalne. Choćby dlatego, że art. 126 par. 5 kodeksu postępowania cywilnego mówi o tym, że pismo procesowe wniesione za pośrednictwem systemu teleinformatycznego opatruje się kwalifikowanym podpisem elektronicznym albo podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP.

Reklama
Sprawa trafiła więc do sądu drugiej instancji. Ten jednak zajął odmienne stanowisko co do interpretacji przepisu k.p.c.
„Zażalenie zostało bowiem wniesione za pośrednictwem poczty elektronicznej, to jest w sposób, którego ustawodawca nie dopuścił w postępowaniach cywilnych” – uznano.
Doktor Marek Porzeżyński, prawnik w kancelarii prawnej WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr, twierdzi, że bez wątpienia rację ma sąd apelacyjny. Artykuł 126 par. 5 k.p.c. rzeczywiście wskazuje, że pisma procesowe mogą być wniesione za pomocą systemu teleinformatycznego. Wynika z niego też możliwość ich opatrzenia podpisem potwierdzonym profilem zaufanym ePUAP.
– Nie chodzi jednak w tym przypadku o jakikolwiek system teleinformatyczny, tylko o taki, który jest zgodnie z par. 6 doprecyzowany w odpowiednim akcie wykonawczym – wyjaśnia dr Porzeżyński. I dodaje, że z punktu widzenia przepisów możliwość weryfikacji tożsamości wnoszącego pismo jest tylko jednym z wymogów. Konieczne jest także, by osoba wybrała sposób wniesienia zażalenia przewidziany przez ustawodawcę.
Marek Porzeżyński przypomina też, że zgodnie z art. 9 k.p.c. oraz rozporządzeniem ministra sprawiedliwości w sprawie trybu zakładania i udostępniania konta w systemie teleinformatycznym obsługującym postępowanie sądowe z 26 kwietnia 2016 r. (Dz.U. z 2016 r. poz. 637) jednoznacznie wskazano, co należy rozumieć przez system teleinformatyczny.
– Brak jest zatem jakichkolwiek podstaw, aby wskazywać, że pisma procesowe wniesione za pomocą innych systemów, w tym wiadomości e-mail, nawet podpisane zgodnie ze wskazanymi przepisami, zostały prawidłowo wniesione do sądu – twierdzi dr Porzeżyński.
Tak też uznał sąd apelacyjny (sygn. akt V ACz 171/17). W efekcie stwierdził, że zażalenie na postanowienie sądu okręgowego zawiera brak formalny, gdyż nie zostało podpisane. Brak ten mógł zostać usunięty np. przez zamieszczenie przez powoda podpisu na wydruku z poczty elektronicznej zawierającym to pismo procesowe bądź przez podpisanie i złożenie w czasie wyznaczonym do usunięcia braku dokumentu zawierającego zażalenie, sporządzonego w formie pisemnej. Skoro jednak powód tak nie uczynił, należy uznać, że termin do usunięcia braku upłynął. I zażalenie powinno zostać odrzucone już przez sąd pierwszej instancji (co wynika z art. 370 w związku z art. 397 par. 2 k.p.c.).